Sarah

Wszyscy mówili jej, że są ludzie, którzy mają prawdziwe problemy. A ona bezmyślnie im wierzyła. Nie, nie odebrała sobie życia. Żyła dalej, z najgorszymi koszmarami w nocy, przekonana o swojej bezbronności. Mocno wierzyła w fatum, co wcale nie czyniło jej innej od reszty. Próby bycia sobą kończyły się zawsze tak samo, ślepo podążała za innymi, zapominając, że nie stać ją na wielkie czyny. Była więc nikim, zwykłą, przeciętną dziewczyną z odrobiną wyobraźni I wielkimi marzeniami.

 

Rano

Około godziny dziewiątej Sarah otworzyła prawe oko. Jej wada wzroku: minus dwa I pół ewidentnie się pogłębiła. Światło przenikające przez okno było nie do zniesienia, zmusiło ją do wstawania. Mogła teraz otworzyć drugie, z taką samą wadą. Nie widziała tego co było przed nią. Z trudem widziała już swoje stopy, nie wspominając o przedmiotach znajdujących się kilka metrów przed nią. Przeciągnęła się I obróciła się na drugą stronę. Zakryła twarz kołdrą I postanowiła, że jeszcze chwile poleży. Ta ''chwila'' trwała kolejne kilka godzin, o 12 było już zbyt późno na śniadanie I zbyt wcześnie na obiad. Pomimo tego, z niezadowoleniem wstała z łóżka I weszła do łazienki. Wzięła szybki prysznic, wymyła włosy I zęby. Z jedzeniem chciała jednak poczekać, nie lubiła jeść o takiej porze.

Sobota to idealny dzień na porządki, a że Sarah należała do osób, które nie zabiorą się za nic, dopóki nie będzie wysprzątane, wzięła się za odkurzanie I mycie podłóg. Jej współlokatorka Ems wyszła do pracy o godzinie 7, zostawiać ogromny burdel w kuchni. - Hmm… na pewno się ucieszy, gdy wróci.- powiedziała do siebie Sarah. Kto nie lubi wysprzątanego mieszkania? Świeżego powietrza, braku kurzu I okruszków na podłodze? Wymytego lustra w łazience czy poukładanych na półkach przedmiotów? W końcu wypadało zrobić coś miłego, tym bardziej, że zbliżały sie święta. Bez zastanawiena zabrała się do pracy. Po około godzinie skończyła. Ich mieszkanie było małe, więc sprzątanie nie mogło zająć jej więcej czasu. Usiadła na kanapie w salonie I wzięła pierwszą, lepszą gazetę Ems. Było to typowe kobiece pismo, niskich lotów, kilka artykułów o podstawach makijażu, jak dobrać odpowiedni fluid, zestawy modnych na zimę ubrać I masa innych, kompletnie nieprzydatnych informacji. Mimo jej zaskoczenia, na ostatniej stronie znalazła się rubryka: KULTURA, napisana wytłuszczonymi literami. W pierwszej kolejności zostały wymienione książki, póżniej znalazła się recenzja dwóch czy trzech filmów, a na samym końcu wydarzenia kulturalne, które mają miejsce w tym miesiącu. Z ciekawości rzuciła na nie okiem. Kilka z nich odbywało się w ich mieście. Z niedowierzaniem uniosła brwi I pochyliła sie w stronę gazety. ,,Mądrość za­leży od trzech rzeczy: oso­bowości, wie­dzy, samokontroli."- Sokrates. FILOZOFIA/PSYCHOLOGIA- dzisiaj 17.00, zajęcia poprowadzi Magdalena Różyczka z Instytutu Filozofii. Spojrzała na zegarek, wskazywał godzinę 15. Nigdy wcześniej nie brała udziału w takich zajęciach, uznała więc, że może być to świetna okazja do poznania siebie. Spakowała kilka rzeczy, notes, telefon, pieniądze. Założyła białą bluzkę I czarne, obcisłe spodnie. Była gotowa do wyjścia.

------------------------

Chciałabym zaznaczyć, ze baaaardzo długo mnie tutaj nie było i przez dłuższy czas nie miałam kiedy pisać. Jestem ciekawa Waszych opinii i czy kontynuować?

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Nemezis 20.12.2016
    Ciężko mi wydać jakąś "głębszą" opinię po tym fragmencie, bo tak naprawdę nic się jeszcze nie dzieje, aczkolwiek tekst czyta się szybko, płynnie. Mam jednak zastrzeżenie do jednego zdania: "Jej współlokatorka Ems wyszła do pracy o godzinie 7, zostawiać ogromny burdel w kuchni."- może chodziło Ci o:.. ZOSTAWIAJĄC a nie zostawiać? Niemniej czekam na rozwinięcie akcji.
  • Karawan 20.12.2016
    No pewnie, że kontynuować. Przerywanie jest bardzo niezdrowe!
  • Julsia 20.12.2016
    Kontynuuj :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania