Droga Kasandry (4 część/5)

„Zła oświata to dobrowolna trucizna wsączana w łono własnego narodu”. — Gustave le Bon. Może warto wprowadzić do szkolnictwa taki przedmiot jak nauka krytycznego myślenia? Z greckiego słowo „kritikos”, oznacza zdolność wydawania sądów, dostrzegania różnic i podejmowania decyzji. Przytoczę tutaj definicję Stelli Cottrell:

Krytyczne myślenie jest złożonym procesem rozważania pewnego problemu, w który zaangażowany jest wiele umiejętności i postaw:

• rozpoznawanie stanowisk, argumentów i wniosków prezentowanych przez innych ludzi,

• ewaluacja dowodów na rzecz alternatywnych punktów widzenia,

• uczciwa ocena przeciwstawnych argumentów i dowodów,

• umiejętność czytania pomiędzy wierszami i identyfikacji fałszywych lub krzywdzących założeń,

• rozpoznawanie technik mających sprawić, że dane stanowisko będzie w odbiorze bardziej przekonujące niż inne (np. pewnych narzędzi perswazji),

• rozważanie spraw w ustrukturyzowany sposób, wnikliwie i z wykorzystaniem logiki,

• wyciąganie wniosków na temat stopnia uzasadnienia argumentu na podstawie silnych dowodów i sensownych założeń,

• prezentacja własnego punktu widzenia w sposób ustrukturyzowany, jasny, przemyślany, taki, który łatwiej przekona innych.

 

W skrócie, osoba myśląca krytycznie to taka, która w racjonalny, i pozbawiony uprzedzeń podejmuje decyzje. Zdaje sobie sprawę z wadliwości ludzkiego myślenia, które należy kontrolować. Szczególnie te egocentryczne i socjocentryczne skłonności myślowe.

 

Jak dzisiejsi obywatele poradzą sobie za kilka-kilkanaście lat w podejmowaniu decyzji wyborczych? To zależy od tego, jak teraz wygląda ich edukacja.

 

Trzeba uczyć, że każdy problem to wyzwanie, a nie przeszkoda. To kompetencje kluczowe w XXI wieku.

Projekt „odyseja umysłu” (więcej na stronie https://odyseja.org/) uczy dzieci i młodzież kreatywnego i krytycznego myślenia, angażując grupy uczestników w proces twórczego rozwiązywania problemów rozbieżnych, które rozwiązać można na wiele sposobów.

„Odyseusze uczą się marzyć – odważnie i w oparciu o cele, myśleć – samodzielnie i nieszablonowo, i tworzyć – rozwiązania oryginalne i efektywne zarazem. Zachęca się ich, by działali w duchu innowacji – łamiąc schematy i przyzwyczajenia, i w duchu kooperacji – z otwartością na pomysły i opinie innych”.

Dzisiejszą młodzież należy uczyć „łączenia w praktyce wiedzy i wyobraźni, nauki i sztuki, rąk i umysłów. Warto kształcić inicjatorów, nie imitatorów; ryzykantów, nie replikantów; pomysłodawców, nie podwykonawców”.

 

Najważniejsza w przypadku republiki jest, zdaniem Stempowskiego, „inercja i brak inicjatyw ciał zbiorowych, dzięki której ani wyborcy, ani parlamenty nie podejmą żadnej pochopnej decyzji, a tym samym wszystko pozostaje po dawnemu. Ta stałość to twierdzi autor, źródło zamożności i kultury republik. Ale również ich słabość. Zważywszy jednak główną przyczynę tej ciągłości, można przewidywać, że republiki będą mało odporne na wypadki przychodzące z zewnątrz”.

Czy postać Kasandry dopełnia się obecnie w demokracji? Stempowski z dystansem obserwował świat. Sceptycznie analizował życie społeczne. Widzę w przyszłości ustrojów demokratycznych rodzący się paraliż i śmierć, w okowach ustaw i praw, które miały stać na straży wolności obywateli.

Antyczna Kasandra mówi do Apollina: „W tym płaszczu wystawiłeś mnie na pośmiewisko swoich wrogów”. Czy ustrój demokracji nie służy obecnie konkretnym elitą do kreowania po swojemu świata, krok po kroku w celu przejęcia totalnej kontroli nad społeczeństwem, które pozbawione nauki krytycznego myślenia staje się bezmyślnym tłumem, łatwym do sterowania? Czy w ten sposób doprowadza się do kolejnej fazy przeobrażeń systemu na swoją modłę?

O bezmyślnym tłumie wyborców pisał również Gustave le Bon w swojej książce „Psychologia tłumów”: „cechują go właściwości: zanik zdolności rozumowania, brak krytycyzmu, drażliwość, łatwowierność i prostota uczuć. Ulega on przemówieniom swych przywódców, którzy ciągle jedno i to samo powtarzają, stawiają nie udowodnione twierdzenia, otaczają się prestiżem i liczą na działanie zaraźliwe. Kandydat, który ujmie swój program w mgliste formuły, gdzie będzie wszystko i nic, ma zapewnione powodzenie”.

Czy jesteś w stanie wskazać samodzielnie byłych i obecnych przywódców, którzy stosują w swoich przemówieniach owe powtórzenia?

W kolejnej książce „Psychologia rozwoju narodów” pisze: „Gdy naród dojdzie do tego stopnia cywilizacji i potęgi, w której nie lękając się napaści sąsiadów, zaczyna używać dobrodziejstw pokoju i dostatków, wówczas przy bogactwach giną jego cnoty wojenne, nadmiar cywilizacji tworzy nowe potrzeby i rozwija się w wysokim stopniu egoizm. Nie mając innych ideałów, prócz pośpiesznego użycia dóbr szybko zdobytych, obywatele przestają dbać o sprawy publiczne, zostawiając troskę o nie państwu, i tracą wkrótce wszystkie zalety, jakie dotychczas stanowiły o ich wielkości. Wtedy sąsiedzi barbarzyńcy lub na pół barbarzyńcy, posiadający małe potrzeby, ale silny ideał, napływają do owego zbyt cywilizowanego państwa, zalewają je, a następnie tworzą nową cywilizację z gruzów tej, którą zniszczyli”. Siła cywilizacji opiera się na sile ideałów, a osłabienie tych ideałów w społeczeństwach, jakie możemy ówcześnie obserwować jest zapowiedzią ich cywilizacyjnego upadku. Czy ideały, które są siłą napędową cywilizacji to zawsze marzenia niszczycielskie? Czy ideały to żywe komórki patogenne, z którymi się rodzimy? Rozwijają się i mnożą w błyskawicznym tempie, by na końcu przybrać formę raka w społecznym organizmie? Czy są to autodestrukcyjne geny, które dają nam pozorną siłę tylko po to, by niszczyć?

Och, jak kiedyś kochałam idee, idealizm. Mea culpa, mea kupa, którą trzeba było w końcu przetrawić i wydalić; moja ułuda rzeczywistości; hekatomba tłumu, początek końca, maskarady w pożyczonych strojach.

Tłum to różnorodność stopiona w jednorodność, rządzona odrębnymi prawami niż jednostki, z których się składa. Tłumy nie myślą, tylko działają, naśladują i wcześniej, czy później niszczą, tratując wszystko na swojej drodze, bez poczucia odpowiedzialności, bo ono w nim zanika. „Tłum to nagromadzenie miernoty, nigdy zaś inteligencji”.

I jak teraz myśleć o demokracji? No powiedz mi jak? Jak myśleć o wyborach pewnych prezydentów dziś? Jak myśleć o kolejnych wyborach? Nie zapominajmy tłum kocha despotów.

I pamiętajmy o przeszłości. „Na gruzach przeszłości rozsiadły się złudzenia społeczne, do których należeć będzie przyszłość (...) Rozpoczynają się rządy tłumów, a u wrót państwa pojawiają się hordy barbarzyńców. Czy dla odmiany zamiast Gustava zacytuję „naszego kolegę” Artbook'a: „tymczasem u progu wolności niczym popiół powstaje przyszłość".

Jawi mi się obraz dwóch sił. Z jednej strony wykorzystując dezorientację i lęk obywateli, odżywają na nowo w Europie ruchy neofaszystów, gdzie kolejnym krokiem będą zmiany systemów politycznych w kierunku ustanowienia władz totalitarnych. Jeszcze inaczej patrząc, kto wie może już w najbliższym czasie, Polska doczeka się drugiego Józefa Piłsudskiego, który tak naprawdę niewiele będzie miał z nim wspólnego. Z drugiej strony rysuje się silna elitarna grupa, która różnymi drogami pod hasłami „wolności, swobód, otwartości”, wnika we wszelakie struktury, instytucje i organizacje społeczne, wprowadza stopniową dezorganizację i zamęt, powoduje zachwianie podstawowych fundamentów je tworzących. Ten proces służy przeorganizowaniu tych struktur od wewnątrz, zapełniając swoimi ludźmi.

 

Pamiętamy, że uległość opiera się na naszej bierności i bezmyślności. Michel Houellebecq pisał, że „lenistwo konsumpcyjnej Europy, prędzej odpuści wolność niż pełną miskę i telewizję z pakietem dla dorosłych”.

Dziś mamy islamizację dobrowolną, kuszącą i opłacalną, dla tych, którym wolność mniej leży na sercu niż równość i braterstwo.

Islam to uległość.

Czy zamiast masowego przyjmowania uchodźców nie powinniśmy w miarę możliwości pomagać tam na miejscu? Taka prawda, że ci najbardziej potrzebujący to ludność, która tam pozostanie. Nie posiadająca układów, które wszędzie się liczą, ani pieniędzy, bo taka ucieczka też kosztuje.

„Czy rezerwa, z jaką bogate kraje naftowe traktują Syryjczyków, oznacza, że szejkowie nie chcą się dzielić bogactwem ze swymi braćmi w potrzebie? Nie. Raczej chodzi tu o bezpieczeństwo wewnętrzne”. Wśród najbogatszych krajów świata na czele listy znajduje się wiele krajów arabskich bliskich kulturowo imigrantom. Dlaczego muzułmańscy uchodźcy nie uciekają do bogatych państw islamskich, tylko wybierają niebezpieczną drogę do Unii?

Czy destabilizacja Europy jednak komuś służy? Kto na tym zamieszaniu będzie korzystał? W świecie arabskim, przybysze zza granicy są w porządku, pod warunkiem, że pracują, rozwijają gospodarkę, a potem wracają do domu. Irakijczycy czy Syryjczycy tego warunku nie spełniają. Bezpieczniejsze szlaki migracji w stronę krajów Zatoki Perskiej są zablokowane. Z drugiej strony „nie znajdziecie uchodźców przepływających przez Morze Czerwone do Arabii Saudyjskiej, ponieważ oni nie chcą tego robić”.

Islamizacja Europy doprowadzi do starcia dwóch jakże odmiennych kultur na tym samym obszarze. Czy obie tak różnie ukształtowane cywilizacje będą mogły koegzystować wspólnie bez konfliktu? Wcześniej czy później, któraś z nich zdominuje i wyprze drugą. Biorąc pod uwagę rozległy rozpad tradycyjnych wartości kultury europejskiej, problemów wewnętrznych, czy coraz większego rozchwiania w Kościele, przyszłość Europy rysuje się na nowo i to w całkiem odmiennych barwach.

Po kolejnej wojnie, która nie oszukujemy się, już się rozpoczęła, na europejskiej katatumbie powstanie nowa cywilizacja, z nowym bogiem i religią, sterowana przez zapieczętowany po cichu pakt nowych dyktatorów.

Czy człowiek, żeby czuć sens swojego istnienia, musi od czasu do czasu, maczać miecz w ogniu? Czy po wyjściu z jaskini, staliśmy się nazistami ziemi i już nimi pozostaniemy? Człowiek — kanibal własnego losu.

Następne częściDroga Kasandry (5 część/5)  

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas miesiąc temu
    Znów tylko rozniosę echo z tylnego rzędu. To nie jest coś w czym lubię się babrać, więc tylko zaakcentuję obecność.
  • kalaallisut miesiąc temu
    Hej Can, "To nie jest coś w czym lubię się babrać" - tym bardziej miło, że jesteś i czytasz. Można nie lubić, ale myślę, że warto otworzyć oczy i spojrzeć na inne rzeczy, by mieć świadomość pewnych procesów.
  • Canulas miesiąc temu
    kalaallisut, ale żeby ten tekst był dla mnie otwieraczem do oczu, musiałbym uznać jego dydaktyczny walor. Tymczasem ja się nie obnoszę że swym (w tej materii) stanowiskiem, ale to nie oznacza, że takowego nie mam.
    Tekst doceniam przez pryzmat estetyki zapisu, poprowadzenia i ogólnego, przyjemnego wrażenia, płynącego z lektury. Natomiast nie czuję przyjemności w epatowaniu swym politycznym zdaniem.
    Posłucham, poczytam, pomyślę, ale tylko z tylnego rzędu.
    Gawędy tego typu nie są dla mnie, Kall
  • kalaallisut miesiąc temu
    Canulas Hmm ja liczę na osoby, które jeszcze poszerzą pewne horyzonty i z chęcią posłucham.
  • Canulas miesiąc temu
    kalaallisut, również z chęcią posłucham ;)
  • Karawan miesiąc temu
    Krytyczne myślenie jest złożonym procesem rozważania pewnego problemu, w który zaangażowany jest wiele umiejętności i postaw: - tak napisałaś przywołując Cotrell. Jakże więc chcesz prowadzić poważną dyskusję, długa, pełną argumentów i przemyśleń skoro pytań rzuciłs tonę i pół? . Wróć do pierwszych pytań - taka była moja propozycja. Może na Forum by zachować resztki porządku jako temat "Pytam Was co myśłicie?" lub "Powrót Kasandry - dyskusja". Szkoda tylu myśli i pytań postawionych z sensem ;c
    Pozdrawiam
    5
  • kalaallisut miesiąc temu
    Dla mnie problem jest tak złożony, że nie da się zamknąć jednym pytaniem, wszystko jest tak powiązane ze sobą, które służą jednemu celowi, bez przedstawienia ich, całego wachlarzu, byłby tekst jałowy, czy sprowadzony płytki do czegoś się nie da, nie każdy wie co się z czym łączy, musi poznać pewne obrazy i z przeszłości jak i podstawy prawnej Machiny, na którą wiele wątków się składa, to są m. in. i moje pytania, które stawiałam sobie po lekturze pewnych istotnych spraw, które się łączą. Dużo tego...i bo i dużo tego we mnie ..sprawy Europy widzę jak gotującą się wodę w czajniku bez gwizdka by nikt nie słyszał. Nie można zamknąć tekstu, jednym pytaniem, nie można, najpierw trzeba wiele pytań postawić, by zostało jedno zasadnicze inne tym razem od tytułu.
  • kalaallisut miesiąc temu
    Książki nie będę pisać, więc na tyle ile mogę chcę zamieścić zasiać pewne ziarna w głowach.
  • kalaallisut miesiąc temu
    Karawan Tak sobie myślę, nie wiem czy chcę dyskusji czy nie. Raczej pisząc ten tekst chciałam podzielić się swoimi spostrzeżeniami, plus niektórym przybliżyć mój własny obraz w odcieniach futurystycznych. Mam mnóstwo pytań, myśli, które po prostu tutaj pisząc wyrzuciłam je, wiem że jest ich ogrom, na większość ja mam swoje odpowiedzi, więc te pytania są kreaowane niejako by pobudzić innych do myślenia, oprócz pytań stawianych pod koniec tekstu części 5. Nie liczę, że ludzie będą tutaj mi pokolei pisać swoje odpowiedzi na nie, jeżeli mają ochotę to to zrobią, ale we wprowadzaniu do drugiej części napisałam, że raczej odpowiedzi są do rozpatrzenia indywidualnie. Więc z tego punktu, patrząc, tak to tylko opoko. Chociaż liczę gdzieś na osoby, które potrafią rozszerzyć pewne problemy i zobrazować coś jeszcze w inny sposób, gdzieś wybiórczo poruszając pewne wątki z tekstu dla nich istotne i dzieląc się swoimi spostrzeżeniami.
  • Freya miesiąc temu
    Chyba zbyt wysoko podniosłaś poprzeczkę dla przeciętnych bywalców tego portalu, jeśli jesteś faktycznie zagłębiona w przytaczane tutaj nie tylko cytaty, lecz także osobowości i dążenia owych przedstawicieli nurtów ideologicznych - to uchylam kapelusza. Poczekam na ostatnią, mam nadzieję sumującą dywagację twych myśli, idei przewodnich...
    Być może te akuratnie wolne dni trochę ruszą temat wobec czytelników i będzie więcej odniesień wybiórczych osobowosciowo, bo na razie nie stykło.
    Twgl. to chyba zdajesz sobie sprawę, że operowanie nazbyt wyszukanymi pojęciami jest niegodziwą przeszłością i lepiej zrozumiały jest język oraz stylistyka szerokich mas społecznych... :) Pozdrawiam
  • Karawan miesiąc temu
    "Chociaż liczę gdzieś na osoby, które potrafią rozszerzyć pewne problemy i zobrazować coś jeszcze w inny sposób, gdzieś wybiórczo poruszając pewne wątki z tekstu dla nich istotne i dzieląc się swoimi spostrzeżeniami."
    Czyli jednak jest chęć rozmowy! Może nie ze wszystkimi i o wszystkim ale jednak...
    I uważam, ze warto, bo każda rozmowa, jak każdy przyjaciel, ubogaca nas swoim myśleniem odmiennym od naszego. To, że temat ogromny i implikacje zeń wynikające jeszcze większe nie jest niczym dziwnym. Tacy jesteśmy my-ludzie (a przynajmniej ta część, która próbuje myśleć samodzielnie). To, że w większości przypadków nasze rozważania dochodzą do muru beznadziei też niczym nadzwyczajnym nie jest - wszak z założenia jesteśmy śmiertelni i od któregoś momentu owe fatum ciąży nam w tle niezależnie od tego w jakim słońcu sukcesu stoimy. ;)
  • Karawan miesiąc temu
    chyba zdajesz sobie sprawę, że operowanie nazbyt wyszukanymi pojęciami jest niegodziwą przeszłością - non possumus! Jeśłi zaczniemy wszyscy dostosowywać język do poziomu czytających to zaprzeczymy samym sobie i idei pisania by coś przekazać. By czytać przecie trza poznać litery!! By rozumieć trza poznać sens pojęcia. Pozdrawiam ;)
  • Karawan miesiąc temu
    To do Freyi było!
  • Freya miesiąc temu
    Eee karawan, nie bądź aż taki rozumny - wiesz o co kaman :)
  • Karawan miesiąc temu
    Freya Zaś Ty nie być przyszły polityk - im durniejsze otoczenie tym łatwiej nim powozić ;))
    Prawda zaś taka, że w odniesieniu do Opowi racja po Twojej stronie. Tu kwestia Canu - literackie podejście takie by czytający chciał czytać, a gdy trza co rusz do słownika sięgać - "no, kurde! wole komiks!". Jasne jak słońce. ;)). Dlategom sugerował przenieść się na Forum .
  • Freya miesiąc temu
    Karawan tak bez kitu, to miałem już kiedyś taką propozycję, ale jak widzisz - jestem tutaj a nie tam ;)
  • kalaallisut miesiąc temu
    Karawan Och Panowie, z którymi słowami są problemy? Na pewno nie w moich wypowiedziach, tylko fragmentach cytowanych Panów. Gdybym miała wybierać czy przeczytać np. Brzezińskiego, Huntington'a, czy komiks o Supermanie, wybrałabym tych pierwszych, a gdyby ktoś podsunął mi np thirllery, reportaże, czy coś innego mocnego- hmmm to wybrałabym w zależności od ochoty czy nastroju, pewnie wzięłabym to drugie, bo rozwód z takimi rzeczami wzięłam już chyba z 8 lat temu, ale kilka czynników sprawiło że odżyło i w mym serducho zapukało. Nie piszę takich tekstów i nie zamierzam, jest okazja jest święto, są refelksje są przemyślenia. Jest ten tekst, bo uważam że powinno się o tym mówić tym bardziej przy stosownej okazji. Być może to nie ma sensu, bo kogo to interesuje i co z tego... świata nie zmienie, chociaż gdzieś mam naturę lekko buntowniczą. Po tym tekście mam nadzieję, że wstrzmam sie na dłuższy okres moje zapędy publikowania, pisania czy sklaniania innych do pewnych przemyśleń. I zadbam o swoją wolność w indywidualnym wymierze, która leży i gdzieś tam uciekam tu, zamiast zmienić pewne sprawy tam i nie być juz tu. Więc coś z tym muszę zrobić, więc daje sobie kopa w tyłek tak po cichu sobie by się odmeldowac i wrócić do życia gdzie narazie jestem jak umierający automat;)

    Co do słownictwa nie jest wyszukane, można wywnioskować z kontekstu, plus obok cytatów pisze ja prosto. A i tak apropos mieliśmy takiego fajnego prof na studiach co wykłady prowadził językiem stricte naukowym, inny dr od ćwiczeń spytał się kto z nas zrozumiał wykład ów prof. Oczywiście nikt;) poradził nam notować wszystkie słowa i później sprawdzać w słowniku. Ja akurat notowalam nic nie kumalam ale notowalam, ucząc się do egzaminu u tego pana jechałam ze słownikiem ... 4/5z nas oblala...było już to dawno i nie używany język zanika więc wiele słów pozapominalam. W każdym bądź razie ten Pan nie robił tego na złość, by nikt nie zrozumiał, tylko chciał zmotywowac do szukać układać i składać, zmuszał do myślenia i szukania, i poszerzania słownictwa.
    Ludzie posiadali skrypty zestaw pytań itd a i tak oblewali, bo nie rozumieli tego co wykuwają na pamięć, trudne zagadnienia olewali, przerabiali te proste, chcieli tylko zdać - nie zdawali najprostszych.
  • Karawan miesiąc temu
    Freya Mnie chodziło o Forum opowijskie a nie inne równie "literackie " patenta.;))
  • Ozar miesiąc temu
    Trzeba by oczywiście wprowadzić nauke krytycznego myslenia, jednak to rodzi problem dla rządzących, bo ludzie zaczną zadawać pytania! A tego nie chcę żadna władza! Jak wiemy już od czasów starożytnych "Im głupszy naród, tym łatwiej się nim rządzi"
    "Jak dzisiejsi obywatele poradzą sobie za kilka-kilkanaście lat w podejmowaniu decyzji wyborczych? To zależy od tego, jak teraz wygląda ich edukacja" – edukacja niestety nie uczy myśleć wcale. Polega na wkuwaniu teorii i starych prawd i dat na pamięć. Nie mówi, że trzeba szukać różnych źródeł, czytać różne artykuły, różne źródła żeby sobie wyrobić w miarę obiektywny pogląd.
    Piszesz „Psychologia tłumów”: „cechują go właściwości: zanik zdolności rozumowania, brak krytycyzmu, drażliwość, łatwowierność i prostota uczuć. Ulega on przemówieniom swych przywódców, którzy ciągle jedno i to samo powtarzają, stawiają nie udowodnione twierdzenia, otaczają się prestiżem i liczą na działanie zaraźliwe. Kandydat, który ujmie swój program w mgliste formuły, gdzie będzie wszystko i nic, ma zapewnione powodzenie”- tak to jest wybieramy tych którzy nam sie podonbają, własnie dlatego, że daje nam wszystko i nic ubrane w celne slogany populistyczno-propagandowe. Przeciętny człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy na co głosuje, mało tego zapytany będzie twierdził że ten kandydat jest najlepszy jego zdaniem. Niestety jego zdanie jest oparte na propagandzie i wciskaniu kitu.
    Piszesz "Nie mając innych ideałów, prócz pośpiesznego użycia dóbr szybko zdobytych, obywatele przestają dbać o sprawy publiczne. Wtedy sąsiedzi barbarzyńcy lub na pół barbarzyńcy, posiadający małe potrzeby, ale silny ideał, napływają do owego zbyt cywilizowanego państwa, zalewają je, a następnie tworzą nową cywilizację z gruzów tej, którą zniszczyli”. " – tak zginął Rzym i tak moim zdaniem zginie Europa a przynajmniej jej zachodnia część, bo we wschodniej na szczęście zachował sie jeszcze instynkt samozachowawczy.
  • kalaallisut miesiąc temu
    Dokładnie Ozar. Zachodnia... Wschodnia być może też ma będzie mieć znaczący udział w rozbiorze Europy Zachodniej. Puti się ucieszy.
  • Canulas miesiąc temu
    "Tu kwestia Canu - literackie podejście takie by czytający chciał czytać, a gdy trza co rusz do słownika sięgać - "no, kurde! wole komiks!" - i znów gdzieś tam się przewijam w Twoich myślach, Karawanie. Gdzieś tam znów mnie wywołujesz do tablicy i podszczypujesz.
    Akurat dziś jestem bardzo, bardzo zajęty, więc daruję sobie rozwinięcie. Jeszcze raz Cię jednak proszę, nie wkładaj mi w usta niewypowiedzianych słów, czy nie deniniuj za mnie pojęć. Ewidentnie gdzieś Ci coś przeszkadza, a nie mam naprawdę melodii dochodzić co. A jeśli już naprawdę szukasz jakiegoś dialogu, wymiany myśli, konfrontacji czy czegokolwiek, to wywołaj mnie po prostu do tablicy na forum lub pod jednym z tekstów, żebym miał przynajmniej możliwość dostrzec.
    Umieszczasz gdzieś jakieś słowa. Jakieś wyimki, bez stosownego odniesienia. Do tego w środku tekstu, na który równie dobrze mogę nigdy nie trafić i nie mieć możliwości jakkolwiek się odnieść.
    Troszkę to wydaje się średnie.
    Pozdrawiam i bez napinki.
  • Karawan miesiąc temu
    Canu znowu źle widać piszę, że Cię to rusza, a myśl taka była, że uważam iż patrzysz na wartość stricte literacką (takie by czytający chciał czytać, a nie gimnastykować się ze słownikiem wyrazów obcych lub pojęć filozoficznych). I ja się z takim Twoim podejściem jak najbardziej zgadzam ( jak i z uwagą Frei) , bo to w końcu paraliteracki portal. Spokojnie więc na przyszłość; gdyby mi się zdarzyło przyzywać Cię jako dobrego ducha tego forum wiedz, żem jak najlepszego zdania o Tobie i Twoich postawach ( nuta zazdrości, bo ja tak nie potrafię ;) ). Kłaniam się z szacunkiem .
  • Karawan miesiąc temu
    Karawan PS. "Tekst doceniam przez pryzmat estetyki zapisu, poprowadzenia i ogólnego, przyjemnego wrażenia, płynącego z lektury. " ;)
  • Canulas miesiąc temu
    W iście politycznym stylu wygładzasz nawierzchnię, ale nie brnijmy w niuanse.
    Nie chcę tu niczego wywoływać, bo już mnie to ogólnie coraz bardziej mierzi i męczy.
    Nie wszczynam kłótni, nie forsuję Twych postaw.
    Idę spać.
  • kalaallisut miesiąc temu
    Canulas <poducha i serduszko≥ Myślę, że warto urwać.
  • kalaallisut miesiąc temu
    Karawan a mi się ta uwaga nie podoba, ta wcześniej dopiero teraz załapałam że tam faktycznie Cana przytaczasz w nawiązaniu do komiksów i odbioru tekstu, do którego uważam, że nie trzeba słownika, bo po to ja swoje myśli przeplatan, i kontekst no sorry ale jest tak mocno zaakcentowany, że nawet jak ktoś nie zrozumie jakiegoś słowa, zrozumie przesłanie, zrozumie pytania. A jeżeli coś jest nie jasne ja mogę z chęcią przybliżyć. Dlatego tu ciut takie lekkie czepialstwo, bo uważam że trudniejsza czasami bywa proza poetycka co gorzej nie masz słownika. Hmm tzn na to odczytałam tak jak jemu mógł się spodobać tekst, skoro ktoś inny bo nie sam Can, stwierdził, że momentami trudny język pojęcia, a ty dołączyłeś do tego słownik. Tzn wiem co chciałeś tym uzyskać i to mi się tylko nie spodobało. Tym bardziej że niedokońca się zgadzam i nie chciałabym wdawać się tutaj w zbędną polimike.
    Ale jak mogę prosić, tnijmy tu to, bo nie ma sensu i gdzieś dalej to ciągnąć, i rozdrażniać.
  • Ritha miesiąc temu
    "żebym miał przynajmniej możliwość dostrzec"
    Moze wlasnie nie miales dostrzec (wtedy by nie trza na wyzyny dyplomacji wejsc, by odkrecac) ;)
    To się nazywa zawoalowana zlosliwosc, ostatnio na czasie
    Sorks, Kal, za wtręt.
  • kalaallisut miesiąc temu
    Ritha tu bardziej chodziło o posłużenie się nim w moją stronę, raczej tak to odbieram tzn nie tyle w Cana, tyle w mój styl. Ale po głowie ja i on dostał zarazem.
  • Ritha miesiąc temu
    Ofkors, ale miał nieskonczona liczbę metafor, ktora mozna uzyć, by zarzucic coś Autorowi/tekstowi.
    Wybrał taką, więc... :)
    Nie drażmy (nie umiem sie po prostu gryźć w jęzor:))
    Pozdrawiam
  • kalaallisut miesiąc temu
    A i ponownie zacytuję "lenistwo konsumpcyjnej Europy, prędzej odpuści wolność niż pełną miskę i telewizję z pakietem dla dorosłych”.
  • rubio miesiąc temu
    Dobra, z obowiązku kogoś, kto dosyć intensywnie studiował różne mechanizmy - nie dlatego, żeby go jakoś bardzo zajmowały, ale dlatego, że chcąc nie chcąc im podlega (i tak samo interesowałem się polityką nie dlatego, że mnie to jakoś bardzo zajmowało, ale dlatego, że czy ktoś tego chce czy nie chce - polityka interesuje sie nim. I teraz albo interesujesz się polityką i rządzi Tobą ten kogo nie chcesz lub ten, kogo chcesz - lub nie interesujesz się polityką i wtedy zawsze władcą będzie ktoś, kogo nie chcesz. Ja wolałem poznać wroga), no, z obowiązku tego kogoś, jakiś elaborat szarpanych zdań i różnych myśli. Dziś w sumie mam to wszystko w dupie i nie wiem kiedy to minie, ale chuj, coś tam wiem coś tam myślałem, napiszę.
    1. Raj na Ziemi. Podstawowy problem wszystkich systemów, wszystkich jakichś pięknoduchów czy wodzów narodu; a gdy człowiek chce budować Raj na Ziemi, zawsze wyjdzie mu Piekło, debilne, okrutne, chujowe, różne, ale zawsze ostatecznie jakies Piekło, w miejsce którego będzie budował inny Raj, który znów się zmieni w Piekło i rozleci etc. etc.
    Kiedyś był taki okres, od tak zwanego "oświecenia", zwany, celem zdyskredytowania tego okresu, "średniowieczem". Utrzymał się w chuj czasu. Wtedy nikt nie chciał budować Raju na Ziemi, wtedy chciano zbudować system, który ma doprowadzic maksymalną ilość osób do Raju po Ziemi. Więc nikt nie polemizował z tym, że częścią życia, normalną, jest cierpienie, śmierć, ból, glód, ciężka robota, i jakoś to się mogło długo trzymać, bo było zgodne z tym, czym jest życie + zaspokajało nadzieję na to, że 'bedzie lepiej', zaspokojało ją w transcendencji.
    Ale i pisano jakieś 'Utopie", jakieś różne trójpodziały władzy wymyślano, republiki pierdolniki, zachłyśnięcie antykiem ("demokracja", czyli system z góry na dół zjeżdżany przez wszystckih starożytnych, którzy mieli mózg), różne takie systemy, który miały sprawić, że na Ziemi bydzie Raj.
    I ofc chuj z tego. I to chuj z tego trwa i będzie trwać ofc.
    Rewolucja francuska, pierwsze takie główne 'jeb ciul chuj wyrżnąć wszystkich zbudujemy niebo bedzie zajebiście'. Owa rewolucja miała miejsce w kraju, gdzie ja bym szukał początków tak zwanego "faszyzmu". Mało kto wgl wie o co chodzi w tym terminie, a nie chodzi w nim o nic konkertnego. Jedynym konkretnym założeniem "faszyzmu" jest teza "państwo=Bóg". No, a we francji wówczas absolutyzm oświecony, 'państwo to ja", cuda na kiju.
    Wybili kupę ludzi, samych siebie, burdel na kółkach, wiosny ludów chuje muje, Napoleon wszystko za ryj Napoleon padł, cesarze nie cesarze, z których każdy buduje wieczny porządek bo sam jest Bogiem, do tego "filozofia' Hegla, że naród niemiecki jest boskim narodem, Hegla słuchają różne Mickiewicze, i jeb ciul chuj Polska mesjaszem narodów etc. etc.
    Wciąz jedno pierdolenie: my tu prawda zrobimu idealny system i bydzie dobrze ludzie sie bedo kochać mleko miód piniondze. i oczywiście chuj z tego wychodzi. Koniec pańszczyzny "bo bedzie wtedy dobrze wolność". I efekt pierdyliony ludzi w fabrykach za głodowe pensje. Do tego przyhcodzi Marks "weźta zabijta wszystkich bierta im hajs i bedzie raj na ziemi", Bakunin "chuj w ogole żadnej władzy i bydzie raj na ziemi', nieśmiało Kościoł Katolicki "weźta się nauczta roboty i bedzie wam jako-tako", Hitler "chuj żydy winne wszyscy winni zabić wszystkich bydzie raj na ziemi". Jakie idee gdzie zwyciężają wiadomo.
    I jest raj na ziemi? ano nie ma. Chuj.
    Hiter przrgywa, Stalin wygrywa budując raj na ziemi wiadomo jaki, a przed nim był Lenin, a obok Lenina Trocki, i ów Trocki nie wnikając już we wszystkie przekształcenia i nazwiska ma następców i następców następców etc. etc.
    I z racji tego Trockieo mamy tak, że trzeba wejść do wszystkich instytucji przejąć szkoły kościoły wszystko i wpoić idee i będzie raj na ziemi. Jakie idee? "pierdolta sie po kątach nie ma płci ćpajta bądź kim chcesz życie jest ostrygą wszystko wolno nic ne trzeba róbta co chceta kto nie z nami ten rasista "homofob", jakies inne fabrykowane słowa nie mające związku z rzeczywistością itd. itd.; i jak się każdy będzie ruchał ile wlezie ("rew. seksulana"), skrobał ile wlezie, balował ile wlezie, wszyscy równi wszyscy tacy sami, multikulti chuje muje, jak się wszystkim zakaże mówić że to zły pomysł to będzie co? - to będzie, kurwa, raj na ziemi".
    I tego raju na ziemi oczywiście nie będzie, bo nie może być raju na ziemi. Będzie jakieś nowe piekło budowane przez kolejnych budujących raj na ziemi. Potem kolejne, kolejne itd. Jako że pomysły na te raje coraz głupsze, to pewnie i kolejne piekła będą się pojawiać coraz szybciej.
  • kalaallisut miesiąc temu
    Nie mam sił by więcej odpisać.

    Uwielbiam Cię!!! - dziękuję że dodałeś złote trafne myśli przyziemnym językiem, jakby kto tekstu nieskumał :))

    A tak poważnie... To chyba się rozsypię.
  • rubio miesiąc temu
    2. elementy obecnego raju na ziemi. Karl Popper i ideologia 'społeczeństwa otwartego", wedle której wszystkie kultury są sobie równe, powinny żyć obok siebie i będzie raj na ziemi, wszyscy się będa kochać i szanować, a kto przeciw ten chuj faszysta, cokolwiek to 'faszysta' znaczy, bo dziś nie znaczy to nic więcej ponad "gupi jesteś śmierdzi ci z ryja'. Ów Popper ma takiego ucznia, George Soros, ów uczeń na spekulacji dorabia się miliardów, zakłada fundacje o dość oczywistej nazwie "open society". Pod nią podlega pierdylion innych, w tym polskie ("fundacja batorego" np.). I te fundacje za gruby hajs mają krzewić idee multikulti, a i też pierdolta się z kim chceta , gejowanie jest zajebiste i zdrowe etc. etc., jak wyzej pisałem. Gruby hajs + opanowanie miejsc w instytucjach polityki (UE np.), ale przede wszystkim uniwersytetów i mediów; fejsbuki jutuby itd. mówią ludziom, co myśleć, więc wejdziemy do fejsbuków jutubów etc. i będziemy mówić, że multikulti wszyscy równi wolność itd. , a jak ktoś powie, że to głupie, to jest rasista faszysta i se wymyślimy jeszcze jakieś inne "-ista". Zwyczajne sterowanie tłumem, nic więcej.
    3. hippisi, wolność pierdolenie - tu moja ulubiona anegdota. Otóż hippisi się zachwycai LSD. A tym lsd, co wyszło po latach, szprycowało ich fbi żeby sprawdzić, na ile może być to pomocne przy przesłuchaniach; hipisi brali i zachwyceni leżeli nacpani wymyślając se jakąś wolnośc, jakieś bramy percepcji, a tu chuj, zwykłe marionetki, jak każdy czlonek każdego ruchu budującego raj na ziemi.
  • Neurotyk miesiąc temu
    Brawo
  • Neurotyk miesiąc temu
    Neurotyk bolszewiki i komunisty raj na ziemi: kochaj albo gin.
  • rubio miesiąc temu
    4. nie ma czegoś takiego, jak "świat bez religii". Ten pomysł jest pomysłem obecnych budowniczych raju na ziemi, a chodzi w nim nie o świat bez religii, a swiat bez kościoła katolickiego, ewentualnie islamu (ale tu to się już raczej boją powiedzieć; a KK nic nie zrobi, to można pluć). Zawsze jest jakaś religia, jakiś bóg, tj jakieś odwołanie się do czegoś wyższego; tym czymś wyższym może być JEzus, może być Allah i wtedy się to jako-tako trzyma, bo jest to coś "poza człowieiem par excellance". Ale bogiem może być i cesarz czy faraon (w czasach silnego pogaństwa to przejdzie, w czasach obecnego neopogaństwa ni chuja, choć niektóre 'autorytety' bywają tak traktowane, jakiś Hawking np. czy inny Einstein), bogiem może być państwo wielokulturowe, jakaś "deklaracja praw człowiekia" może być dekalogiem, w który się tak samo wierzy, ergo tak samo się uznaje, że ci, którzy spisali te słynne "prawa człowieka" to jacyś bogowie; bogiem może być jakaś konstytucja (to dziś w Pl dla niektórych). Bogiem może być instagram, fejsbuk, religijnym nakazem pierdolenie po kątach, walka o postęp, czy, kurwa, opowi.pl. Cokolwiek, jakikolwiek azymtut, wyznacznik wzgledem którego się motywuje swoje cele, ustala poczucie własnej wartości itd. Zawsze jest jakaś wiara i jej otoczka, zachowania, rytuały, przekonania, które można nazwać "religią". Może być ta religia albo transcendentna, i wtedy nie jebnie, a przynajmniej nie musi - a może to być wiara w siebie, w system, w wolność, w kogoś, w ideały ludzkie, innymi słowy w coś z tego świata, i wówczas jebnąć musi i jebnie.
  • kalaallisut miesiąc temu
    Tu mi chodziło, czy realne byłoby wyeliminowanie Religi, bo wiara musi być jak napisałeś w cokolwiek. Czy realne jest by wiara konkretnie w boga obojętnie jakiego nie służyła do.manipulacji i budowania pseudo czegoś, co z Bogiem nie ma nic wspólnego. W sumie jest realne przeniosą to na wiarę w cokolwiek innego ...i zrobią to samo z bogiem czy bez boga, wiadomo że najłatwiej z pseudobogiem - ok dziękuję jedno pytanie na które jeszcze nie miałam mocnej odpowiedzi u siebie, ale to przez to że tu nie chodzi o religie boga, tylko manipulowanie wiara ideałami nadziejami...nie no Rubio...weź mnie z tego świata!!
  • rubio miesiąc temu
    kalaallisut, to, do czego miałaby służyć religia to nie jest problem religii jako takiej. Religia jest narzędziem. Może być narzędziem prowadzącym do tak czy inaczej rozumianego "Boga", może być narzędziem wycierającym sobie tym bogiem mordę celem sterowania ludźmi dla interesów "szych" (kapłanów, imamów, rabinów, popów itp. To ostatnie przede wszystkim, nikt tak nie przejął żadnego Kościoła, jak KGB Cerkiew Prawosławną); nawiasem mówiąc u Dantego, a i w Biblii jest ten motyw, że w Piekle będą przede wsystkim kapłani, którzy wykorzystywali religię do swoich celów. Tak czy siak, nie dość, że myśl o wyeliminowaniu tego narzędzia to myśl z kręgu "co by tu żeby zbudować raj na ziemi", czyli taka myśl, że ja się w takie myśli nie bawię, to jeszcze, przede wszystkim - wyeliminowanie narzędzi nie srpawi wyeliminowania ludzi. A ludzie są jacy są, i zawsze będą tacy, którzy będą chcieli sterować innymi dla własnych celów. Nie w taki sposób, to w inny. Zresztą, piszesz coś takiego mniej więcej.
  • rubio miesiąc temu
    no, obecnie 'bogiem' jest jakaś demokracja, wolność, prawa człowieka, "heretykiem" jak ktoś mówi, że nie wiem, seks po ślubie, geje nie sa zdrowi, wiadomo, o co chodzi. Tylko dziś zamiast "heretyk" mamy "rasista", "ksenofob", coś tam; a zamiast tak zwanego palenia na stosie mamy różne formy ostracyzmu, wykluczenia, terroru psychicznego (wyzywać jak najżarliwiej od rasistów np. zmieszać z gównem). Ale mechanizm ten sam, wciąż i wciąż i wciąz to samo. Nihil novi sub sole.
  • rubio miesiąc temu
    dobra. Tytułem ogólnego końca jeszcze napiszę tyle, że dziś już mnie to wszystko właściwie nie obchodzi. Nie wiem, czy mi się kiedyś odmieni, ale obecnie... takie tam pierdoły. Się podzieliłem, skoro kiedyś coś czytałem, czegoś słuchałem, cos wiem.
    no, pozdro
  • kalaallisut miesiąc temu
    rubio Tak, dziękuję że zdeptałeś resztki iskierek idealizmu we mnie. Cholera a myślałam, że już całkiem wyplewiłam.
  • kalaallisut miesiąc temu
    Wracam po ciężkiej nocy ... Oznajmić, że jestem tylko człowiekiem. Potrzebuję wierzyć, że istnieje Bóg, że jest życie po śmierci, podtrzymuje że tylko wiara w życie pozagrobowe, nam je zapewnia. Wierzę, że siłą wiary jesteśmy stwarzać pewne "byty", tym samym w jakiś sposób jesteśmy na wzór/podobieństwo boże stworzeni.
    Tylko dlaczego człowiek tylko tworzy piekło?

    Czy z natury w końcu jest dobry czy zły?

    Czy ewolucja moralna jest możliwa?
  • kalaallisut miesiąc temu
    I jeszcze taka myśl, gdyby ta wiarę w siebie w ludzi, jakoś zmotywowac i od dołu wprowadzić w rodzinach edukację krytycznego, myślenia, zachęcania by dziecko szukało innych źródeł i poszerzyszylo wiedzę o dane zagadnienie i za to w jakiś sposób było wynagradzane?czy jest szansa jakby się pojawiła taka grupka ludzi by uruchomić Inicjatywę Obywatelską? Czy nie powstałby w końcu drobne szczeliny w murze systemu, który gdzieś tam zacząłby przeciekać i kruszyć się, czy jest szansa od takiego strumyczka rozwalić i czy w końcu by ruszyli w dobrym kierunku, plus utworzyć kanały na YT, itd, czy nawet przez FB szukać ludzi podjecia do tego typu inicjatyw?
  • kalaallisut miesiąc temu
    kalaallisut ok człowiek jest jaki jest ani dobry ani zły...
  • rubio miesiąc temu
    "Manifest komunistyczny" pierwotnie nosił tytuł "komunistyczne wyznanie wiary" i był napisany w formie katechizmu. Bodaj Engels powiedział Marksowi, że to za grubo, i wydali jako "manifest". ale to dobrze obrazuje podejście wszystkich budowniczych raju na ziemi.
  • rubio miesiąc temu
    do jutra jeszcze będę, to jak mi się coś przypomni skojarzy wpadnie do głowy, to dopiszę. O, jeszcze może wkleję link do cytatów (wiadomo, wiki, niektóre takie se, niektóre powyrywane z kontekstu, ale zawsze) z mojego chyba ulubionego mysliciela politycznego https://pl.wikiquote.org/wiki/Nicol%C3%A1s_G%C3%B3mez_D%C3%A1vila
  • rubio miesiąc temu
    w sumie nie tylko politycznego. Na szczęście.
  • Neurotyk miesiąc temu
    rubio Michalkiewicza popieramy, prawda? Świetne wykłady, szczególnie o prawie, o rewolucji komunistycznej którą trwa właśni.
  • Neurotyk miesiąc temu
    rubio Michalkiewicza popieramy, prawda? Świetne wykłady, szczególnie o prawie, o rewolucji komunistycznej którą trwa właśni.

    Dziś się nie rozpiszę, ale wrócę jeszcze.
  • kalaallisut miesiąc temu
    rubio Błądzić jest rzeczą ludzką, kłamać demokratyczną. - idę spać!!
    Demokrata drętwieje z przerażenia, gdy dowiaduje się o niezwykłej koalicji, która mu zagraża; gdy odkrywa, że klasyczność Sofoklesa sprzymierzyła się z romantyzmem Kierkegaarda, aby go potępić; gdy widzi, iż przy tym przedsięwzięciu biskupia pompa Bousseta paktuje z dionizyjskim ateizmemNietzschego
    ;)
  • rubio miesiąc temu
    Neurotyk, słuchamy raczej. Ale wyrosłem z ogólnie pojętego Korwinizmu jakiś czas temu. Ja generalnie jestem po tej stronie, której najbliżej do idei reakcyjnych (taka droga od punko-anarchizmów przez minarchizmy w reakcjonizm) Obecnie - tej jest najbliżej; trochę tej, trochę RN. No i abstrahując, tak, świetne; czego by o nim nie mówić, oratorski dryg posiada w takim stopniu, ze głowa mała.
  • kalaallisut miesiąc temu
    Neurotyk Zaskoczyłeś mnie swoją obecnością, dorzucić i swoje trzy grosze, pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania