Pokochać na nowo

Prolog

 

Miałam dwadzieścia sześć lat, kiedy odeszłam od męża. Trzy lata temu, przysięgaliśmy sobie miłość i wierność przy urzędniku stanu cywilnego. Prawda okazała się inna. Nie przypuszczałabym, że Darius mnie zdradzi z moją własną siostrą. Zawsze mi zazdrościła mojego męża, domu, pieniędzy oraz miłości babci. W końcu dopięła swego i wygrała. Zbałamuciła Dariusa i rozkochała go w sobie. Spakowałam swoje rzeczy i wyjechałam do pięknego pensjonatu w Alpach. Nie sądziłam, że spędzę sama święta w ukochanych górach. Ośrodek dostałam w spadku po babci, która mnie wychowała. Jeszcze pięć lat temu, to miejsce było wypełnione ludźmi. Zjeżdżali na ferie rodziny z dziećmi, a w czasie sezonu, bywali również skoczkowie. Do skoczni Bischofshofen nie było daleko, więc zazwyczaj zatrzymywali się u babci. Babunia była ciepłą, wesołą i najukochańszą osobą na świecie. Wszyscy zawsze wypowiadali się o niej z szacunkiem. Z większością gości, babcia Rossi utrzymywała kontakt. Była dla mnie, jak matka i tak właśnie ją kochałam i traktowałam. Dziadek zmarł, gdy miałam pięć lat. Wyszedł na spacer w góry i niestety zasypała go lawina. Dziadek Fred uwielbiał góry i nie mógł bez nich żyć. Nie pamiętałam tego okresu, ale gdybym nie ja, to babcia, by się załamała. Moja matka była jedynym dzieckiem Rossi i Freda. Nie posiadała żadnej pozytywnej cechy po rodzicach. Kiedyś babcia stwierdziła, że musieli w szpitalu moją matkę zamienić z innym dzieckiem.

 

Rodzice nigdy nie okazywali mi miłości. Na pierwszym miejscu była zawsze ona, moja młodsza siostra Alba. Ojciec wprost ją uwielbiał, a matka wręcz całowała ziemię, po której stąpała. Co z tego, że ja próbowałam być najlepsza. Ukończyłam studia, jako masażystka i pracowałam z piłkarzami. Zarabiałam dobre pieniądze, ale zawsze byłam tą najgorszą. Kiedy powiedziałam rodzicom o zdradzie męża z moją siostrą, to usłyszałam, że Darius lepiej pasował do Alby. Myślałam, że szlag mnie trafi. Zerwałam kontakt z rodzicami i z suką, która rozbiła mi małżeństwo. Postanowiłam nie załamywać się i żyć swoim życiem z dala od przeszłości. Jedynie musiałam odzyskać połowę pieniędzy za nasz wspólny dom, motorówkę, którą również kupiliśmy wspólnie i uwolnić się od małżeństwa, które okazało się totalną porażką.

 

Dariusa poznałam na jednym z bali dla sportowców. Towarzyszyłam jednemu piłkarzowi, który akurat nie miał z kim iść. Kiedy nas poznał ze sobą, to serce zaczęło mi szybciej bić. Był taki przystojny, a jego ostre rysy twarzy dodawały mu więcej uroku. Po tygodniu spotkania zakochaliśmy się w sobie. Po trzech miesiącach Darius mi się oświadczył. Jaka ja byłam szczęśliwa i zakochana. Matka ciągle mi powtarzała, że nie powinnam za niego wychodzić, bo to nie dla mnie facet. Nie słuchałam jej, bo nigdy nie cieszyła się moim szczęściem ani sukcesem. Darius nie chciał ślubu kościelnego, bo nie wierzył w Boga i teraz mu za to, dziękowałam. Alba ciągle przyjeżdżała do naszego domu, kiedy mnie nie było. Cały ten romans musiał już dłużej trwać.

 

Chciałam osiedlić się w pensjonacie babci i pomyślałam, że mogłabym otworzyć go na nowo. Pieniądze miałam odłożone, więc spokojnie starczyłoby mi na remont i nowe meble.

 

Znalazłam piękna, żywą choinkę na pobliskim rynku. Przywiozłam ją i postawiłam w ogromnym salonie. Przyniosłam ozdoby babci i zaczęłam ubierać drzewko. Pamiętam, kiedy siadałyśmy wieczorem i przeglądałyśmy każdą błyskotkę. Z kominka dochodziło ciepło i dźwięk strzelającego ognia. Na wspomnienie zakręciła mi się łezka w oku. Bardzo brakowało mi Rossi, a od jej śmierci minął dopiero rok.

 

Kiedy rodzice dowiedzieli się o tym, że to mnie babcia zapisała ośrodek wypoczynkowy. Kazali mi go sprzedać i oddać im wszystkie pieniądze. Wtedy pierwszy raz w życiu, uderzyłam matkę w twarz. Nie wytrzymałam tych jej obelg i złych słów na mój temat. Straszyła mnie sprawą sądową o podważenie testamentu. Wzięłam najlepszego adwokata i przedstawiłam całą sprawę oraz okazałam pismo, w którym odziedziczam pensjonat. Wręczyłam rodzicom pismo, w którym było jasno napisane, że nie ma podstaw do podważania testamentu i że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Wyrazu twarzy Tiffany nie zapomnę do końca życia. Zrobiła się czerwona ze złości, jeszcze tylko brakowało pary z jej uszu. Wyrzuciła mnie z domu z okropnymi obelgami. Nawet usłyszałam, że wyrzeka się mnie i żałuję, że mnie urodziła. Było mi bardzo przykro i wypłakiwałam się w ramionach męża.

 

Odgoniłam wszystkie złe wspomnienia i spojrzałam na choinkę. Świeciło się na niej mnóstwo światełek kolorowych, które odbijały swoje światło w bombkach, a kokardy czerwone dodawały jej jeszcze więcej bogactwa. Drzewko wyglądało pięknie, a ja byłam z siebie dumna.

 

Przez całe święta sprzątałam cały dom. Zmieniłam firanki i umyłam okna. To, co się dało naprawić, to naprawiłam. Zostało mi tylko umalować ściany, wymienić podłogę w dwóch pokojach, a w pomieszczeniu, w którym znajdował się kiedyś schowek na brudne rzeczy, postanowiłam przerobić na siłownię. Po świętach musiałam znaleźć ekipę, która, by mi wszystko zrobiła, abym mogła po nowym roku otworzyć na nowo pensjonat. Zadowolona usiadłam na podłodze przy kominku i popijałam czerwone wino.

 

Nie sądziłam jednak, że w tym miejscu moje życie wywróci się do góry nogami.

Następne częściPokochać na nowo  Pokochać na nowo  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Angelus 3 miesiące temu
    Początek zaczął się jak większość, romantycznych opowiadań. Jednak nie zapeszam, bo może coś wyjątkowego się wydarzy :) Tekst czyta się łatwo, bez rażących błędów. Pozdrawiam! :)
  • kesi 2 miesiące temu
    Dziękuje. Raczej będzie wątek kryminalny.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania