Polak Januszem w Biedronce
W biedronce wyprzedaż nie lada,
każdy począł wpychać się na Jana.
A weź rusz dalej przez tę kolejkę,
Ludzie straszną zrobią z tego udrękę.
Pytam więc wszystkich, Januszy,
dlaczego każdy się tu tłucze?
Na to kasjerka z przodu woła:
Kasa otwarta! kasa otwarta!
I tak właśnie ofiarą się stała,
poleciała na nią cała Januszy gromada.
Amatorski wiersz(?) Ukazujący sytuację w znanej na całej Polsce, "Biedronce".
Komentarze (10)
He he uśmiałem się od ucha do ucha. Świetnie uchwycony klimat. 5.
Pamiętam jak było, gdy wprowadzali niedziele handlowe i niehandlowe. Ludzie zakupy na jeden dzień robili jak na miesiąc :O
No niestety, ale tak już jest
Wiersz dobry, śmieszny ^^
Dziękuję
No cóż, mentalności nie da się zmienić z dnia na dzień. Za komuny człowiek znaczył NIC, skąd miał się nauczyć atencji? A przykład szedł z góry ?
Uuuu Trafiłem chyba w kilku Januszy, co o dziwo dali tę 1, dziwne, że żal im nie było :)))
Future
I z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie!
Mikołaj Gogol
Jedynki są tu normą i nikogo ani do nikogo nie trafiają ?
Stereotypowe i brak tu naprawdę jakiejś odautorskiej inwencji. Dosyć niezłe, ale no, mało oryginalne.
Nieciekawe...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania