Poeta (limeryk)

/"nadejszło wiekopomne lato..." parafrazując wiekopomną frazę ;) A więc... czuj duch!/

 

Młody poeta z sennego Morąga

na wiersze damy w letnie dni naciągał.

W lipcu miał warszawiankę,

w sierpniu już krakowiankę.

Tak jego miłość w sezonie wygląda.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Karawan 12.07.2017
    Poeta - impotent naciągał na wiersze
    Dawniej zaś bywało - miał seks nieco szerszy
    Szukanie rytmów, rymów mózg mu nieco kisi
    Naciąga więc na wiersze, bo reszta mu wisi
    5! ;)
  • Zdzisław B. 12.07.2017
    A niech cię, Karawanie! :)))
    Dobrze, żem nie poeta,
    jeno cny wierszokleta :)
  • pasja 12.07.2017
    Nie wiadomo jak te strofy były deklamowane
    I co między wierszami schowane miały
    że warszawianki i krakowianki na nie się łapały
    Był sezon na leszcza, a teraz jest sezon na wieszcza
    Oby tylko z tej miłości nie wyszedł limeryk na kleszcza.
    *****
  • Zdzisław B. 12.07.2017
    Limeryk na kleszcza?
    To coś dla wieszcza ;)
  • Ewcia 12.07.2017
    Bardzo kochliwy był ten poeta.Dla poety - wierszoklety 5 się należy.
  • Zdzisław B. 12.07.2017
    Podobno w kowbojskich kapeluszach
    kochliwi poeci są też w Mrągowie.
    Mieścina poza sezonem też senna.
    W sezonie zaś imprez jest tam mrowie.
    ;)
  • Pan Buczybór 12.07.2017
    Widać, że niezdecydowany i jeszcze miłośnik egzotyki. Dwa różne gatunki jeden po drugim. 5
  • Zdzisław B. 12.07.2017
    Hmm... niezbyt zrozumiałem komentarz, ale zgadzam się z nim ;)
  • Szudracz 13.07.2017
    Poeta miernota, poza sezonem z myślami się błąka :) 5
  • Zdzisław B. 13.07.2017
    Możliwe, ale panienki łowi nie na rybę ;)
  • betinka 13.07.2017
    Bo poeci są romantykami i lubią prawdziwe cnoty, a nie z odzysku.
  • Zdzisław B. 13.07.2017
    Nie wiem, czy to były jeszcze chodzące cnoty, czy z odzysku ;)
  • motomrówka 13.07.2017
    Zdzisiu, ośmielę się zaproponować coś ci. Kiedy czytałam samo mi się nasunęło, a i znaczność by się, myślę, poszerzyła. Co ty na to:
    W lipcu miał warszawiankę,
    w sierpniu już marsyliankę.
    Poza tym, Piątkówna Mrówka dla ciebie jestem ;)))
  • Zdzisław B. 13.07.2017
    Uhuhu! To dopiero byłoby rozszerzenie... czy aby zdobyć marsyliankę, poeta śpiewał jej wpierw unisono Marsyliankę i czy wtedy stawała/o na baczność (właściwe wybrać)... o Matko Naturo, ileż nowych interpretacji :)))
    Dziękuję, Mrówko :)
  • Beletrystka 15.07.2017
    Hahah, fajne. :D Podoba mi się ;)
  • Zdzisław B. 16.07.2017
    To i przyjemnie na duszy mej :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania