Rutyna z małym defektem

Wstała rano, pewnie trochę poziewałam

I tak samo za mym oknem rosła trawa

I tak nagle z tego sprawę sobie zdałam

Że na świecie jestem chyba całkiem sama

 

Na pierwszych stronach szarych gazet

Tych codziennych i cotygodniowych

Wydrukowano znów poważne twarze

Urzędników poważnych, napuszonych

 

I tak się w ciszy mojego śniadania

Zastanawiałam nad istnienia bytem

Lecz głośny budzik ciągle mnie poganiał

W końcu nie po to wstałam wraz ze świtem

 

Powstałam z krzesła bardzo ociężale

I w okolicach duszy ból mnie przeszył srogi

Że na mnie w świecie chyba nikt nie czeka wcale

Więc raz pójść mogę tam, gdzie niosą nogi

 

Moje nogi codzienną rutyną obrzękłe

W dniu dzisiejszym dobić moją duszę chciały

Powiedziały duszy: ,,Bez nas nie uciekniesz

A my o starą, dobrą rutynę wołamy"

 

Poszłam więc, gdzie nogi ponieść mnie zechciały

Z dróg znajomych oczom pył na butach siadł

Świat jest jednak bardzo, bardzo, bardzo mały

Skoro nawet nogom wyobraźnie skradł

 

Gdy już chciałam wrócić, skąd mnie przywiał wiatr

Ktoś zamienił znaki przy znajomej drodze

I tak nagle stałam, w cieniu dni i lat

Nie wiedziałam w którą udać mam się stronę

 

Naturalnie, swoim zwyczajem wybrałam zły zakręt

I zgubiłam się w świecie, który dobrze znam

Zapłakała wtedy dusza moja z wiatrem

I poczułam jakby los mój ktoś mi skradł

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Resonderoporopacja 04.05.2016
    Podoba mi się. Ładnie opisana historia, uniwersalna w sposobie odbioru dla wydaje mi się większości ludzi. Kiedy czują, że coś przejmuje władzą nad ich życiem, czują się zagubieni.
  • Tina12 04.05.2016
    Bardzo ładna historia. Chyba każdy kiedyś chciał się wyrwać od codzienności i rutyny.
  • Tina12 04.05.2016
    5 zostawiam
  • Neli 04.05.2016
    W pierwszym słowie tekstu brakuje literki: ,,m". Postanowiłam nie oceniać tekstów tego typu, bo nieraz oceniałam, choć tak naprawdę nie do końca rozumiałam o co w nim chodzi. Tutaj nie umiem zbytnio się wypowiedzieć, z reguły czytam i komentuję opowiadania, ale tutaj przypadkiem mi się kliknęło, dlatego jestem. Pozdrowionka :)
  • Neurotyk 05.05.2016
    Pięknie, 5:)
  • Rasia 05.05.2016
    Ja jeszcze dodam coś od siebie"
    "Skoro nawet nogom wyobraźnie skradł" - wyobraźnię*
    "Nie wiedziałam w którą udać mam się stronę" - przecinek po "wiedziałam"
    "I poczułam jakby los mój ktoś mi skradł" - po "poczułam"
    A cóż to się stało? Wygląda troszkę, jakbyś napisała ten wiersz w pośpiechu. Moim zdaniem jest troszkę ciężkawy, taki jakiś inny od pozostałych Twoich tekstów. Podoba mi się na swój sposób, jednak nie jest już tak dobry. Jest kilka mocnych momentów, ale troszkę przyćmiły je jakieś drobne niedociągnięcia. Tym razem czwóreczka :)
  • Rasia 05.05.2016
    Ach, no i widzę, że zmasowany atak jedynkowiczów Cię nawiedził. Ostatnio nadrabiali, u mnie też zawitali ;p
  • Shiroi Ōkami 22.06.2016
    "Wstała rano, pewnie trochę poziewałam" ~ wydaje mi się, że powinno być "wstałam".

    "Moje nogi codzienną rutyną obrzękłe
    W dniu dzisiejszym dobić moją duszę chciały
    Powiedziały duszy: ,,Bez nas nie uciekniesz
    A my o starą, dobrą rutynę wołamy"" ~ mój ulubiony fragment :3

    A mnie się podoba ta walka pragnień duszy z rutyną. Ile to razy mamy ochotę zrobić coś, czego zwyczajnie nie robimy, a jednak nie możemy?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania