PRZYTŁOCZONA

PRZYTŁOCZONA

 

Dzień jak co dzień praca dom dzieciaki na plecach a mąż na karku

Uwijam się jak w ukropie by zdążyć wyjść jeszcze z psem do parku

Po drodze kupić muszę pieczywo na jutro, no i jeszcze dla męża dwa piwa

Robię to wszystko dla innych- nie dla siebie i jeszcze mi się obrywa.

Gdy w końcu dzień się skończy, gonitwa ustanie i młyn się zatrzyma

Mam czas dla siebie, nie jest go wiele, czy kroku mu dziś dotrzymam?

Jak zwykle, nie wiem co zrobić z tą odrobiną wolnego czasu dla siebie

Może z włosami coś zrobię? Mam problem- bo nie wiem gdzie grzebień.

 

Rozbieram się całkiem, przede mną łożę więc kładę się na nim na boso.

A rękę pod głowę powoli podkładam, ja na bok chcę patrzeć- nie prosto

Bo twarz swą straciłam a piersi zanikły, nie sprostam męża potrzebom

Wypocząć nie mogę i jest mi duszno, nad głową strudzoną zawisło niebo.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • betti tydzień temu
    Nie wiem co to jest, pisane niby rymem, ale z poezją nie ma nic wspólnego. Takie biadolenie delikatnie mówiąc prymitywne, bez polotu. Radziłabym zatrzymać się, poczytać poezję i wtedy próbować swoich sił.
  • Brynowiak tydzień temu
    Wg. mnie wiersz powinien posiadać rym. Wiersz bez rymu jest tylko opowiastką. Ma on swoje walory. Ale daleko mu do piękna rymowanego wiersza.
  • betti tydzień temu
    Brynowiak tylko problem w tym, że to nie jest wiersz tylko taka proza z rymem.
  • betti tydzień temu
    Brynowiak poza tym jakie tu piękno? Opisujesz zwykłą codzienność zagonionej baby, żadnych fajerwerków, żadnych uniesień. Ten świat to proza życia. Nuda można powiedzieć. Dzieci, które włażą na głowę, mąż, któremu wystarczy piwo... Jak sobie pościeliłaś tak śpisz. Na dodatek opisy jak w opowiadaniu, nie widzisz tego?
  • Kastor tydzień temu
    Tak to jest, gdy dziewuchy biorą pierwszego lepszego, z brzegu, bez zastanowienia wskakują do łóżka. A później narzekają że mają męża na głowie. I to co miało być pasmem szczęśliwości, przemienia się jeśli nawet nie w piekło, to w codzienną, trudną do zniesienia rutynę. Tak to jest.
  • Canulas tydzień temu
    Podoba mi się myśl końcowa i ten ból przemijania i odzierania ciała z estetyki, ale podoba mi się sama myśl, a nie jej przedstawienie. To akurat szwankuje. Tym jak rym, natomiast zastanawia mnie co innego. W środku zdań są przecinku, czasem trafi się znak zapytania, więc czemu nie ma kropek?
  • Brynowiak tydzień temu
    Następnym razem będą kropki. Pozdrawiam.
  • Brynowiak tydzień temu
    Następnym razem będą kropki. Pozdrawiam.
  • Canulas tydzień temu
    Jakby co, to jest edycja. Nie zawsze muszą być. Poezja dopuszcza formy bezinterpunkcyjne. Chodzi raczej o jednomyślność w obrębie całego tekstu.
    Pozdrox.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania