.

 

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • kalaallisut 3 tygodnie temu
    Dobry wieczór :)
    To i to:
    „Franek wie, jak nie być w towarzystwie, będąc w nim, oj wie.
    Franek niechybnie ma w sobie coś z pizdy, ponieważ pisze wiersze, i ponieważ pisze wiersze, niechybnie ma w sobie coś z płomienia.” – oj dobre ;))

    "Ech, Franek, w twarz? Franek, powiedz, co ty masz w miejsce twarzy? Kiedy, gdzie zgubiłeś swoją? Pamiętasz, gdzie?- zgubiona pod maskami

    Kurczę wiesz, tekst bardzo smutny...
    Taka próba ucieczki przed powtarzającym się schematem w rodzinie, ucieczki od samego siebie, próby zapomnienia o bólu,miłości a raczej jej braku, odrzucenie tak odrzucenie i pogarda jest tutaj mocno wysunięta na plan pierwszy...plus zmienność nic pewnego, pozostaje krwawiące serce którego nikt nie dostrzega, a widzi tylko maskę pijaka, jest też złość, jest jak zranione zwierzę złapane w pułapkę przez hycla, nie może już ucieknąć, a wciąż się szamocze pogorszając swój stan i ządając tym samym sobie większy ból, i widzi jak hycel zmierza w jego kierunku, dotyka, więc szarpie się jeszcze mocniej, z bólu i lęku przed najgorszym co ma nadejść i umiera. Tylko tutaj Franek wpada we własne sidła...
    A co tak naprawdę się liczy...co tak naprawdę jest istotne...to czego nie widać na pierwszy rzut oka, to co jest ukryte, istotne jest to co nie jest istotne, o czym nikt nie napisze, odwrócenie zasadności co tak naprawdę jest ważne, by zrozumieć czyjaś tragedie. Przyczene a nie skutek, bo przyczyny nie zawsze są dostrzegalne, to tak jak z niektórymi zabójstwami, czy chorobami. Potrzeba więcej ludzi diagnostów od srec. Tych słabych...
  • trouvère 3 tygodnie temu
    no, trochę wiem, że smutny; takie inspiracje z kilkunastu różnych miejsc, i, z braku weny do rzeczy większych, próba sklejenia obrazka kogoś, kto jest po drugiej stronie. Fajnie, że jako-tako wyszło.
    Pogarda jest mocno wysunięta na plan pierwszy, tak. Zmienność, nic pewnego... Hm. Niech będzie, że tylko "hm".
    Niesamowite są czasem te Twoje spostrzeżenia. Dzięki bardzo.
  • Adelajda 3 tygodnie temu
    A ja powiem, że niektóre zdania mnie rozbawiły. Na przykład to "Franek, chłopie, czemu dupą, a nie łbem, pierdolnąłeś w tę posadzkę?". Taki bym powiedziała słodki i gorzki ten tekst. Jednak im głębiej "wchodzimy" w skórę Franka, tym bardziej nurzamy się w smutku, wręcz się w nim topimy. Bardzo depresyjny obrazek. Aż mi się zimno zrobiło, choć wcale nie jest zimno.
    Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobało. Podobało bardzo.
    Ale to tak trochę jakby otwierać coś, co już się dawno zamknęło.
    Pozdrawiam.
  • trouvère 3 tygodnie temu
    Adelajda, tak, momentami nie wiedziałem, czy z Franka się śmiać, czy nad nim płakać; takie załamywanie rąk. Jakieś takie, ogólne.
    "Aż mi się zimno zrobiło, choć wcale nie jest zimno." - gdzie Ty mieszkasz? ;) a poważnie, z jednej strony dziękuję, cieszę się, że "działa" - z drugiej, nie wiem, czy to dobrze, potrafić pisać takie "działające" teksty.
    A co do ostatniego zdania... Niesamowite, jak w punkt, punkt kompletnie niezamierzony. Autor coś sobie dłubie o jakimś Franku, a Ty tak trafiasz w naturę autora.
    Choć może to widać, tylko ja tego nie widzę; w sumie, siebie się zazwyczaj zauważa, jak już wszyscy dawno widzą, kto zacz. Cokolwiek mam na myśli, sam nie wiem.
    Dobra, koniec, bo nie wiem, dokąd dojdę i jak długo będę szedł. Dziękuję za komentarz, tak samo bardzo miło, jak jest miły. I dziękuję za inspirację do tych strzępów myśli wyżej. I za pozdrowienia. I również pozdrawiam. No.
  • Tomek Bordo 2 tygodnie temu
    Jeden z lepszych nie - moich tekstów na tym portalu. 5.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania