rozbłysk na słońcu

stolik bez kawy

śmieje się pustym blatem

kominiarki na głowach

są bardziej przyjazne od twarzy

trzeba wyjść trzeba wejść

azyle skruszały

ekrany świecą bezpiecznie

 

jeśli możesz biec

biegnij

deszcz ma zapomniany smak

powietrze pozbawione ścian

przygniata do ziemi przestrzenią

swoboda pęta nadmiarem

 

puste dłonie są jak skrzydła

patrz dalej bez kierunków

 

biegnij

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Adelajda 2 tygodnie temu
    Podoba mi się, nawet bardzo. Szczególnie druga zwrotka trafia w mój próg wrażliwości.
    Pozdrawiam.
  • yanko wojownik 2 tygodnie temu
    Pierwsza zwrotka i trzy ostatni wersy git - jak do\la mnie. To tak na 4.
  • Pan Buczybór 2 tygodnie temu
    Życie to bieg, nie ma co się oglądać na boki. Spoko wiersz
  • Canulas 2 tygodnie temu
    Bardzo, bardzo trafiający do mnie utwór. Wstawki z pojedynczych słów robią robotę i potęgują kompozycją spójność. Okolice ósemki na tarczy mojego gustu silnie postrzelone.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania