Poprzednie częściŚmierć Pinucci  

Śmierć sensata

Umarł sensat. Za stawianie jedynek ludziom na forach i nieżyczliwe komentarze, jak każdy zatwardziały grzesznik, trafił do piekła. W tym piekle cierpiał męki niesłychane, a diabli go pocieszali, że tak już będzie przez całą wieczność. Niewesoła perspektywa.

Nagle zauważył, że na zewnątrz, po tarasie przechadza się jakaś postać w bieli. Chyba święty Piotr. Sensat uprosił diabła o chwilę przerwy w odbywaniu kary. Gdy dotarł do Piotra zaczął go rozpaczliwie prosić, żeby go z piekła wypuścił i dał mu szansę na zmazanie win.

Święty Piotr gdzieś zadzwonił, odbył konsultacje i mówi:

- Bóg jest sprawiedliwy, dlatego do końca życia powinieneś zostać potępiony, ale jest i miłosierny, więc skoro tak bardzo prosisz, więc zgodził się na czasowe zawieszenie kary. Dostaniesz kolejną szansę, ale nowe życie powinieneś przeżyć tak, żeby jak najwięcej duszyczek sprowadzić na dobrą drogę.

- Według moich obliczeń – kontynuował św. Piotr – do piekła trafia około dziewięćdziesiąt procent ludzi, do nieba reszta. Chciałbym zmienić te proporcje, żeby było przynajmniej pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Chrystus zmarł za nich na krzyżu, dał się poniżyć i ubiczować, a oni zatwardziali grzesznicy mają to gdzieś. Mnie ukrzyżowano twarzą w dół w Rzymie, świętego Szczepana ukamienowano, ale ludzi te nasze świadectwa nie poruszają. Nadal grzeszą. Sodomę i Gomorę budują na ziemi i złorzeczą Bogu. Grzechy popełniają tak ohydne, że nawet Stwórca nie może na nich patrzeć. I w dodatku zwolennik pederastii i bezbożnik został królem Europy.

Sensat narodził się powtórnie. Jako dziecko był posłuszny rodzicom, w szkole nie podszczypywał dziewczynek na korytarzu, ani nie ciągnął za warkocze, nie chodził na wagary, nie palił i nie chlał. Na Opowi stawiał wszystkim piątki i pisał same pozytywne recenzje. Po maturze zapisał się do seminarium. Został kapłanem. Początkowo praktykował jako wikary na jakimś zadupiu. Chociaż cała żeńska część parafii się w nim kochała, on był nieczuły na damskie wdzięki.

Wkrótce awansował na proboszcza, został kierownikiem parafi. Przed wiernymi świecił nie tylko dobrym słowem i płomiennymi kazaniami, ale i przykładem osobistym, żył w ascezie, nie korzystał z samochodu, komórki i komputera. Żeby nie narażać się na pokusy cielesne nie zatrudnił gosposi, ale korzystał z cateringu. Mimo to liczba wiernych na mszach zamiast rosnąć, nie wiadomo czemu malała. Ktoś narysował mu znaki satanistyczne na drzwiach plebanii, a kapliczkę przydrożną obryzgał sprejem. Kilkunastu wiernych dokonało aktu apostazji. Zamiast kazań parafianie oglądali telewizję i szlajali po klubach rozpusty.

W końcu sensat dochrapał się godności kardynalskiej, pojechał na konklawe, otrzymał pierścień rybaka. Był naprawdę dobrym ojcem świętym Wygłaszał kazania, pisał adhortacje apostolskie, wygłaszał encykliki, zwoływał synody, przemawiał do wiernych na Placu świętego Piotra, błogosławił Urbi et Orbi.

Na nic się to jednak zdało, coraz więcej ludzi żyło w grzechu, nie chciało słuchać dobrej nowiny, nie wierzyło w zmartwychwstanie, a dekalog miało głęboko w nosie. W takim pogaństwie wyrastały też ich dzieci, które stawały się wojującymi antyklerykałami.

Aż nadszedł czas śmierci, i sensat po raz drugi trafił w zaświaty, tym razem święcie przekonany, że trafi do Nieba.

C.D.N.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • maga 3 tygodnie temu
    Też opublikowałem opko pt. :Reinkarnacja" Nawet spore podobieństwo :) :) Czekam na kolejną część :) Pozdrawiam :)
  • Bogumił 3 tygodnie temu
    Czytałem, rzeczywiście dobre. W ostatniej chwili zmieniłem tytuł. Może nie powinienem zdradzać, ale mój tekst jest satyrą personalną na pewnego opowijczyka.
  • maga 3 tygodnie temu
    Bogumił :) Teraz to mój tekst nie ma nic wspólnego z Twoim :) Coś takiego jak tytuł jest w stanie upozorować bardzo wiele. Opko mi się spodobało. Ciekawe co przyniesie druga odsłona. Tu wstawiam piątkę. Pozdrawiam :)
  • Kapelusznik 3 tygodnie temu
    Bardzo fany tekst
    Nawet ktoś taki jak Ty jest w stanie wypuścić coś fajnego - miłe zaskoczenie.
    Nie mam zbyt wiele uwag, trochę krótkie i pewne załamania w stylistyce, ale nic zbyt rażącego, z wyjątkiem samej kategorii
    Zamiast "science-fiction", powinno być "fantastyka" albo "śmieszne"
    Zostawiam 4
    Pozdrawiam
    Zatwardziały Kapelusznik!
  • Bogumił 3 tygodnie temu
    "ktoś taki". wszystkie moje teksty są dobre:) nawet bardzo dobre. Zmieniłem kategorię, rzeczywiście science fiction nie pasuje. Dziękuję za uwagi. Pozdrawiam.
  • Kapelusznik 3 tygodnie temu
    Bogumił
    o...
    naprawdę zmieniłeś...
    ...
  • Zaciekawiony 3 tygodnie temu
    Przypomina mi się opowiadanie Marcela Ayme o komorniku, któremu dano drugą szansę by nie trafił do piekła.
  • Bogumił 3 tygodnie temu
    Format dość banalny przyznam, ale czego to już w tym temacie nie wymyślono.
  • Marek Adam Grabowski 3 tygodnie temu
    Jestem zaintrygowany. gdyż nie jest to twój typowy tekst. Styl opisywanie zupełnie nie twój, po za tym nie ma tutaj bezpośrednich odniesień politycznych; chociaż elementy światopoglądowe są sprytnie schowane. Historia ciekawa, a zwłaszcza zakończenie. Czekam więc niecierpliwie co będzie dalej. Ten fragment z Opowi rozbawił mnie! Zgadzam się natomiast z kapelusznikiem, że to nie jest science-fiction. Co do samej formy to jest tutaj niestety gorzej. Styl jest toporny w czytaniu, i zbytnio ogólnikowy. 4
  • Bogumił 3 tygodnie temu
    Dzięki, rzeczywiście trochę wyszedłem poza swoje tematy, polityki faktycznie tu nie ma, a co do zakończenia to nie mam żadnej koncepcji. Podobno Matce Teresie na Sądzie Ostatecznym Pan Bóg powiedział: "Siostro, mogłaś zrobić więcej".
  • yanko wojownik 3 tygodnie temu
    Na czytanie dłuższe niż kilka linijek, to mi akurat dziś pamięci z umysłu nie starcza, ale zdaje się, że styl nietypowy dla autora. Pewno wrócę z zaciekawienia jak będę myślący lżej.
  • Bogumił 3 tygodnie temu
    ZaprasAm
  • yanko wojownik 3 tygodnie temu
    Bogumił, to wymaga dłuższego komentarza, bo to przecież już jakaś zmiana. Zatem raz jeszcze przyjdę. Trudno jakoś tak nowe oblicze autora sobie przyswoić, to trzeba się oswoić najpierw. Może wcześniej, to była rozgrzewka.
  • Wrotycz 3 tygodnie temu
    No to niech trafi do nieba :)
  • Bogumił 3 tygodnie temu
    I chyba trafi, chociaż zadania nie wykonał.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania