*

*

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • lea07 rok temu
    świetne. Jestem ciekawa co zrobi, ale penie się zgodzi ;). Oczywiście 5 :)
  • Margerita rok temu
    Dzięki
  • anonimowa rok temu
    5, nie mogę się doczekać następnego rozdziału :)
  • Margerita rok temu
    Dzięki
  • Olga Undomiel rok temu
    Margerita dostałam się
  • Tina12 rok temu
    Olga Undomiel
    Gratuluje
  • Margerita rok temu
    Olga Undomiel
    Moje gratulacje
  • Super, czekam na Cd ale przyznam, że trochę za krótko, no cóż, daję 5
  • Margerita rok temu
    Dzięki
  • Tina12 rok temu
    Ciekawe co dalej.
    5
  • Margerita rok temu
    dzięki
  • elenawest rok temu
    "Rano zbudził,(bez przecinka) ją odgłos kroków i otwieranych drzwi(. Zerwała) zerwała się z podłogi i z pięściami rzuciła się na niego(,) okładając go(. Ogarnęła) ogarnęła ją taka wściekłość, że ten nie mógł sobie z nią poradzić i wezwał kolegę do pomocy i dopiero we dwóch udało się,(bez przecinka) ją za pomocą paralizatora uspokoić. Nieprzytomna padła na ziemię(.)
    - Mówiłem ci żeby się jej pozbyć, bo będą z nią same kłopoty(,) to teraz masz(. Dziś) dziś w nocy to zrobimy i nie chcę słyszeć żadnych sprzeciwów zrozumiano(? Bo), bo spoczniesz obok niej.
    - Dobrze(,) ty tu rządzisz.
    Obudziła się późnym popołudniem(. Przytrzymując) przytrzymując się ściany(,) wstała z ziemi i usiadła na krześle(.) W drzwiach stał kierowca i się na nią patrzył(i patrzył na nią.).
    — Mój kolega chce cię dzisiejszej nocy zabić, ale ja tego nie chcę(. Nawet) nawet mi się podobasz, a twoja kotka jest prze słodka(przesłodka).
    — Oddaj mi ją(,) błagam.
    — Ok(Ok - powiedział i wyszedł, a po chwili...) a po chwili wrócił z Luną na rękach.
    — Nie zbliżaj się(,) postaw ją na ziemi, a później się cofnij.
    Mężczyzna z robił tak, jak kazała(. W) w połowie drogi się zatrzymał(,) rozluźnił uścisk i kotka mu zeskoczyła(na podłogę. Wycofał się i powiedział:
    - Przemyśl to sobie, masz czas do wieczora) po czym się wycofał przemyśl to sobie masz czas do wieczora.
    — Zrozum(,) tylko ja mogę ci uratować życie(. - wyszedł) i wyszedł.
    Ola chwiejnym krokiem zaczęła chodzić po pomieszczeniu w tę i z powrotem(,) nie wiedząc co robić(. Była) była załamana(. Podeszła) podeszła do małego okienka z nadzieją, że uda jej się przez nie zwiać, ale okazało się być zabite gwoździami."

    Błędów od groma i trochę, widać, że nie znasz zasad interpunkcji, budowy logicznych zdań... Historia jest denna. Te piątki, które dostałaś to zupełnie nie wiem za co, bo to nie zasługuje nawet na słabe 2...
    Ode mnie 1
  • Margerita rok temu
    Ale ja nie uważa swojego opowiadania za dno jak się nie podoba to nie czytaj
  • Nuncjusz rok temu
    Margerita to nie wystawiaj jak chcesz by nie czytano
  • Margerita rok temu
    Nuncjusz
    będę wstawiać
  • Nuncjusz rok temu
    Margerita no to nie zabraniaj nikomu czytać i komentować , baj
  • Margerita rok temu
    Nuncjusz
    Ok, ale mogłaby sobie darować z tekstem w rodzaju, że moje opowiadanie jest dnem
  • elenawest rok temu
    Margerita tak, jak ty dalej będziesz takie coś tu wstawiać, tak ja dalej będę pisać, że to dno. Nie mam zamiaru ci dawać piątek i piać hymnów pochwalnych, kiedy to się żadnych niemal zasad pisowni nie trzyma
  • GeraltRiv rok temu
    Oho coś się dzieje :) moge dołączyć? O co poszło XD
  • GeraltRiv rok temu
    "Rano zbudził, ją odgłos kroków i otwieranych drzwi zerwała się z podłogi i z pięściami rzuciła się na niego okładając go ogarnęła ją taka wściekłość, że ten nie mógł sobie z nią poradzić i wezwał kolegę do pomocy i dopiero we dwóch udało się, ją za pomocą paralizatora uspokoić. Nieprzytomna padła na ziemię"

    Jakoś tak po tym fragmencie odechciało mi się czytać.
  • elenawest rok temu
    GeraltRiv no i chwała ci za to, ja raczej też czytać tego nie będę. A odezwałam się dlatego, że jak zobaczyłm te entuzjastyczne komy do tego czegoś, to aż rzygnęłam...
  • Margerita rok temu
    elenawest
    Poprawiła, a żebyś mi nie mogła zarzucić, że skopiowała twój to poprawiłam swój
  • elenawest rok temu
    Margerita "Poprawiła(m), a żebyś mi nie mogła zarzucić, że skopiowała(m) twój(,) to poprawiłam swój" tyle ode mnie...
  • Margerita rok temu
    elenawest
    Przecież poprawiła swój wzorując się na twoim
  • elenawest rok temu
    Margerita ty to piszesz w trzeciej osobie te komentarze?...
  • GeraltRiv rok temu
    Margerita ale to nie chodzi o to, żeby napisać Shit a później poprawić wzorując się komem innych.
  • elenawest rok temu
    Taaa, poprawione, tyle że gówniano poprawione, bo dalej są rażące błędy... Żegnam
  • Okropny rok temu
    Patrzcie, kto wrócił na opowi...
  • GeraltRiv rok temu
    Okropny przecież ja jestem XD
  • Neurotyk rok temu
    Okropny mówił o Elenie.
  • GeraltRiv rok temu
    Serio (mina Nicolasa Cage'a) nie domyśliłbym się :D
  • Okropny rok temu
    GeraltRiv chciałeś być śmieszny, aha, rozumiem, haha
  • Margerita rok temu
    elenawest
    Jakie to niby rażące błędy dalej są
  • Adrienne rok temu
    Słabiutko, jak już wcześniej wspomniano nielogiczne zdania, błędy interpunkcyjne, daję 3
  • Tina12 rok temu
    Rano zbudził ją odgłos kroków i otwieranych drzwi. Zerwała się z podłogi i desperacko rzuciła sie z pięściami na swojego oprawce. Okładając go ogarnęła ją taka wściekłość, że ten nie mógł sobie poradzić z dziewczyną i wezwał kolegę na pomoc i dopiero we dwóch udało się ją przy pomocy paralizatora unieszkodliwić. A nieprzytoma Ola jak szmaciana lalka padła na ziemie.
    - Mówiłem ci żeby się jej pozbyć, bo będą z nią same kłopoty, to teraz masz. Dziś w nocy to zrobimy i nie chcę słyszeć żadnych sprzeciwów zrozumiano? Bo spoczniesz obok niej.
    - Dobrze, ty tu rządzisz.
    Ola obudziła się późnym popołudniem. Przytrzymując się ściany, wstała z ziemi i usiadła na krześle. Nagle zauważyła, że w dzrzwiach stał kierowca i patrzył na nią.
    — Mój kolega chce cię dzisiejszej nocy zabić, ale ja tego nie chcę. Nawet mi się podobasz, a twoja kotka jest przesłodka.
    — Oddaj mi ją, błagam.
    — Ok – powiedział i wyszedł, a po chwili… wrócił z Luną na rękach.
    — Nie zbliżaj się, postaw ją na ziemi, a później się cofnij.
    Mężczyzna z robił tak, jak kazała. W połowie drogi się zatrzymał rozluźnił, uścisk i wypyścił kotke. A ta pobiegła do swej pani. Następnie babdyta wycofał i powiedział:
    — Przemyśl to sobie, masz czas do wieczora.
    — Zrozum, tylko ja mogę ci uratować życie. - wyszedł.
    Ola chwiejnym krokiem zaczęła chodzić po pomieszczeniu w tę i z powrotem, nie wiedząc co robić. Była załamana. Podeszła do małego okienka z nadzieją, że uda jej się przez nie zwiać, ale okazało się być zabite gwoździami.
    Tak więc po godzinie kierowca zjawił się u niej ponownie.



    Naniosłam drobne poprawki. Zrób z nimi co zechcesz.
  • Margerita rok temu
    Ok i dzięki
  • nie ma to, jak pomoc rok temu
    Tina12 Twoja pomoc wniosła pewne pozytywne zmiany, ale także twoje błędy w postaci literówek. Korekta Dagmary także nie jest ideałem. Jak się robi coś wzorcowego, trzeba to kierwa robić poprawnie, albo...
  • elenawest rok temu
    Pokaż mi błędy w mojej poprawie... Robiłam to tak, by zbytnio nie ingerować w orginalny tekst...
  • Okropny rok temu
    elenawest oryginalny*
  • Cisza rok temu
    Zaraz zacznie się sztorm. Elenawest została poprawiona.
  • elenawest rok temu
    Okropny spox, mój błąd :-P
  • Tina12 rok temu
    No cóż starałam sie.
  • Margerita rok temu
    Tina12
    nie przejmuj się
  • nie ma to, jak pomoc rok temu
    "Mężczyzna z robił tak, jak kazała." - zrobił
  • elenawest rok temu
    Och, no akurat to przeoczyłam ;-)
  • Margerita rok temu
    poprawiłam

Napisz komentarz