sałatka z buraków

trzeci koniec kija pękł na grzbiecie

nie pierwszy nie ostatni raz

karma albo przypadek jeden pies

drogi jak to drogi ścierają buty do krwi

dzieci indian albo górali zapraszają do snu

mam muzykę pod powiekami

a za paznokciami coraz mniej słów

spalam się między fotelem a ekranem

 

byłem wśród poetów

do dzisiaj boli mnie brzuch

oddam muszli cały nadmiar

w imię tej lub innej sztuki

niech płynie jak fala

na przestrzał każdej z rur

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Nuncjusz 4 miesiące temu
    Poezja kaowa wysokich lotów :)
  • IgaIga 4 miesiące temu
    "byłem wśród poetów
    do dzisiaj boli mnie brzuch" - mam tak samo :D
  • Jacom JacaM 4 miesiące temu
    Ano :-)
  • Krzysztoff 4 miesiące temu
    Autor ma rządów spotykaną umiejętność doboru wspaniałych metafor. Widać, że doskonale operuje środkami poetyckiego przekazu. Wiersz budzi zachwyt, a nawet ekstazę. Czytałem go wielokrotnie i nie mogę o nim zapomnieć.
  • Krzysztoff 4 miesiące temu
    rzadko spotykaną

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania