rozwarstwienia

tak przeminęły lata,

matka zmarła tak nagle,

ci, którzy byli przy niej

opowiadają, że z drobnych dłoni

wypuściła mały kołowrotek życia -

rozpękła czara serca

 

otworzyły się drzwi

z zardzewiałymi zawiasami

w mojej pamięci

i widzę Cię znowu -

rozświetlasz przestrzeń uśmiechem -

unikam mroku

 

teraz jest tak pusto

na ścianach mojego domu

przygarbiony cień monstrualny

I żyję. Życie trwa nadal,

znikł pewnik, a we mnie

więcej rozwarstwień

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania