Rozmowa wstępna w sprawie pracy – dribbelek

– Jak tam znajomość angielskiego? – pyta pracodawca podczas rozmowy.

– Tak sobie – odpowiada rekrut. – Ale bardzo dziękuję za to pytanie. Na to i każde kolejne chętnie odpowiem.

– Okej, to świetnie! A więc nie uczył się pan szlachetnej mowy Williama Szekspira?

– Niestety byłem zajęty harowaniem.

– A gdzie pan w ogóle pracował?

– W Anglii.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • maciekzolnowski 3 miesiące temu
    Robota typu praca na zmywaku ogłupia - no to wiadomo nie od dziś. Cóż, ja idę jeszcze dalej i stawiam śmiałą tezę, że każda, KAŻDA praca wykonywana rutynowo po pewnym czasie odmóżdża. Na dodatek można nie tylko zapomnieć mowy ojczystej, ale i nie naumieć się angielskiego ani też żadnego innego języka, jak w tym dribbelku, tym u góry. I co z tego, że ktoś pracuje na obczyźnie, powiedzmy w UK.
  • Aisak 3 miesiące temu
    Masz rację.
  • franekzawór 3 miesiące temu
    Dokładnie jest tak jak piszesz. Kiedyś byłem w Szkocji w pracy przez rok w polowie studiow i moi kumple ze szkoly co tam pojechali do roboty, a ktorzy sa juz ustawieni dzisiaj dzieki temu, angielskiego przez te wszystkie lata ni w ząb, ktos jak ciezko robi nie ma sily wkuwac, wola wciagnac kreche na weekend, wypic wódy i odparowac zmeczenie z mozgu przed Playstation. Końcówka zabawna dzieki calej sytuacji.
  • maciekzolnowski 3 miesiące temu
    Dzięki! W sumie napisałem to na żarty bardziej aniżeli na poważnie, ale chyba faktycznie coś jest na rzeczy. Na Zachodzie liczy się tylko zarobek, bo życie to kasa i kasa to życie. Jesteś oceniany i postrzegany przez pryzmat tego, ile masz na koncie (stratyfikacja społeczeństwa opiera się głównie o kryterium tego, ile masz dóbr materialnych). A krecha i wódka weekendówka - to dla niektórych środki odstresowania się, ważne dodatki (i norma u mnie w Slough). Dochodzi jeszcze paliwko - piwko, co się nawet piknie rymuje (sam nie jestem niewiniątkiem). Poza tym, no faktycznie, po procy człowiek jest zmęczony i nie ma siły już aż tak zakuwać. Dochodzi motywacja, a raczej jej brak. W UK społeczeństwo jest klasowe i awans nie jest wcale prostą sprawą oczywistą. Ktoś powiedział, że klasy są trzy, ja uważam, że są cztery: dochodzi ta najniższa - imigranci z Polski. Pozdro!
  • Hypokryta 3 miesiące temu
    Lekkie, fajne, śmieszne. Piona.
  • maciekzolnowski 3 miesiące temu
    Thx! :)
  • Justyska 3 miesiące temu
    takie z uśmiechem :))
  • Bożena Joanna 3 miesiące temu
    Zaprzeczasz schematowi, że prawdziwie po angielskimi, będziesz mówić dopiero po stażu w Anglii. Fajne!
  • maciekzolnowski 3 miesiące temu
    Ano, z uśmiechem, pozdrawiam serdecznie i dziękuję! :)
  • yanko wojownik 2 miesiące temu
    Pierwszy raz dribble mnie rozwala - dowód, że ta forma może...
  • maciekzolnowski 2 miesiące temu
    Dzięki, forma drabbelka ma potencjał: mocna puenta - to jedna opcja, ale można też iść np. w banalizację i rozmywanie napięcia. Niektórzy tak właśnie robią. Albo - tak jak dzieje się to w przypadku naszej Opkowej Justyśki - można iść w klimacik, w niedookreślenia i wieloznaczności (i sam nie wiem, w co jeszcze). On ma zresztą strasznie dużo kapitalnych drabbelków, które polecam.
  • maciekzolnowski 2 miesiące temu
    * - Ona ma - miało być
  • maciekzolnowski 2 miesiące temu
    Drabbelki mają potencjał, ale dribbelki pisze się chyba jeszcze trudniej. A że forma krótka, no cóż...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania