*** (Powracające sytuacje...)

Powracające sytuacje stały się już nie

immanencją nocną, ale ingredientem samego

mieszkania: ciężkiego stołu, spadkobierczych

krzeseł, pod którymi wędrował kocur; ciebie

- bosej, zwidzianej w satynowej podomce.

 

Świtanie z podziurawców żaluzji płomyczy

w szybkach art déco; zegar nadal wybija swoje,

ale mężczyźni wynieśli stół. Błąd, bo przecież

nie zasiądziesz przy nowym. Nieopatrznie

wyrzuciłem też miskę po kocie. Czy dlatego

teraz przychodzisz sama? Może kolejne wariacje

wywleką stąd zamysł o powrocie i rozwiejesz się

cała z uporczywym uźroczem.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • kigja 2 tygodnie temu
    uźroczem?
  • spirytysta 2 tygodnie temu
    Tak, uźrocze, postać fluidyczna :)
  • Piotrek P. 1988 2 tygodnie temu
    Piękny, ciekawy, nostalgiczny, inspirujący i zastanawiający wierszyk, 5, pozdrawiam :-)
  • spirytysta 2 tygodnie temu
    Dziękuję
  • Marek Adam Grabowski 2 tygodnie temu
    Ja na poezji się nie znam, ale wydaje mi się to mało udane. Jest nierytmiczne, mało uporządkowane ect. Sam temat jednak jest ciekawy. Pozdrawiam!
  • Puchacz 2 tygodnie temu
    起來!不願做奴隸的人們!
    把我們的血肉,築成我們新的長城!
    中華民族到了最危險的時候,
    每個人被迫着發出最後的吼聲。
    起來!起來!起來!
    我們萬眾一心,
    冒着敵人的炮火,前進!
    冒着敵人的炮火,前進!
    前進!前進!進!
  • Maurycy Lesniewski 2 tygodnie temu
    Jak dla mnie to bardzo w dychę! Lubię takie wspomnieniowo-nostalgiczne utwory.
    Także wiadomo że 5:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania