Zawsze myślałam, że pustka
jest bezkształtna.
Nie ma ciała, nie ma ręki, ani nogi, za którą
mógłbyś złapać. Przeciągnąć
jak trupa
kilka metrów po piasku,
obrócić przodem do fal, by mogła
obserwować walczące z wiatrem
statki.
Gdy płaczę, ma kształt wody. Kropla
wydłuża się, zmagając z grawitacją,
po czym przyjmuje postać
kuli.
Ukryta
w zakamarkach powoli wzrasta.
Nieumiejętnie niszczę ciała,
kształty,
rozbryzguję krew na palcach.
Podrażnienie z ogniskiem zapalnym powiększa się
szybko.
Czerwona źrenica w aureoli bólu.
Tak to widzę. Wcześniej pomieszałaś poezję z prozą, tak nie można. Wychodzi galimatias.
Witam
Tytuł zachęca do czytania, ale z biegiem znikają powoli bó…...a i pozostaje pustka. Tylko cisza krzyczy w naszym umyśle kiedy ktoś nas zjada od wewnątrz. Niszczy nasz układ i nie podpisuje żadnej z nami nadziei.
Zawsze myślałam, że pustka jest bezkształtna... jest według naszej wyobraźni tworzona i formowana w gęstym od bólu płaczem.
Zamykasz wszystko w jeden akt niszczycielski. Pozdrawiam
Komentarze (14)
fany neologizmiczny tytuł. bardzo emo, niestety, treść.
No o tej porze trzeba iść spać, a nie tworzyć. Dzięki Folerek.
kalaallisut tworzyć zawsze można...
Florian Konrad trochę lepiej lub trochę gorzej ;) ps piszesz teraz tą nową powieść?
Aparat gębowy wrasta
we mnie. - bardzo niefortunne zdanie. Ogólnie początek bardzo dobry, a później raptowny spadek. Na końcu puenta napisana prozą. Dlaczego?
Racja, dziękuję Betti.
Lepiej?
Zawsze myślałam, że pustka
jest bezkształtna.
Nie ma ciała, nie ma ręki, ani nogi, za którą
mógłbyś złapać. Przeciągnąć
jak trupa
kilka metrów po piasku,
obrócić przodem do fal, by mogła
obserwować walczące z wiatrem
statki.
Gdy płaczę, ma kształt wody. Kropla
wydłuża się, zmagając z grawitacją,
po czym przyjmuje postać
kuli.
Ukryta
w zakamarkach powoli wzrasta.
Nieumiejętnie niszczę ciała,
kształty,
rozbryzguję krew na palcach.
Podrażnienie z ogniskiem zapalnym powiększa się
szybko.
Czerwona źrenica w aureoli bólu.
Tak to widzę. Wcześniej pomieszałaś poezję z prozą, tak nie można. Wychodzi galimatias.
Ojej Betti, chyba w całości podkradanę. Ta drugą już tak miałam, potem znów zmieniłam. A ostatnie tak wiem, wiem. Wielkie dzięki!
kalaallisut bierz, ja też zawsze brałam, kiedy ktoś mi dobrze radził, to uczy.
Pozdrawiam.
Kalilka→To jest to. Można by teledyskiem zobrazować. Jeno obrazy trza by umiejętnie poprowadzić do wyobraźnie.
Pozdrawiam→5:)
Ha,ha,ha straszne :D Dziękuję :)
Witam
Tytuł zachęca do czytania, ale z biegiem znikają powoli bó…...a i pozostaje pustka. Tylko cisza krzyczy w naszym umyśle kiedy ktoś nas zjada od wewnątrz. Niszczy nasz układ i nie podpisuje żadnej z nami nadziei.
Zawsze myślałam, że pustka jest bezkształtna... jest według naszej wyobraźni tworzona i formowana w gęstym od bólu płaczem.
Zamykasz wszystko w jeden akt niszczycielski. Pozdrawiam
Dokładnie Pasja, dziękuję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania