Przegrani

- Pobierzmy się tutaj, starszy bracie, a później umrzyjmy razem.

Przyglądał się jej, kiedy tak stała na podwyższeniu, w ręku trzymając zerwany po drodze bukiet. Kwiaty zdążyły już zwiędnąć, były martwe, tak jak ta opuszczona sala bankietowa, pełna pajęczyn, gruzu i różnorakich śmieci. Były martwe, tak jak wewnętrznie martwi byli oni.

Drobna dziewczynka w szkolnym mundurku. Kiedy zobaczył ją po raz pierwszy, nie mógł oprzeć się wrażeniu, że są tacy sami. Wyglądała, jak gdyby się poddała i nie obchodziła ją już nawet ona sama. Poruszała się jak automat, a w oczach nie było śladu życia. Iskierki zgaszone „kochającą” pięścią matki, zasypane resztkami posiłków, serwowanych jak psu na podłodze.

Patrząc na nią, czuł, jak gdyby z boku przyglądał się samemu sobie. Nienawidził jej, siebie, całego świata. Sam nie wiedział, kiedy zaczął za nią chodzić, uwieczniając na zdjęciu każdy siniec niezasłonięty materiałem szkolnego mundurka.

Nie myślał o sobie jako o stalkerze, liczył, że w którymś momencie się znudzi się obserwowaniem, jej twarz spowszednieje mu, jak jego własna widziana w lustrze. Tymczasem zdjęć przybywało.

Tego dnia, kiedy stała po pas zanurzona w zimnej wodzie, gotowa zrobić kolejny krok ku nieistnieniu, zrozumiał, że jednak bardzo się różnią. On do tej pory jedynie myślał o śmierci, ona posunęła się dalej.

Poczuł piekącą zazdrość. Nawet nie zdając sobie z tego sprawy, wskoczył do wody i wyciągnął niedoszłą samobójczynię. Nie chciał być jedynym przegranym.

Średnia ocena: 4.9  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Pan Buczybór dwa lata temu
    Pesymistyczny, dość mroczny tekst. Ładne budowanie klimatu, opisu i relacji. Dobra miniaturka
  • Angela dwa lata temu
    Podziękował pięknie : )
    Pozdrawiam.
  • Dekaos Dondi dwa lata temu
    Bardzo na tak!! Gdyby nie był jakim był, gdyby nie taka... inna zazdrość, to by jej nie uratował. Ale czy ona tego chciała? A może jej w ogóle nie było? Widział: siebie. Różnie można rozpatrywać. Pozdrawiam-5
    Obadaj:
    w ręku trzymając stworzony po drodze bukiet.
    że w którymś momencie znudzi się obserwowaniem, że je twarz...
  • Angela dwa lata temu
    Fajnie, że nic nie bierzesz za pewnik, rozpatrujesz, kombinujesz : )
    Wskazane zdania zaraz postaram się poprawić. Wielgachne dzięki : )
  • Bogumił dwa lata temu
    Dlaczego miał o sobie myśleć jako o stalkerze? Moje koleżanki lubiły być w ten sposób adorowane? W pewnym wieku taka forma jest nawet powszechnnadość popularny.
  • Bogumił dwa lata temu
    Przepraszam ale przy pisaniu smart zmienia mi wyrazy albo litery.
  • Angela dwa lata temu
    Trudno inaczej nazwać kogoś, kto łazi za osobą tygodniami i robi zdjęcia z ukrycia. To już w moich
    oczach przekracza pewne granice i zdecydowanie nie jest adoracją, a naruszeniem prywatności.
  • marcepanowypotwor dwa lata temu
    To, że coś jest popularne nie znaczy, że jest właściwe i zdecydowanie zgadzam się z Angelą.
  • Angela dwa lata temu
    : )
  • Bogumił dwa lata temu
    marcepanowypotwor koleżanki to akceptowały. Jak napisałem. A jak ktoś umiał robić artystycznie fotografie dobrym sprzętem to już były w siódmym niebie.
  • Bogumił dwa lata temu
    Angela Ale w tekście nie ma że robił z ukrycia. Wybacz ale nie mogłem o tym wiedzieć.
  • Bogumił dwa lata temu
    marcepanowypotwor to nie chodzi o popularność. U kotów się to nazywa marnowaniem. To zew natury. Na pewnym etapie życia to zeykła norma.
  • Bogumił dwa lata temu
    Bogumił marcowaniem
  • Angela dwa lata temu
    Bogumił wybacz, chyba nie czytałeś ze zrozumieniem, albo nie potrafiłeś się wczuć.
    Napisałam, że dziewczyna była zobojętniała na wszystko, więc to chyba jasne, że do zdjęć mu
    z radością nie pozowała.
  • Bogumił dwa lata temu
    Angela ale nic nie pisałaś że z ukrycia. Robił. Angela wciskanie kitu ma swoje granice. Myślałe że robił dokumentację do prokuratury a ona się na to potulnie zgadzała.
  • Bogumił dwa lata temu
    Bogumił najlepiej edytuj i zmień.
  • marcepanowypotwor dwa lata temu
    Cóż, ludzie to jednak nie koty. Może troszkę wybiegnę w przód z tym porównaniem, ale jeżeli np. mężczyzna złapie obcą kobietę za pośladki lub kobieta obcego mężczyznę za krocze i taka osoba będzie się tłumaczyć 'zew natury' to nie może być to akceptowane. Ale rozumiem, że wspominamy o zdjęciach, co do których osoba ma świadomość bycia fotografowaną (inaczej niż w tekście powyżej).
  • Bogumił dwa lata temu
    marcepanowypotwor czym innym jest nastolatek pociągający koleżankę za warkocz. Chcesz kogoś takiego zgłaszać do prokuratury?
  • Angela dwa lata temu
    Bogumił ale nie ma też informacji, że ją zapoznał, rozmawiał.
    "Sam nie wiedział, kiedy zaczął za nią chodzić" - za nią, nie z nią.
  • marcepanowypotwor dwa lata temu
    Nastolatek ciągnący koleżankę za warkocz jest po prostu prymitywny, ale to inny kaliber i moje ostanie zdanie w poprzednim komentarzu powinno wyjaśnić niejasności
  • Bogumił dwa lata temu
    marcepanowypotwor a jak ona się chichra i go podszczypuje to też jest prymitywna?
  • marcepanowypotwor dwa lata temu
    Moim zdaniem tak, ale może ja jestem jakaś dziwna i wolałam normalne rozmowy
  • Zaciekawiony dwa lata temu
    Dość paradoksalna motywacja ratunku, tekst ciekawy.
  • Angela dwa lata temu
    Paradoksalna, ale jak się okazało skuteczna : )
    Dziękuję i Pozdrawiam : )
  • Canulas dwa lata temu
    "Wyglądała, jak gdyby się poddała i nie obchodziła ją już nawet ona sama." - uwielbiam taki zapis. Baardzo me gusta.

    "Nie myślał o sobie jako o stalkerze, liczył, że w którymś momencie się znudzi się obserwowaniem, jej" - pierwsze "się" chyba out.

    Tekst bardzo w moim gyście. Co prawda mundurek uraczył mnie obrazem azjatyckiej szkoły, ale, no.

    Sam poczatek, który jest makabrycznie wręcz zachęcający, przypomina mi nieśmiertelną miłość z opowiadania Ketchuma. Szło: Urodziliśmy się w noc psot. Jane i ja. Nie zrobiliśmy nic złego.
    Ciary tekst.
  • Ritha dwa lata temu
    To samo sobie pomyślałam.
  • Angela dwa lata temu
    Fajnie, że w Twoim guście, cieszę się. Wskazane "się" zaraz usunę. Nie wiem jak się tu w ogóle zna
    znalazło. Wskazanego opowiadanie nie czytałam, ale już to jedno zdanie jest zachęcające.
    Pozdrawiam : )
  • Ritha dwa lata temu
    Przyjemna miniaturka, Angela. Dająca do myślenia.
  • Angela dwa lata temu
    Dziękuję ślicznie : )
  • Ritha dwa lata temu
    Angi, może chcesz napisać tw? :)
  • Justyska dwa lata temu
    Wyjatkowo smutny tekst. Ladnie i zgrabnie napisane. Zatrzymuje i narzuca pytania.
    Pozdrawiam
  • Angela dwa lata temu
    Bardzo dziękuję i pozdrawiam : )
  • Karawan dwa lata temu
    Przewrotny tytuł. Wszak to dopiero początek innej opowieści. Może równie mrocznej a może bardziej krwawej? Dla mnie idealny prolog. Gratuluję 5!
  • Angela dwa lata temu
    Może i tak, ale w moim wykonaniu ciągu dalszego nie będzie.
    Bardzo dziękuję : )
  • Adelajda dwa lata temu
    Ale to jest świetne. Jak czytałam, to aż mnie trochę przeszedł dreszcz. Pięknie nakreśliłaś ten obrazek :) Ja miałam skojarzenia z pewną mangą, nie wiem, może Cię zainspirowała, a może zupełnie przypadkiem taki dobór postaci i wydarzeń.
    Pięknie.
    Pozdrawiam.
  • Angela dwa lata temu
    Mangi nie czytałam, za to dramkę na jej podstawie tak i tak, była inspiracją.
    Dziękuję za miłe odwiedziny : )
    Pozdrawiam.
  • ausek dwa lata temu
    Pomyślałam to samo, co Karawan. Idealny prolog. ;)
  • Angela dwa lata temu
    Miło, że się podobało : )
    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania