Rozczarowuję go każdego dnia

Dzisiaj mój tata bawił się z innym dzieckiem. Grali w piłkę. Kopali, biegali, śmiali się. Wiedziałem, że to go uszczęśliwia. Rzadko kiedy ma okazję się poruszać, ot tak po prostu – dla zabawy. Ten chłopczyk pozwolił mu na chwilę zapomnieć o przytłaczającej rzeczywistości. Zrobił to nieświadomie, ale ja widziałem jak w oczach ojca błyszczy radość.

Nie powinienem być zazdrosny, bo wiem, że tata bardzo mnie kocha, lecz gdy patrzyłem na nich, czułem, jak coś skręca mnie od środka. Chciałbym do nich dołączyć, pobiegać, pograć, dać tacie syna takiego, jakiego pragnął.

Niestety rozczarowuję go każdego dnia, bo mogę tylko siedzieć na wózku.

 

*to drabble (jednak Freya namówiłaś)

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas ponad rok temu
    Od połowy wiedziałem, więc bez zaskoczenia, ale bardzo ładnie napisane.
  • Elizabeth Lies ponad rok temu
    Fakt tu dużo było wskazówek. Dziękuję
  • Pan Buczybór ponad rok temu
    Eh, dobra, jednak smutniejsze klimaty. W połowie myślałem, że to o psie, ale znowu zaskoczyłaś. Fajne opko.
  • Elizabeth Lies ponad rok temu
    O psie? Teraz pokazałeś mi inną interpretację mojej własnej pracy i w sumie nawet pasuje. Dziękuję
  • Wrotycz ponad rok temu
    Jeżeli narrator jest też chłopczykiem (małym dzieckiem), to używanie określeń: przytłaczająca rzeczywistość, dać mu syna... razi, no ale może być starszym chłopcem, a wtedy w porządku ten język.
    Wzrusza.
  • Elizabeth Lies ponad rok temu
    Zainspirowałam się (chociaż może to źle brzmi) moim kolegą z klasy, który jest niepełnosprawny od szyi w dół. Właśnie na imprezie szkolnej (jakieś mikołajki czy coś) jego opiekun grał w piłkę z dzieckiem (takim ośmioletnim) nauczycielki. Dziękuję za opinię

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania