Rozbłysk

Nikt nie wierzył w nadejście dnia, w którym każdy dostanie dokładnie to czego chciał. Niczyich snów nie mógł nawiedzić obraz oblężonych ulic i zaraźliwej szczęśliwości Dni Zer0 zanim faktycznie one nie nadeszły i nie zamroziły do szczętu wszystkiego, co zdawało się rządzić życiem współczesnego człowieka.

 

Teraz już nikt nie pamięta okoliczności, w których to wszystko się zaczęło. Nie wiemy kto pierwszy podjął rezygnację i co uczyniło tę zbawienną postawę powszechną. Niezadane pozostaje pytanie: "jak to wszystko mogło zostać prawdą?". Świat zamarł - zginęło to co było - zastygło to co będzie. Panuje ogólne siedzenie. I boska flauta. Teraz to ptaki wpatrują się w nas.

 

Na wspólnym tronie ulic zasiedli ludzie wszystkich narodowości, zawodów, reprezentanci wszystkich grup społecznych, wyznawcy wszelkich światopoglądów i ideałów: kobiety, mężczyźni, dzieci. Raz jeden stosownie jest użyć słowa "wszyscy". Każdy zajął wycinek ulicy, zabijając tym samym arterie codziennych wyjazdów do pracy, na zakupy, do kina, kościoła, szkoły, nikąd, czy gdziekolwiekbądź w świat.

 

Każdy z powagą na twarzy, ręką wyciągniętą w spokojnym akcie otwartości. Emocje zmieszane w jedno. Wola splątana pod ścianą i spokojna. Bierna wolność. Zaprzeczenie i wspólnota. Brak perspektyw. I rosnący grymas spełnienia. Na ulicach droga się skończyła. Skończyły się pytania. W ostatecznym poznaniu zrodził się chichot. Twarze zwróciły się ku sobie. Krtanie zatańczyły. Oczy zwęziły, a sylwetki oszalały. Tak ulice zaczęły pokładać się w przemożnej wesołości.

 

Ulice całego świata brzmią ostatecznym śmiechem, który jak koloid szarańczy oblewa wieczną planetę. Rój burzy się, wyrzuca swoje ramiona w dal, jakby kierowany dziwaczną wolą kreacji chciał dotknąć odległej pustki i nadać jej abstrakcyjnego sensu. Oscylacje naszych pieśni stale wzmagają, a rozwichrzony pędzel przyszłości smaga nagą dal. Taniec się nie kończy. A my się zatracamy. Jednamy. Dopełniamy. Wokół ostatecznej hipostazy strachu głos ludzki otula pustkę.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania