Renifer

Mój kolega reniferek

zielony miał sweterek,

do tego spodnie w kancik;

niezły z niego elegancik.

 

Wszystkie panny za nim biegły,

lecz on bardzo był przebiegły.

Wolał ganiać po polanie,

w samotności jeść śniadanie

niż poszukać swej wybranki.

 

Zachęcali go rodzice -

„Musisz, synu mieć samicę,

nie udawaj więc zająca

i nie kicaj wciąż po nocach.

Przestań chować się w zaroślach”.

 

„Też mi rada” – rzekł renifer. -

„Wolę już kaloryfer.

Żadna panna rogata

nigdy nie będzie mnie warta”.

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Adam T 3 miesiące temu
    Facet, który woli kaloryfer od "kobitki"?!! To mnie, Ewcia zabiłaś! 5 dałem z przyjemnością:) Bardzo fajnie złośliwy wiersz o tak zwanych "singlach":) Oby tak dalej!
  • Ewcia 3 miesiące temu
    Niektórzy wolą samotność.Dzięki za 5.Wszystkiego najlepszego z okazji imienin.
  • tygrysek100395 3 miesiące temu
    Fajne 5 :)
  • Ewcia 3 miesiące temu
    Dziękuję za ocenę .Ciesze się ze ,się wiersz podoba.

Napisz komentarz