Przegrani

- Pobierzmy się tutaj, starszy bracie, a później umrzyjmy razem.

Przyglądał się jej, kiedy tak stała na podwyższeniu, w ręku trzymając zerwany po drodze bukiet. Kwiaty zdążyły już zwiędnąć, były martwe, tak jak ta opuszczona sala bankietowa, pełna pajęczyn, gruzu i różnorakich śmieci. Były martwe, tak jak wewnętrznie martwi byli oni.

Drobna dziewczynka w szkolnym mundurku. Kiedy zobaczył ją po raz pierwszy, nie mógł oprzeć się wrażeniu, że są tacy sami. Wyglądała, jak gdyby się poddała i nie obchodziła ją już nawet ona sama. Poruszała się jak automat, a w oczach nie było śladu życia. Iskierki zgaszone „kochającą” pięścią matki, zasypane resztkami posiłków, serwowanych jak psu na podłodze.

Patrząc na nią, czuł, jak gdyby z boku przyglądał się samemu sobie. Nienawidził jej, siebie, całego świata. Sam nie wiedział, kiedy zaczął za nią chodzić, uwieczniając na zdjęciu każdy siniec niezasłonięty materiałem szkolnego mundurka.

Nie myślał o sobie jako o stalkerze, liczył, że w którymś momencie się znudzi się obserwowaniem, jej twarz spowszednieje mu, jak jego własna widziana w lustrze. Tymczasem zdjęć przybywało.

Tego dnia, kiedy stała po pas zanurzona w zimnej wodzie, gotowa zrobić kolejny krok ku nieistnieniu, zrozumiał, że jednak bardzo się różnią. On do tej pory jedynie myślał o śmierci, ona posunęła się dalej.

Poczuł piekącą zazdrość. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, wskoczył do wody i wyciągnął niedoszłą samobójczynię. Nie chciał być jedynym przegranym.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Pan Buczybór 4 miesiące temu
    Pesymistyczny, dość mroczny tekst. Ładne budowanie klimatu, opisu i relacji. Dobra miniaturka
  • Angela 4 miesiące temu
    Podziękował pięknie : )
    Pozdrawiam.
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Bardzo na tak!! Gdyby nie był jakim był, gdyby nie taka... inna zazdrość, to by jej nie uratował. Ale czy ona tego chciała? A może jej w ogóle nie było? Widział: siebie. Różnie można rozpatrywać. Pozdrawiam-5
    Obadaj:
    w ręku trzymając stworzony po drodze bukiet.
    że w którymś momencie znudzi się obserwowaniem, że je twarz...
  • Angela 4 miesiące temu
    Fajnie, że nic nie bierzesz za pewnik, rozpatrujesz, kombinujesz : )
    Wskazane zdania zaraz postaram się poprawić. Wielgachne dzięki : )
  • Bogumił 4 miesiące temu
    Dlaczego miał o sobie myśleć jako o stalkerze? Moje koleżanki lubiły być w ten sposób adorowane? W pewnym wieku taka forma jest nawet powszechnnadość popularny.
  • Bogumił 4 miesiące temu
    Przepraszam ale przy pisaniu smart zmienia mi wyrazy albo litery.
  • Angela 4 miesiące temu
    Trudno inaczej nazwać kogoś, kto łazi za osobą tygodniami i robi zdjęcia z ukrycia. To już w moich
    oczach przekracza pewne granice i zdecydowanie nie jest adoracją, a naruszeniem prywatności.
  • marcepanowypotwor 4 miesiące temu
    To, że coś jest popularne nie znaczy, że jest właściwe i zdecydowanie zgadzam się z Angelą.
  • Angela 4 miesiące temu
    : )
  • Bogumił 4 miesiące temu
    marcepanowypotwor koleżanki to akceptowały. Jak napisałem. A jak ktoś umiał robić artystycznie fotografie dobrym sprzętem to już były w siódmym niebie.
  • Bogumił 4 miesiące temu
    Angela Ale w tekście nie ma że robił z ukrycia. Wybacz ale nie mogłem o tym wiedzieć.
  • Bogumił 4 miesiące temu
    marcepanowypotwor to nie chodzi o popularność. U kotów się to nazywa marnowaniem. To zew natury. Na pewnym etapie życia to zeykła norma.
  • Bogumił 4 miesiące temu
    Bogumił marcowaniem
  • Angela 4 miesiące temu
    Bogumił wybacz, chyba nie czytałeś ze zrozumieniem, albo nie potrafiłeś się wczuć.
    Napisałam, że dziewczyna była zobojętniała na wszystko, więc to chyba jasne, że do zdjęć mu
    z radością nie pozowała.
  • Bogumił 4 miesiące temu
    Angela ale nic nie pisałaś że z ukrycia. Robił. Angela wciskanie kitu ma swoje granice. Myślałe że robił dokumentację do prokuratury a ona się na to potulnie zgadzała.
  • Bogumił 4 miesiące temu
    Bogumił najlepiej edytuj i zmień.
  • marcepanowypotwor 4 miesiące temu
    Cóż, ludzie to jednak nie koty. Może troszkę wybiegnę w przód z tym porównaniem, ale jeżeli np. mężczyzna złapie obcą kobietę za pośladki lub kobieta obcego mężczyznę za krocze i taka osoba będzie się tłumaczyć 'zew natury' to nie może być to akceptowane. Ale rozumiem, że wspominamy o zdjęciach, co do których osoba ma świadomość bycia fotografowaną (inaczej niż w tekście powyżej).
  • Bogumił 4 miesiące temu
    marcepanowypotwor czym innym jest nastolatek pociągający koleżankę za warkocz. Chcesz kogoś takiego zgłaszać do prokuratury?
  • Angela 4 miesiące temu
    Bogumił ale nie ma też informacji, że ją zapoznał, rozmawiał.
    "Sam nie wiedział, kiedy zaczął za nią chodzić" - za nią, nie z nią.
  • marcepanowypotwor 4 miesiące temu
    Nastolatek ciągnący koleżankę za warkocz jest po prostu prymitywny, ale to inny kaliber i moje ostanie zdanie w poprzednim komentarzu powinno wyjaśnić niejasności
  • Bogumił 4 miesiące temu
    marcepanowypotwor a jak ona się chichra i go podszczypuje to też jest prymitywna?
  • marcepanowypotwor 4 miesiące temu
    Moim zdaniem tak, ale może ja jestem jakaś dziwna i wolałam normalne rozmowy
  • Zaciekawiony 4 miesiące temu
    Dość paradoksalna motywacja ratunku, tekst ciekawy.
  • Angela 4 miesiące temu
    Paradoksalna, ale jak się okazało skuteczna : )
    Dziękuję i Pozdrawiam : )
  • Canulas 4 miesiące temu
    "Wyglądała, jak gdyby się poddała i nie obchodziła ją już nawet ona sama." - uwielbiam taki zapis. Baardzo me gusta.

    "Nie myślał o sobie jako o stalkerze, liczył, że w którymś momencie się znudzi się obserwowaniem, jej" - pierwsze "się" chyba out.

    Tekst bardzo w moim gyście. Co prawda mundurek uraczył mnie obrazem azjatyckiej szkoły, ale, no.

    Sam poczatek, który jest makabrycznie wręcz zachęcający, przypomina mi nieśmiertelną miłość z opowiadania Ketchuma. Szło: Urodziliśmy się w noc psot. Jane i ja. Nie zrobiliśmy nic złego.
    Ciary tekst.
  • Ritha 4 miesiące temu
    To samo sobie pomyślałam.
  • Angela 4 miesiące temu
    Fajnie, że w Twoim guście, cieszę się. Wskazane "się" zaraz usunę. Nie wiem jak się tu w ogóle zna
    znalazło. Wskazanego opowiadanie nie czytałam, ale już to jedno zdanie jest zachęcające.
    Pozdrawiam : )
  • Ritha 4 miesiące temu
    Przyjemna miniaturka, Angela. Dająca do myślenia.
  • Angela 4 miesiące temu
    Dziękuję ślicznie : )
  • Ritha 4 miesiące temu
    Angi, może chcesz napisać tw? :)
  • Justyska 4 miesiące temu
    Wyjatkowo smutny tekst. Ladnie i zgrabnie napisane. Zatrzymuje i narzuca pytania.
    Pozdrawiam
  • Angela 4 miesiące temu
    Bardzo dziękuję i pozdrawiam : )
  • Karawan 4 miesiące temu
    Przewrotny tytuł. Wszak to dopiero początek innej opowieści. Może równie mrocznej a może bardziej krwawej? Dla mnie idealny prolog. Gratuluję 5!
  • Angela 4 miesiące temu
    Może i tak, ale w moim wykonaniu ciągu dalszego nie będzie.
    Bardzo dziękuję : )
  • Adelajda 4 miesiące temu
    Ale to jest świetne. Jak czytałam, to aż mnie trochę przeszedł dreszcz. Pięknie nakreśliłaś ten obrazek :) Ja miałam skojarzenia z pewną mangą, nie wiem, może Cię zainspirowała, a może zupełnie przypadkiem taki dobór postaci i wydarzeń.
    Pięknie.
    Pozdrawiam.
  • Angela 4 miesiące temu
    Mangi nie czytałam, za to dramkę na jej podstawie tak i tak, była inspiracją.
    Dziękuję za miłe odwiedziny : )
    Pozdrawiam.
  • ausek 4 miesiące temu
    Pomyślałam to samo, co Karawan. Idealny prolog. ;)
  • Angela 4 miesiące temu
    Miło, że się podobało : )
    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania