Póki co (drabble)

Obudziła się po spokojnej nocy, niezakłóconej pilnym telefonem. Samolot męża bezpiecznie wylądował setki kilometrów dalej. Poranek pachniał jesienią, śpiewały ptaki. Śniadanie było zwykłym śniadaniem, bułki, ser, herbata, nikt się nie zadławił. Zawiozła dzieci do szkoły, pijany kierowca tira jechał inną trasą, nawet się z nim nie minęła. W biurze poślizgnęła się na świeżo umytej podłodze, jej głowa przeleciała dwa centymetry od kantu stołu. Dzieci wyszły same ze szkoły. Krok za krokiem, dotarły do domu. Podgrzały rosół, garnek nie wyśliznął się im z rąk. Kiedy wróciła, usiedli razem, z książkami, pod znajomym światłem lampki, przygotowując się na kolejną noc.

Świat przetrwał.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Mane Tekel Fares 3 miesiące temu
    Gdzieś przetrwał, gdzieś nie przetrwał. Piękne.
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Dzięki, Mane:)
  • JamCi 3 miesiące temu
    Zaskakujące przez brak spodziewanego zaskoczenia. Spryciulo Ty :-)
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Zakończenie jak w życiu:) Trudno do końca przewidzieć.
  • Antoni Grycuk 3 miesiące temu
    Bardzo mi się podoba :) Choć na pozór to wygląda na tzw. pozytywne myślenie. Ale tylko na pozór :)

    Pozdrawiam.
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Skojarzenie z "pozytywne myśleniem" mnie zaskoczyło :) Fajnie, że się podoba!
  • Canulas 3 miesiące temu
    "Śniadanie było zwykłym śniadaniem, bułki, ser, herbata, nikt się nie zadławił." - nie pasuje mi wyliczenie. W sensie, jest ok, ale od: Nikt się - dałbym po kropce. Twoja wola.

    Ogólnie dość creepy. Koszula blisko ciała. Czuć nerwówkę. Takie Final Destination.
    Zacne.
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Pomyślę nad tą kropką. Na razie pasuje mi taki rytm, jak jest, ale potem może mi się zmienić.
    Dzięki:)
  • Canulas 3 miesiące temu
    jesień2018, okejox
  • Justyska 3 miesiące temu
    Żyjemy w świecie pełnym niebezpieczeństw. Dlatego trzeba się cieszyć każdym dniem. Bo pyk i nas nie ma.
    Świetne drabble. Takie lubię:)
    Pozdrawiam.
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Tak dokładnie jest, jak piszesz, Justysko... Cieszę się, że zajrzałaś i napisałaś!
  • betti 3 miesiące temu
    Przypomniała mi się piosenka... kiedyś strasznie nie chciało mi się wstawać, a w radio ''Jak dobrze wstać skoro świt, jutrzenki blask duszkiem pić...'' Tak samo pogodny Twój tekst.
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Nie był pogodny w mojej głowie;)
    Dzięki, pozdrowienia!
  • betti 3 miesiące temu
    jesień2018 tyle nieszczęść zostało ominiętych, istny tor przeszkód naszej codzienności, więc dostrzegam pozytywy. Poza tym taki spokój emanuje z Twoich słów w tym tekście, że udzielił mi się przy odbiorze. Czy to źle?
  • jesień2018 3 miesiące temu
    betti pewnie, że dobrze! Uśmiechnęłam się:)
  • Zaciekawiony 3 miesiące temu
    Każda chwila jest nieprawdopodobnie szczęśliwym zbiegiem dobrych okoliczności.
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Tak czuję.
    Miło, że zajrzałeś!
  • sensol 3 miesiące temu
    ach! świetne! często o tym myślę. że dożyłem do teraz. nikt mnie nie rozjechał. nikt nie zastrzelił. bomby nie spadły mi na głowę. a jeszcze jest tyle chorób. tysiące! i jak na razie żadna nie dała sobie ze mną rady. taki tętniak aorty na przykład. jedyny sposób na tętniaka to leżeć na stole operacyjnym z armią chirurgów z przyrządami gotowych do operacji, jakby co :)
  • jesień2018 3 miesiące temu
    O, sensol, tęskniłam:) Heh, widzę, że nie tylko ja mam rozliczne wizje tego, co może pójść źle. Pocieszające!
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Asteoroida, trąba powietrzna (kiedyś obserwowałam z balkonu jak schodzi, na szczęście nie dotknęła ziemi), powódź... Większe od siebie dodam.
    Przewrotny, nieco paranoiczny tekst, po którym czuję niepokój i zastanawiam się co jeszcze... I kiedy.
    Bardzo dobre stusłówka!
  • Tjeri 3 miesiące temu
    I jeszcze te złowieszczy tytuł...
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Tjeri dzięki za tę wymieniankę :)))
    Cieszę się z takiego odbioru, pozdrawiam!
  • IgaIga 3 miesiące temu
    Świetne.
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Bardzo dziękuję!
  • Cofftee 3 miesiące temu
    Wyśmienita praca. Często napadają mnie bardzo podobne przemyślenia.
    Plus także świetny sposób, w jaki pod tytułem maskujesz również sporą część ogólnego przekazu.
    Brawo, brawo, jesień!
    Ode mnie duże pięć.
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Cofftee, ha, czyli Ty też!
    Tak, to chyba mój najwięcej mówiący tytuł, Ty wszystko widzisz, co? :)
    Bardzo Ci dziękuję za tę hojną opinię i pozdrawiam!
  • kalaallisut 3 miesiące temu
    Tak to już jest szczęście i nieszczęście wędrują tymi samymi drogami. Drogami zwykłego codziennie życia. Z tej perspektywy ile nas szczęścia spotyka jeżeli dalej żyjemy, gdzieś obok kogoś spotyka nieszczęście, spotka coś o czym nie myślimy na co dzień, że może nam się przytrafić.
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Tak, mamy szczęście, Kala.
    Pozdrawiam:)
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Jesień2018→Bardzo prawdziwe i mądre coś napisała.
    Ne doceniamy tego, co mamy. Przeważnie nie dostrzegamy, ile nieszczęścia na świecie się... nie wydarzyło.
    Czy człek tak na co dzień docenia: wzrok, słuch, dwie nogi, lub to, że nawet jak coś zapomni, to pamięta, że zapomniał.
    Tak to jest z nami raczej:) Albo częściej porównujemy się do tych, co mają lepiej.
    A nie do tych, co mają gorzej. Regułą to oczywiście nie jest. Do dobra. Nie zanudzam:)) Pozdrawiam:)→5
  • jesień2018 3 miesiące temu
    Dzięki za wizytę, Dekaos, lubię Twoje komentarze, chyba nigdy nie zanudzasz:)
  • Ritha 2 miesiące temu
    Nooo, elektryczne. Uświadamia trochę. Uświadamia czego brak, może, hm, szukam słowa... wdzięczność. O, tak.
  • Ritha 2 miesiące temu
    Jeszcze słowem podsumowania - bardzo dobre, dające do myślenia drabble.
  • jesień2018 2 miesiące temu
    Dzięki, Ritha. Cieszę się, że tak to odebrałaś!
  • alfonsyna 2 miesiące temu
    Czekałam, aż ktoś się jednak potknie i zaskoczeniem był brak zaskoczenia. Takich chwil się nie pamięta, są zbyt zwyczajne i pewnie zbyt mało doceniane, a przecież w każdej chwili świat mógłby się jednak skończyć, i to na miliardy różnych sposobów. Tytuł dodaje właśnie taki dreszczyk, uświadamiający, że nic nie trwa wiecznie. I zapewne nie powinno, byłoby to zbyt banalne.
    Świat przetrwał. Póki co. ;)
  • jesień2018 2 miesiące temu
    Dziękuję za piękne przemyślenia, alfonsyno, cieszę się, że zajrzałaś!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania