Polak Januszem w Biedronce

W biedronce wyprzedaż nie lada,

każdy począł wpychać się na Jana.

A weź rusz dalej przez tę kolejkę,

Ludzie straszną zrobią z tego udrękę.

Pytam więc wszystkich, Januszy,

dlaczego każdy się tu tłucze?

Na to kasjerka z przodu woła:

Kasa otwarta! kasa otwarta!

I tak właśnie ofiarą się stała,

poleciała na nią cała Januszy gromada.

 

Amatorski wiersz(?) Ukazujący sytuację w znanej na całej Polsce, "Biedronce".

Średnia ocena: 2.4  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Jarema 3 tygodnie temu
    He he uśmiałem się od ucha do ucha. Świetnie uchwycony klimat. 5.
  • DEMONul1234 3 tygodnie temu
    Pamiętam jak było, gdy wprowadzali niedziele handlowe i niehandlowe. Ludzie zakupy na jeden dzień robili jak na miesiąc :O
  • Future 3 tygodnie temu
    No niestety, ale tak już jest
  • DEMONul1234 3 tygodnie temu
    Wiersz dobry, śmieszny ^^
  • Future 3 tygodnie temu
    Dziękuję
  • Szpilka 3 tygodnie temu
    No cóż, mentalności nie da się zmienić z dnia na dzień. Za komuny człowiek znaczył NIC, skąd miał się nauczyć atencji? A przykład szedł z góry 😉
  • Future 3 tygodnie temu
    Uuuu Trafiłem chyba w kilku Januszy, co o dziwo dali tę 1, dziwne, że żal im nie było :)))
  • Szpilka 3 tygodnie temu
    Future

    I z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie!

    Mikołaj Gogol

    Jedynki są tu normą i nikogo ani do nikogo nie trafiają 😁
  • Pan Buczybór 3 tygodnie temu
    Stereotypowe i brak tu naprawdę jakiejś odautorskiej inwencji. Dosyć niezłe, ale no, mało oryginalne.
  • Akwadar 3 tygodnie temu
    Nieciekawe...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania