"pusta woda"

wydobywam się

od wczesnej wiosny do dziś

bezowocnie

choć pora zbiorów dawno minęła

piwnica pusta

na strychu stary kurz

 

wydobywam się

 

zawsze pod prąd

spod ciężkiej ręki ojca i matki

od siedmiu boleści

i dzieci przyklejonych do ścian

 

na słowo

żółć z żółci i czas

aż dojrzeją

 

rozbełtując niebo zalegające w kałużach

po brudny zmierzch

i ptaki strącone patykiem

 

z mułu i wspomnień światła

lepią nowe skrzydła

i wschód

 

który zwróci im cienie

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • IgaIga 2 miesiące temu
    Tytuł zapożyczony z powieści Krystyny Żywulskiej - Pusta woda.
  • JamCi 2 miesiące temu
    Tradycyjnie zatkało.
  • IgaIga 2 miesiące temu
    Dziękuję.
  • Aisak 2 miesiące temu
    Ostatnie cztery.
  • IgaIga 2 miesiące temu
    Wszystko albo nic! :D
    (Żartuję) :P

    Dzięki.
  • Jacom JacaM 2 miesiące temu
    z mułu i wspomnień
    światło lepi nowe skrzydła
    i wschód

    Tak mi się czyta i bez ostatniego wersu :-)
  • IgaIga 2 miesiące temu
    Dziękuję.
  • konfiguracja 2 miesiące temu
    Bdb, jeśli oddanie biedy można oceniać.
  • zingara
    Podoba się

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania