rzęsy

patrzę w sufit a widzę dno

odbite odbicia

światło zbliża się do ust

lustra śnią bezsennie

gdy karty topią się na stole

 

zbyt dużo żeby odejść

przeraźliwie mało

próżność wśród kalek powiela

ułomności

 

krojenie chleba

obraca ziemię do słońca

Średnia ocena: 3.9  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Liv12365 2 tygodnie temu
    Zwykła czynność, taka codzienna, a czasami wydaje się czymś niezwykłym :)

    Dziś szłam taką drogą w polu, z samego rana... słońce świeciło, takie poranne totalnie... rzucało się na pola i drzewa i sam fakt tego, że się szło, czując słońce na twarzy i widząc całą gamę kolorów... piękna sprawa. Było w tym coś magicznego.

    Wierzę więc, że może być coś magicznego w krojeniu chleba rano :)
  • IgaIga 2 tygodnie temu
    Dla mnie 4 ostatnie wersy. Mniam.
  • Puchacz 2 tygodnie temu
    No to mniam wytłumacz, dlaczego próżność wśród kalek powiela ułomności,(do czego to zresztą przypiąć w treści?) a krojenie chleba odwraca ziemię do słońca?
    Za prosty jestem na tak karkołomne metafory od czapy, bo jeszcze jakąś wielopiętrowe wytłumaczenie bym dorobił do tej drugiej, tylko po cholerę wielopiętrowe tłumaczenia dla rzeczy prostych?
  • Jacom JacaM 2 tygodnie temu
    nie rozumiesz, że próżność się kopiuje wśród próżnych/kalekich jak przez kalkę :-) hm...na pewno nie rozumiesz ;-)
    Chleb odwraca ziemię do słońca, do prostoty, do siania , do zbierania i do dzielenia się ;-)
    ale jak tam sobie chcesz :-) ;-)
  • Puchacz 2 tygodnie temu
    Jacom JacaM Nie, nie rozumiem tak karkołomnych konstrukcji.
    Przykro mi.
  • IgaIga 2 tygodnie temu
    Tego nie da się przypiąć do reszty. Dlatego napisałam tylko o czterech ostatnich wersach. Są bardzo dobre i naprawdę nie wiem gdzie dopatrujesz się karkolomności, Puch.
  • Piotrek P. 1988 2 tygodnie temu
    Inspirujący i zastanawiający wierszyk, 5, pozdrawiam :-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania