pod blokiem z wielkiej płyty

odwiecznym włóczęgom

łatwiej znieść

śmietnikowy zakamar

jemu

na parchaty grzbiet

skapują prześwity

fotel

miska

sen

 

w ociekającym zmierzchu

migdałowe oczy

wypatrują nóg

o jakie można się otrzeć

pomne stygnących kolan

patrzą na żółte okna

z pytaniem:

które było moje?

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Szudracz pół roku temu
    W pierwszej zwrotce jest wyczuwalny ciężar egzystencji. W drugiej ocieranie się o nogi skojarzyło mi się z kotem. Końcówka przygnębiająca.
  • e make i ka pololi pół roku temu
    Mnie bardzo podeszło :).
  • Justyska pół roku temu
    bardzo trafia w mój gust. Szczególnie pierwsza strofa. pozdrawiam
  • spirytysta pół roku temu
    dzienks :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania