Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Sąsiad część 1

Mieszkam w domu z rodzicami i bratem. Liceum skończyłam i byłam na ostatnim roku studiów. Rozmawiałam z dyrektorem liceum do, którego uczęszczałam czy byłaby szansa na dostanie pracy w szkole na stanowisku psychologa szkolnego i dyrektor powiedział, że jak najbardziej, i że jak skończę studia, żebym przyniosła wszystkie potrzebne papierki. Więc pracę miałam zapewnioną.

Jestem sama od jakiegoś czasu, ostatnio zerwałam z chłopakiem. Mam na imię Klaudia i mam 23 lata. Jestem wysoką brunetką z niebieskimi oczami. Mam starszego brata jak napisałam wyżej, który niesamowicie mnie wkurwia, ale jednak to mój brat i go kocham. Tata pracuje za granicą. Mama ma własną księgarnię i sama pracuje w bibliotece głównej. Rodzice rozwiedli się dwa lata temu. Mama przyłapała go na zdradzie i od tamtej pory mam do niego dystans.

Miałam dziś niesamowitego lenia i strasznie nie chciało mi się jechać na studia, ale musiałam. Gdy wracałam do domu i chciałam wjechać do garażu samochodem oczywiście drzwi musiały się spieprzyć. Próbowałam je otworzyć ręcznie lecz to nic nie pomogło. Poszłam do domu, żeby zawołać brata może łaskawie ruszy dupę sprzed kompa i mi pomoże...

- Fabek! Jesteś w domu? Weź mi pomóż bo drzwi od garażu się zjebały.

- Wiem, wiem czekaj że nie mam czasu teraz...

usłyszałam w kuchni obcy głos. Zaintrygowana weszłam do środka.

- Ile mam na ciebie czekać księciuniu? - weszłam do kuchni.

O kurwa... moim oczom ukazał się mężczyzna zajebiście przystojny. Z wyglądu przypominał mi aktora grającego Thora czyli Chris Hemsworth lecz tylko w tym filmie podczas oglądania go w roli główniej miałam mokro. Jak potem ściął włosy to przerzuciłam się na Kapitana Amerykę. Marzenie prawie każdej laski. Ale musiałam nie dawać po sobie poznać, że mi się podoba przecież do jasnej cholery spierdoliły mi się drzwi od garażu a ktoś musi mi pomóc halo?

- Cześć, jestem Nikodem miło mi.- mężczyzna podszedł do mnie i uścisnął moją dłoń.

Zanim wydukałam moje imię oczywiście mój braciszek już miał ze mnie bekę.

Przyglądałam się mężczyźnie chwilę. No podobał mi się tak nie musiałam się nad tym zastanawiać.

- To jest nasz nowy sąsiad jakbyś chciała wiedzieć. - Fabian spojrzał na mnie.

- To bardzo dobrze, bo może on mi pomoże z tymi drzwiami bo oczywiście ciebie się nie da doprosić.... - przewróciłam oczami.

- Oczywiście, że pomogę. Chodź pokaż mi ten problem a ja go rozwiążę. - mężczyzna wstał.

Jezu jaki on był wysoki. A jaki umięśniony. Starałam się zachowywać normalnie lecz to było ciężkie do wykonania.

Nogi miałam jak z waty. Mam klaustrofobię, ale jakbyśmy przypadkiem utknęli razem w jakimś ciasnym pomieszczeniu to bym nie narzekała.

Zaprowadziłam kolegę na zewnątrz i pokazałam gdzie jest problem.

Nikodem powiedział mi czego będzie potrzebował więc wtedy Fabian ruszył swoją dupę i przyniósł mu potrzebne narzędzia.

Minęło trzydzieści minut a drzwi były już naprawione.

- Dzięki serdeczne.- przytuliłam Nikodema.

Byłam w siódmym niebie ponieważ mogłam wjechać samochodem do garażu. Zależało mi na tym bardzo ponieważ patrzyłam dziś na prognozę pogody i w nocy miało lać.

Sąsiad oznajmił, że musi już iść do domu bo ma kilka rzeczy do zrobienia. Więc ja poszłam do domu.

- Widzę, że podoba ci się nowy sąsiad młoda. - Fabian zaczął się śmiać.

- Gówno cię to obchodzi...

- uuu ktoś się tutaj wkurzył. - powiedział Fabian.

- Weź spierdalaj dobra? - Wyszłam wkurzona z kuchni.

W sumie tak myślałam o tym co mówił Fabian i miał trochę racji, ale nikt nie musiał o tym wiedzieć. Koło godziny 18.35 mama wróciła do domu. Oznajmiła nam, że przez weekend jej nie będzie bo koleżanka zabiera ją do spa. Mówiła, że jedzie tylko na weekend, ale może zdarzyć się tak, że wyjazd przedłuży się trochę. Dlatego też poprosiła mnie abym w poniedziałek i we wtorek pojechała do księgarni zobaczyć jak pracownice sobie radzą, i żebym ewentualnie im pomogła gdyby zaszła taka potrzeba. Dobrze, że akurat w te dni miałam studia po południu.

- Ej, ej, ale mnie też nie będzie, jadę do Elwiry. - Dodał po chwilę Fabian.

- No, ale chyba nie będziesz siedział u niej cały weekend. - odparła mama.

Fabian to przemilczał.

- Ale nawet gdybym chciał to i tak Duśka nie będzie sama bo mamy nowego sąsiada, który będzie miał dom pod czujnym okiem. - zaśmiał się Fabian.

- Dobra idę się uczyć bo nie mogę słuchać twojego pieprzenia... - wstałam.

Mama zaczęła się śmiać.

- Ufam wam moje skarby, jesteście dorośli więc wierzę, że nie rozniesiecie domu. - dodała po chwili mama.

Podeszłam do mamy, dałam jej buziaka w policzek i poszłam do siebie. Z okna miałam całkiem widom na dom sąsiada, lecz starałam się to ignorować ponieważ chciałam się pouczyć. Cały czas myślałam o przystojnym sąsiedzie. Gdy choć na chwilę przestałam oczywiście on musiał pokrzyżować moje plany. Kiedy siedziałam na oknie zauważyłam jak właśnie ściąga koszulkę. Szybko zeszłam z okna, żeby mnie nie widział. Zaczęłam kukać zza firanki. - szlag !- zauważył mnie. Lecz on tylko się uśmiechnął.

- Kurwa mać ja mu teraz w oczy nie spojrzę.... - pomyślałam.

Jakieś półtora godziny później zeszłam na dół, żeby napić się wody. Słyszę tym razem znajomy już głos. -Fuck- przygryzłam dolną wargę.

Myślałam tylko - jak mam minąć ten pieprzony salon niezauważona.... - szłam na prawdę cicho, prześlizgnęłam się przez próg.Oczywiście telefon mamy zadzwonił ustawiony jak zwykle na fula. Był na półce w kuchni tuż obok mojego ucha! Oczywiście dzwonek telefonu to była piosenka Jenifer Lopez let’s get loud. Tak się wystraszyłam, że aż przyhaczyłam biodrem o róg szafki w kuchni. - Będzie siniec na bank. - pomyślałam.

- oo skarbie co tu robisz? - zapytała mama wchodząc do kuchni.

Przyłożyłam palec do ust aby ją uciszyć. A drugą ręką masowałam biodro.

- Cześć Klaudia! - Krzyknął Nikodem.

- Hej.... - wzięłam szybko butelkę wody i chciałam spieprzać do góry.

- Czego tak pilnie się uczysz? - zapytał Nikodem kiedy byłam już na schodach.

Zajebiście. Nie dość, że widział jak go podglądam to jeszcze na rozmowy go zebrało.

- Takie tam na studia. - odparłam uśmiechając się.

- Oo a co studiujesz? - Nikodem podszedł bliżej mnie.

- Psychologię wychowawczą. - Zrobiłam krok w tył.

- Lubię psychologię, jak chcesz to mogę cię kiedyś pouczyć lub przepytać. - Nikodem puścił mi oczko.

- Tak, tak kiedyś na pewno. Teraz muszę już iść bo śpiąca się zrobiłam a jeszcze prysznic sobie wezmę, także Paa. - Pobiegłam na górę zamykając się w łazience.

- Jestem pojebana- pomyślałam. Weszłam do łazienki z butelką. Zrobiłam łyk i wystawiłam butelkę przed drzwi.

Było mi tak gorąco, że tylko zimny prysznic mógł mi pomóc.

Jakieś pół godziny później skończyłam brać prysznic, uświadomiłam sobie, że nie zamknęłam okna w pokoju. Z ręcznikiem na głowie w prześwitującej koszuli nocnej poszłam aby je zamknąć. Moim oczom ukazał się Niko, który robił właśnie pompki. Zaczęłam wręcz bezczelnie mu się przyglądać. Wystawiłam głowę przez okno, żeby mieć lepszy widok.

Byłam oparta o parapet tak, że połowa mnie wystawała za okno. Nogi trzymałam na krześle obrotowym. Spojrzałam w dół. Nie było aż tak wysoko. Pod moim oknem rósł sporych rozmiarów bukszpan.

Spojrzałam z powrotem w okno. Zobaczyłam tylko jak ono się otwiera. Nikodem skinął palcem, żebym do niego przyszła.

Zawstydziłam się tak bardzo, że z wrażenia krzesło mi się odsunęło a ja wylądowałam na rosnącym pod moim oknem bukszpanie. Ręcznik spadł mi z głowy na szczęście trochę mnie zasłaniając.

Nic mi się nie stało byłam tylko strasznie obolała, i przerażona, że będę mieć na sobie jakieś kleszcze ...

- Nic ci nie jest sąsiadko?! - krzyknął Nikodem wychodząc przed swój dom.

- Nie,nie wszystko pod kontrolą. - szybko wstałam zasłaniając się jeszcze bardziej ręcznikiem.

Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi. Widziałam jak Nikodem mi się przygląda.

- Klaudia pojebało cię? - Drzwi na szczęście otworzył mi Fabian.

- Z drogi matole. - Weszłam wkurwiona do domu.

- Lepiej sprawdź czy nie mam jakiś kleszczy proszę cię... - spojrzałam na Fabiana.

- Dobra, dobra ale weź się ubierz lub zakryj. - Fabian się skrzywił.

Poszłam szybko po ręcznik, żeby się zakryć.

Po jakiejś godzinie Fabian powiedział mi, że nie mam żadnych kleszczy więc ja poszłam jeszcze raz wziąć prysznic i położyłam się do łóżka.

Leżałam i myślałam o moim nowym sąsiedzie. On mnie mega kręcił. Nawet nie spostrzegłam się kiedy zasnęłam.

Nazajutrz obudziłam się o 9.00.

- Kurwa... studia. Zaspałam.- powiedziałam cicho do siebie.

Szybko zebrałam się i pojechałam na uczelnię. Byłam sama.Nikogo nie było żadnych nauczycieli.

-O boże przecież dziś sobota!- Pacnęłam się dłonią w twarz lekko.

Podeszłam tylko do Pań woźnych, żeby zagadać i pośmiać się trochę. I pojechałam do mojej kumpeli na ploteczki.

Od niej nic ciekawego się nie dowiedziałam natomiast opowiedziałam jej o moim nowym sąsiedzie. Ona powiedziała mi, że dziś idzie na imprezę i nie będzie mogła mnie odwiedzić ale może jutro to zrobi.

Koło trzynastej wyjechałam od Eweliny po to, żeby zrobić zakupy na obiad. Kiedy wróciłam do domu wzięłam się za robienie obiadu. Stwierdziłam, że zrobię Lasagne bolognese. Koło 15.30 braciszek powiedział, że jedzie do swojej dziewczyny, i że zostaje u niej na noc. Nie byłam zbyt zadowolona bo zostaję sama w domu, ale cóż co ja mogę. Wkurwiłam się i poszłam do sklepu po piwo i chipsy. Wzięłam sobie czteropak. Najwyżej będę mieć kaca. Wybrałam miodowe moje ulubione.

Włączyłam sobie telewizor. Na jednym kanale leciał jakiś horror. Nie było zbytnio nic ciekawszego dlatego stwierdziłam,że sobie oglądnę.

Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Wstałam, żeby zobaczyć kto to.

- Hej. - uśmiechnęłam się.

Moim oczom ukazał się Nikodem.

- Hejka, przeszkadzam może? - mężczyzna również posłał mi uśmiech.

- Nie no co Ty wchodź. - odsunęłam się, żeby sąsiad mógł wejść do środka.

- A to sama jesteś nie ma Fabiana? - zapytał mężczyzna.

- Tak sama jestem bo mama gdzieś pojechała a Fabian pojechał na ruchanie. - przewróciłam oczami.

- Znaczy się do dziewczyny. - spuściłam wzrok a Nikodem zaczął się śmiać.

- Może chcesz się czegoś napić? Mam piwo miodowe, albo jakieś whisky też by się znalazło.

- Dobra, ale następnym razem ja przyniosę alko. - mężczyzna posłał mi uśmiech.

- To co wolisz piwko czy drinka? - zerknęłam do barku i wyciągnęłam whisky na stół.

- Obojętne zdam się na Ciebie.

Zrobiłam Nikodemowi drinka z whisky i powiedziałam, że jak będzie chciał piwo to, żeby się częstował.

Rozmawialiśmy ze sobą i o tym jak wczoraj wylądowałam na bukszpanie. Dupa mnie bolała jak cholera, ale nie mogłam mu tego powiedzieć.

- Widziałem, że mnie wczoraj i przedwczoraj podglądałaś. - mężczyzna spojrzał na mnie tajemniczym wzrokiem.

- To było celowe tak samo ten skok z okna na bukszpan.- Zaśmiałam się.

Mężczyzna odgarnął mi włosy i usiadł bliżej mnie.

- Ślicznie się uśmiechasz.- pocałował mnie w szyję.

Odsunęłam się. Wzięłam oddech i otworzyłam usta.

- Nie lubię zabawy w kotka i myszkę. -Mężczyzna przewrócił oczami.

Wzruszyłam ramionami i usiadłam na fotelu.

- To powiedz mi dlaczego mnie prowokujesz a teraz uciekasz? Najpierw podglądasz dając sprzeczne sygnały a teraz... - mężczyzna zaczesał włosy do góry.

Ja znów wzruszyłam ramionami i wzięłam piwo po czym zrobiłam łyk.

Nagle w filmie zrobiła się napięta scena. Dziewczyna w filmie uprawiająca seks z chłopakiem, któremu nagle facet maczetą ucina głowę.

Zasłoniłam dłonią usta. Zrobiłam duże oczy.

- Pewno przewidziałaś tą scenę i wystraszyłaś się, że skończę tak samo. Ze mną nic nam nie grozi. Nawet gdyby jakiś nieproszony gość tutaj zawitał to miałby do czynienia ze mną - Niko się zaśmiał.

- Dobra, dobra ale ja Cię w ogóle nie znam. - Spojrzałam na Nikodema.

Z rozmowy dowiedziałam się, że Nikodem z zawodu jest doradcą zawodowym, ale nie pracuje w zawodzie ponieważ zawsze chciał latać samolotem z tego powodu skończył studia od roku jest pilotem samolotów.

- Za mundurem panny sznurem. - Pomyślałam i nic się nie odezwałam.

Chciałam to z nim zrobić i to bardzo, ale miałam jakąś blokadę. Dziwiło mnie, że jest tak mega przystojny, ale jest sam. Dlaczego?

Na stole stała plastikowa butelka pepsi, która nagle strzeliła. Dzieje się tak jak czasami wgniecie się część butelki.

Tak się wystraszyłam, że aż wstałam na równe nogi.

Nagle telewizor się wyłączył. Po chwili wyłączyli prąd i światło zgasło. Zapaliłam latarkę w telefonie i poszłam szukać świeczki.

Nie powiem, miałam nasrane w portkach prawie. Bałam się jak cholera jasna.

Znalazłam jakąś i szybko ją zapaliłam. Nagle na zewnątrz strasznie się błysnęło.

-Chyba będę się już zbierał bo jak zaraz lunie to nie dojdę do domu.- Nikodem wstał.

- Nie nie odchodź proszę. - podeszłam bliżej do mężczyzny.

- No, ale dlaczego? Popatrz jaka pogoda paskudna na dodatek ja nie mam pewności czy wszystko wyłączyłem. - Nikodem wzruszył ramionami.

- Nie daj się prosić. Boję się jak jasna cholera. - zaczęłam się rozglądać z nerwów.

- No dobrze skoro się tak bardzo boisz to zostanę i będę cię pilnował. - Niko usiadł na sofie.

Nagle ni stąd ni zowąd strasznie zagrzmiało. Szybko znalazłam się bliżej Nikodema i się do niego przytuliłam, on z kolei mnie objął swoim ramieniem. Czułam się przy nim bezpiecznie. Wiedziałam, że mnie obroni i w ogóle, ale jakoś i tak cały czas miałam pewnego rodzaju dystans.

Po jakiejś godzinie burza ustała i włączyli prąd na nowo.

- Niby ta burza ustała, ale jest późno zostaniesz na noc? - Spojrzałam na mężczyznę.

- Dobra zostanę, ale śpię na kanapie.

Kiwnęłam głową zgadzając się. Poszłam szybko przebrać się umyć i przebrać w piżamę. Ze względu na to, że dalej się bałam zapytałam Nikodema czy może spać ze mną bo się po prostu boję. Zgodził się więc poszliśmy do góry.

Ja leżałam od ściany on z kraja. Przytuliłam się do niego i próbowałam zasnąć lecz nie mogłam. Czułam jego ciepło jego bicie serca. Moje też zaczęło szybciej bić więc obróciłam się na bok.

- W sumie mnie też zastanawia jedna rzecz. - Odparł Nikodem.

- Ty też jesteś atrakcyjna a jesteś sama. Dlaczego?- zapytał mężczyzna

Opowiedziałam mu dlaczego. Rozmawialiśmy ze sobą po czym nie wiem dlaczego, ale pocałowałam go w usta namiętnie. On oczywiście odwzajemnił to.

- Przepraszam... ja nie wiem co mi odwala.- Odsunęłam się niepewnie.

- Chodź tu. - Nikodem przysunął się bliżej i zaczął mnie całować.

Jeden pocałunek, drugi, trzeci. Nie zorientowałam się kiedy nie miałam już na sobie ubrań.

Kochaliśmy się namiętnie całą noc po czym zasnęliśmy w swoich objęciach.

Średnia ocena: 2.9  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Kocica69 2 miesiące temu
    Dawno mnie tutaj nie było. Po dość długiej przerwie mam nadzieję, że dodałam coś co się chodź jednej osobie spodoba :D.
  • Paradise miesiąc temu
    *CHOĆ a nie chodź...
  • konfiguracja 2 miesiące temu
    O Boże... szmirowate, grafomańskie, płytkie tak, że kwant się nie utopi, seksualnymi fantazjami nagryzmolone romansidło.
    Krytyka wychowawcza, która w przeciwieństwie do Ciebie miała punkt wspólny ze studiami, daje jedynkę z minusem dążącym do nieskończoności.
    No jak można się takim pisaniem ośmieszać? Zadziwiające...
  • Kocica69 2 miesiące temu
    Może napisz swoje dzieło i zobaczymy czy będziesz w stanie stworzyć coś lepszego. Każdy ma prawo publikować co chce tutaj a jak Ci się nie podoba to nie czytaj.
  • konfiguracja 2 miesiące temu
    Kocica69, dziecinko. Masz prawo na własną odpowiedzialność publikować, a ja krytykować. A ponieważ lubię wyrywać grafomańskie chwasty, czynić to będę.
    Rady i żądanie twe mam... domyśl się.
  • Kocica69 2 miesiące temu
    konfiguracja ja twoje tym bardziej dlatego jak jesteś taka do przodu to najpierw wystaw swój tekst a potem czepiaj się innych. Komentować każdemu zawsze przychodzi łatwo.
  • konfiguracja 2 miesiące temu
    Nie mam zamiaru wstawiać tekstów, bo ty pierwsza dałabyś mi za niego piątkę, a wtedy włączyłaby się u mnie opcja wzajemności i ocena twoich 'dzieł' mogłaby jednak ciut pójść w górę, tym samym tracąc swą obiektywność. Nie oczekuj więc:)
    Chętnie poczytam twoje komentarze u innych i też ocenię.
  • Kocica69 2 miesiące temu
    konfiguracja nie oceniam czegoś czego nie ma więc puki co nie mam na co oczekiwać :). Natomiast przyjmuję Twoją krytykę i nie zniechęci mnie ona do dalszego pisania :)
  • konfiguracja 2 miesiące temu
    Oczekuje się z definicji na coś, czego nie ma.
    A że oceniłaś wiem, szkoda że na komentarz zabrakło pary:/
  • Kocica69 2 miesiące temu
    konfiguracja nie zabrakło po prostu wyraziłaś swoje zdanie ja powiedziałam co o nim myślę i tyle :D
  • A. Hope.S 2 miesiące temu
    Kotku.Jak zwykle twój styl, fantazja i słownictwo powala na łopaty- śmiałam się jak głupia.
    Takie teksty, proste pisane, nawet w taki sposób są więcej warte od wymagających. Znalazłam parę błędów no i nieszczęsne przecinka, ale ja sama mam z nimi problemy. Z mojej strony leci 5. :D
    Ogonisko będzie zachwycony.
  • Kocica69 2 miesiące temu
    Dziękuję bardzo cieszę się bardzo kochana, że Ci się spodobało :) :D
  • A. Hope.S 2 miesiące temu
    Kocica69 Ja lubię twój styl bo jest inny - tak jakby zwykłe babskie klachy miedzy koleżankami.- ja to tak odbieram. Pisze kom, kiedy mi się coś podoba, jeśli coś komuś umknie ( mi również się zdarza) można ładnie napomnieć i wskazać, jeśli utwór mi się podoba, to ocenię jeśli mmi się nie podoba, zamykam idę dalej.

    Tak więc głowa do góry, a mądry ustępuje ;)
    Pozdra.
  • Kocica69 2 miesiące temu
    A. Hope.S bardzo mi miło:). W takim razie będę zamieszczać więcej, więcej i jeszcze więcej opowiadań :)
  • A. Hope.S 2 miesiące temu
    Kocica69 ten czyta twoje utwory komu się podoba, a jeśli komuś coś nie w nos niech poprostu nie czyta. taka jest prawda. ja np. lubię ten twój smiesznie chaos.
  • Kocica69 miesiąc temu
    A. Hope.S cieszy mnie to bardzo i właśnie dla takich ludzi jak Ty będę dodawać opowiadania bo Ty docenisz moją pracę a nie wrzucisz do kosza jak niektórzy :)
  • A. Hope.S miesiąc temu
    Kocica69 I komu to mówiesz? Nie jestes sama ;)
  • Elorence miesiąc temu
    To jest złe, kiepskie i kompletnie nieprzemyślane. Masa błędów gramatycznych, już nie wspominając o logicznych. Od kiedy na studiach jest woźny? I od kiedy wydziały są zamknięte w weekendy? Ta fabuła jest przereklamowana i słaba. W pełni się zgadzam z Konfiguracją. Twój brak warsztatu rzuca się w oczy. Dobry pisarz dałby radę zrobić z tego naprawdę fajny tekst. Tobie to się nie udało. I gdybyś jeszcze próbowała coś z tym faktem zrobić, ale nie.... Nie, nie, nie. Najlepiej napisać dziecinny tekst "nie podoba się to nie czytaj". Poziom Twoich komentarzy jasno daje do zrozumienia, że "to coś" co jest powyżej nazywasz dziełem życia. Śmiech na sali.
    Jestem niemiła, bo kompletnie nie wiesz z czym się je publiczne publikowanie tekstów. Każdy ma prawo przeczytać i ocenić. KAŻDY. Nie masz prawa komuś na to nie pozwalać. Ten tekst jest słaby. Jestem którąś z kolei osobą, która tak uważa. Nie daje Ci to do myślenia? Serio?
    Jak nie chcesz dostawać PRAWDZIWYCH komentarzy, to po co tu przybyłaś? Po co założyłaś konto? Po co publikujesz?

    A komentarzy Hope nie brałabym sobie do serca. Sama nie pisze najlepiej i ma gdzieś konstruktywną krytykę. Po jej rozdziałach nie widać żadnej poprawy. Chaos goni chaos. I to nie jest DOBRY chaos. To najżałośniejszych chaos, jaki kiedykolwiek widziały moje oczy.
  • candy miesiąc temu
    Całym sercem popieram Elorence.
  • Marzyciel miesiąc temu
    A ja się nie zgadzam.
    Pewnie, że każdy ma prawo przeczytać i każdy ma prawo ocenić, tylko że konstruktywna krytyka i metody erystyczne różnią się tym samym, co odróżnia picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy. Wylewanie frustracji nikomu nie pomoże.
    Pozdrawiam.
    M.
  • yanko wojownik miesiąc temu
    "Od kiedy na studiach jest woźny?'

    Na studiach nie ma woźnego! - Nie miałem pojęcia! To kto tam zamiata?
  • Elorence miesiąc temu
    yanko wojownik, od kiedy Woźny jest od zamiatania? Na studiach są sprzątaczki i zazwyczaj Pan Złota Rączka.

    Marzyciel, jakie wylewanie frustracji? Co się w tym kraju dzieje? Po główce głaszcze się ludzi, którzy nie radzą sobie z życiem? Od kiedy?
    Mam serdecznie dość takich autorek. Wszędzie się pchają, umiaru nie znają, na lekcjach polskiego spały, pozjadały wszystkie rozumy i chcą otrzymywać brawa za nic. I każdemu próbują wmówić, że są mistrzyniami pióra. Ostatnio wydawnictwa nawet wydają podobne historie, równie słabe. Tak być nie może.
    Czemu inni się starają? Robią research w internecie? Szukają odpowiedzi na pytania związane z fabułą? Czytają teksty do skutku, aby zmniejszyć ilość błędów. Cenią sobie konstruktywną krytykę i z dnia na dzień, piszą coraz lepiej. A na Opowi jest takich ludzi całkiem sporo. A między nimi tacy jak Kocica69, Hope i inne... I miałabym to gdzieś, ale nie jestem fanką niesprawiedliwości.
  • yanko wojownik miesiąc temu
    A jest na studiach uniwersytet? - bo coś tam słyszałem, że podobno, ale może mnie okłamali.


    "czym się je publiczne publikowanie tekstów" - prezentacjom?

    "Jak nie chcesz dostawać PRAWDZIWYCH komentarzy," - a te co som, to czy one som sztuczne?

    "Po co założyłaś konto? Po co publikujesz?" - pewnie niech spada z internetu.

    "I to nie jest DOBRY chaos." - CHAOS jest zawsze zły! Szczególnie gdy siem ucielenśnia!!! I wtedy w róch idom TOPORY!!!
  • yanko wojownik miesiąc temu
    "Pan Złota Rączka" - taki od masturbancji?
  • Elorence miesiąc temu
    Opowi upadło tak nisko, że nawet nie żałuję usunięcia wszystkich swoich tekstów. A widzę, że będzie tu tylko gorzej, bo coraz więcej przemądrzałych autorów tu przybywa i takich co myślą, że są zabawni.
  • yanko wojownik miesiąc temu
    "Co się w tym kraju dzieje?" - Odkąd podzielili się władzą, to sam nie wiem i nie ogarniam.

    "nie jestem fanką niesprawiedliwości." - nie znam tej kapeli.
  • yanko wojownik miesiąc temu
    Marzyciel, "co odróżnia picie Szczawnicy od szczania w piwnicy" - można mądrze? - można.
  • yanko wojownik miesiąc temu
    candy, "Całym sercem popieram Elorence." - niesamowite! A ja to mam własne zdanie, ale to pewnie niemodnie:(
  • Marzyciel miesiąc temu
    To, że masz Ich dość, to Twój problem. To nie jest problem Opowi, innych portali, czy internetu. Spokojnie, miejsca nie zabraknie. Czy hejt naprawdę podniesie poziom tego portalu?
  • candy miesiąc temu
    yanko wojownik a jak ona ma rację to mam się powtarzać? Mam co innego do roboty ale widzę że lubisz się wszystkich czepiać XD
  • yanko wojownik miesiąc temu
    candy, bo jestem psychopatą.
  • yanko wojownik miesiąc temu
    tj. - tym no - czymś innym - się zapomniało i się pomyliłem.
  • yanko wojownik miesiąc temu
    *się mi zapomniało - demencjatorem chyba - takim co ma demencje i dlatemu, to on nie pamięta, i mu się polyla.
  • Elorence miesiąc temu
    Hejt? Co za mocno nadinterpretacja. Napisałam, że mi się nie podoba i napisałam powód. Problem ma autorka. Nie potrafi przyjąć krytyki.
  • A. Hope.S miesiąc temu
    Elorence Twoje codzienność musi być naprawdę fascynująca, pełna wrażeń i emocji z takim kijem w … kręgosłupie.
    właśnie czemu usnęłaś teksty?
    By inni nie czytali sztywnych opowiadań?
    Pozdrawiam serdecznie.
  • Marzyciel miesiąc temu
    Elorence Argument ostatni – ad personam: Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy, atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy przedmiot sporu. Rzucać inwektywami – używanie słów obraźliwych wobec przeciwnika, np. "Ty i całe twoje stronnictwo jesteście przykładami chorej ambicji, przy maleńkich móżdżkach".
    "Poziom Twoich komentarzy jasno daje do zrozumienia, że "to coś" co jest powyżej nazywasz dziełem życia. Śmiech na sali".
    "A komentarzy Hope nie brałabym sobie do serca. Sama nie pisze najlepiej i ma gdzieś konstruktywną krytykę".
    Książkowa definicja...
  • A. Hope.S miesiąc temu
    candy zapomniałaś wstawić przecinek przed 'że '
  • Elorence miesiąc temu
    Marzyciel, to nie był hejt.

    Hope, nikt nie może mieć kija w kręgosłupie. A po drugie, ani jednego mojego tekstu nie przeczytałaś, dlatego nie powinnaś się wypowiadać.
  • candy miesiąc temu
    A. Hope.S to się nazywa komentarz pisany na szybko. W moich dodawanych rozdziałach naprawdę znajdziesz dużo przecinków we właściwych miejscach. Czego nie zawsze można powiedzieć o twoich.
  • Marzyciel miesiąc temu
    Elorence Korciło mnie, żeby sprzedać Ci starą psychologiczną sztuczkę, że prezentujesz typowy mechanizm wyparcia, ale tego nie zrobię, po prostu próbuje Ci wytłumaczyć, że podnoszenie poziomu portalu polega na przyciąganiu ludzi, a nie na ich odpychaniu.
  • Elorence miesiąc temu
    Marzyciel, okej, rozumiem. I tu się z Tobą zgodzę, ale... No właśnie, dlaczego ludzie tak ciężko radzą sobie z krytyką? Rozumiem, że może być komuś przykro. Ale krytyka powinna być siłą napędową, motywacją... Gdyby autorka nie zaczęła się bronić w taki sposób jak wyżej, mój komentarz brzmiały inaczej.
  • Marzyciel miesiąc temu
    Elorence Mówisz o tym?

    O Boże... szmirowate, grafomańskie, płytkie tak, że kwant się nie utopi, seksualnymi fantazjami nagryzmolone romansidło.

    Jaka to krytyka była? Co to wniosło? Jak się operuje na takim poziomie, to trzeba się liczyć, że ktoś powie: Ciągnij się.
  • Elorence miesiąc temu
    Marzyciel, ale Konfiguracja ma zwyczajnie racje. Oceniła tekst, a nie autorkę.
    Ja również dostawałam gorszą i lepszą krytykę, ale nawet jak się nie zgadzałam albo było mi przykro, nie próbowałam nikogo obrażać. Koledzy często wyśmiewają moje romansidła, no i co z tego? Mam im powiedzieć "walcie się, bo się nie znacie" albo "napiszcie coś lepszego i wtedy się mądrzcie"? Ja już dawno opuściłam przedszkole.
  • A. Hope.S miesiąc temu
    Elorence Nikt nie może mieć kija w kregoslupie- fakt... Ale ty masz to w dupie. twoje opowiadania mogę znaleźć w dwóch innych portalach. Ale czy je czytać chce? Jeśli już autorka, w tak piękny sposób się wyraża, to wiadoma z góry, jakie wydaje prace.
    sztywne. Tak więc bardzo ładnie się sprzedają ;)
    Oceniam Cię tak samo z góry jak ty innych
    szkoda mi Ciebie, naprawdę.
    powodzenia życzę.
  • Elorence miesiąc temu
    A. Hope.S, tak się wyraża? Czyli jak? Nikogo nie obraziłam, oceniłam Wasze teksty. Kogo ja oceniam z góry? Ojejku, straszne, napisałam, że mi się coś nie podoba. No doprawdy, katastrofa! Koniec świata!

    I wiesz co Ci powiem? Chociaż miałam milczeć... Przeczytałaś mój tekst i bardzo Ci się podobał :) I co Ty na to? Skąd to wiem? Napisałaś komentarz.
    W tej chwili tylko pokazałaś jak wielką jesteś hipokrytką. Tak samo jak piszesz innym ludziom komentarze i wytykasz im błędy, a swoje błędy chronisz parasolką "niesprawiedliwości świata". Bo jak to tak... Jak ktoś może sądzić, że piszę źle?
    A no może. I ma pełne prawo Ci to napisać.
    Ja Ci życzę dystansu i otwarcia oczu, bo koniecznie tego potrzebujesz.
  • Marzyciel miesiąc temu
    Elorence Widzisz, opinia: to jest dobre, albo: to jest do dupy, służy tylko pompowaniu własnego ego. Myślę, że są miejsca w internecie, które służą dokładnie temu celowi. Natomiast wydaję mi się, że w przypadku portali literackich, ważna jest praca nad poprawą warsztatu. Dla mnie wartościowy komentarz to taki, gdzie ktoś wskaże błąd i pokaże, jak mogłem to zrobić lepiej. Sam staram się komentować w taki sposób. To proste. Wolisz, jak komentator proponuje picie w Szczawnicy, czy jak naszcza do piwnicy? Bo od początku tej dyskusji, tylko o to mi chodzi?
  • candy miesiąc temu
    Marzyciel ale problem w tym, że niektórzy nie doceniają takich komentarzy z uzasadnieniem, czemu się nie podoba, więc najczęściej po prostu szkoda tracić czas.
  • Marzyciel miesiąc temu
    candy Zawsze warto podjąć próbę. Jeśli się nie powiedzie, to rzeczywiście nie warto tracić czasu.
  • Elorence miesiąc temu
    Marzyciel, napisałeś: "Natomiast wydaję mi się, że w przypadku portali literackich, ważna jest praca nad poprawą warsztatu" - tak! Właśnie o to mi chodzi! Ja kiedyś byłam tu bardzo aktywna. Pisałam wiele fajnych komentarzy. Bardzo emocjonalnie podchodziłam do tekstów i autorzy lubili widzieć moje przemyślenia pod swoimi tworami. Ale potem nagle pojawiło się tutaj pełno ludzi, mających wysokie mniemanie o sobie. Nie można im napisać normalnego komentarzu, bo od razu jest awantura. A portale literackie, jak już sam wspomniałeś, są od poprawy warsztatu, tak? A poprawić warsztat można tylko wtedy, gdy się tego naprawdę chce.
    Mi Opowi pomogło. Rozwinęłam tu skrzydła. I nie uważam, że pompuję swoje ego. Osobiście jestem bardzo krytyczna, jeśli chodzi o moje teksty. Mnie martwi nawet głupia literówka, którą ktoś znajdzie. I cenię sobie bardzo krytykę, nawet tą najgorszą. Bo jak kiedyś wydam książkę, to dostanę jeszcze więcej krytyki i muszę się nauczyć z tym żyć :)
  • A. Hope.S miesiąc temu
    Elorence wiesz skarbie, jakby każdy był ideałem w pisaniu, to byś miała z Candy naprawdę nudne życie, a tak zobacz jaki piękny kabaret w dodatku się denerwujesz i lubisz zaskoczyć na słabszych.
    Ty piszesz komentarze, co ci się nie Podoba, a ja komentuje tylko te, które mi się podobają. No ale najlepiej się czepiać tych mniejszych zamiast swojego pokroju. No tak, zapomnialam- bo tak jest łatwiej.
    widocznie w dzieciństwie byłaś szara biedna myszka pod miotłą, dlatego teraz próbujesz robić się ważna ponieważ twoje utwory lub dajesz do korekty zanim klikniesz " wyślij"
  • yanko wojownik miesiąc temu
    "Pisałam wiele fajnych komentarzy. Bardzo emocjonalnie podchodziłam do tekstów i autorzy lubili widzieć moje przemyślenia pod swoimi tworami. Ale potem nagle pojawiło się tutaj pełno ludzi, mających wysokie mniemanie o sobie. Osobiście jestem bardzo krytyczna, jeśli chodzi o moje teksty." ???


    → "Osobiście nie mogę sobie nic zarzucić, ja oceniam, ja podejmuję decyzje.

    Mam racje i jestem zajebista, i skromna.

    Nie interesują mnie ani przychylni, ani przyjaźnie nastawieni, muszą być

    fajni i trendy, i podzielać moje zainteresowania....

    (...) Czepiają się niektórzy nie fajni – podli czasem – nie rozumieją debile, że nie

    spełniają moich oczekiwań w stosunku do nich – zerami są normalnie.

    (...) Mam wiele talentów, naprawdę fajna jestem, ale skromna, to o tym nie

    mówię, to widać przecież i każdy inteligentny zobaczy od razu we mnie

    same zalety." ???
  • A. Hope.S miesiąc temu
    Elorence " Mi Opowi pomogło. Rozwinęłam tu skrzydła. I nie uważam, że pompuję swoje ego." - Słabsi, początkujący nie mogą mieć, dlatego ich traktować trzeba jak śmieci. BO ROZWINEŁAM SKRZYDŁA- nie pamięta wół, jak cielątkiem buł ( dla mało sprytnych - buł oznacza był). Kolejny dowód twojej bezbłędnej inteligencji.
  • A. Hope.S miesiąc temu
    Marzyciel Jak widać, dużo osób chcą się poprawić i pomimo to im nie wychodzi, ale tak jak już gdzieś pisałeś " nie można brać na poważnie" pod którym kom. ci nie powiem, ale sam z pewnością wiesz o kim mowa.
    Są dwa rodzaje pomocy:
    1 wspierać, mobilizować, dawać porady.
    2 objechać, dając osobie da zrozumienia, że jest niczego warta i ma najlepiej wynosić się z opowi, bo nie pasuje do elity " idealistów".
    Mój punkt widzenia.
  • Elorence miesiąc temu
    A. Hope.S, nie rób z siebie ofiary. Bo tak jak wspomniałam wcześniej, chronisz się pod parasolem niesprawiedliwości świata. Albo przyjmujesz coś na klatę, albo jesteś słaba. No i jesteś słaba. Grać męczennika potrafi każdy. Rozwinęłam skrzydła, czyli zaczęłam pisać lepiej, ale wcześniej też pisałam dobrze.
    I tak Ci tylko napiszę, że wrzucając tekst niepoprawiony i z błędami tylko pokazujesz, jak bardzo nie szanujesz swoich czytelników. I jednocześnie zmuszasz ich, aby bili Ci brawo.
    I jak to nazwiesz?
    A te Twoje bzdury, bo trzeba motywować i ble ble ble... Otwórz oczy i sprawdź, ile dostałaś komentarzy o błędach. Całą masę. Poprawiłaś coś? Zastosowałaś się do rad? Nie. Bo przecież tak wspaniale piszesz! Jak ktokolwiek śmie w to wątpić. A jak wątpi, to ma nie czytać. Bo Ty tak chcesz.
    To sobie załóż swój portal i tam wrzucaj. Będziesz mogła banować użytkowników, a nawet moderować ich komentarze, aby były zadowalające.
    Uważasz się za lepszą. Ale nie. To inni są źli, ale nie Ty. Nigdy nie Ty.
  • Elorence miesiąc temu
    Yanko, jesteś "zabawny". Skalę nadinterpretacji wyrabało w kosmos.
  • A. Hope.S miesiąc temu
    Elorence A litanie której niechce mi się czytać to kto pisze? przeważnie osoby które się same chronią.
  • candy miesiąc temu
    A. Hope.S mnie tak pilnujesz z przecinkami, to może zobacz na swoje braki przecinków, błędy i pisanie z małej litery. Ciekawe że u innych widzisz wszystko, a u siebie nic.
  • Elorence miesiąc temu
    Hope, jesteś tak bardzo przemądrzała, że ta przemądrzałość przysłania Ci oczy... Ale dalej sobie bądź. Jesteś taką jednostką, z którą nawet nie da się dyskutować. Nie ma argumentów, ale dalej idzie w ciemno...
  • yanko wojownik miesiąc temu
    Elorence,
    "Yanko, jesteś "zabawny"" - jużem to słyszał, ale wirującą siekierę trudno zatrzymać - szczególnie w locie.
  • A. Hope.S miesiąc temu
    candy słoneczko, ja ci chciałam tylko przypomnieć, że osoba robiąc się ideal, piszac kom. również zwraca uwagę na interpunkcje. " na szybko pisane" ja również na szybko pisze, a błędy popełnia każdy. ;)
  • candy miesiąc temu
    A. Hope.S że niby ja się robię na ideał? :P chodzi o to, że każdemu wypominasz, a u siebie nic nie widzisz i to zwykła hipokryzja. Ja bym się nie zaczęła czepiać, gdybyś nie zrobiła tego pierwsza. I nie chodzi tu o to, żeby pisać idealnie, tylko wyciągać wnioski z błędów i więcej ich nie popełniać. Ale szkoda strzępić język. I nie jesteśmy tak bardzo na "ty", żebyś sobie pozwalała się do mnie zwracać "słoneczko" ;)
  • A. Hope.S miesiąc temu
    Elorence Ah! wraz jestesm przemądrzala, bo zwróciłam uwagę na twój kom. " rozwinelam skrzydła?" ciekawe w jakim stopniu, skoro nie potrafisz zipretowac - kija w ... kregoslupie.
    a co akurat Ty masz mi do powiedzenia mam to tak głęboko jak ten kij w ... kregoslupie.
    Ciao Bella.
  • Elorence miesiąc temu
    A. Hope.S, nie potrafisz używać porównań... No nie i już, więc najpierw naucz się tego, a potem próbuj świecić w internecie. Nie ma czegoś takiego jak "kij w kręgosłupie" i nigdy nie będzie. I widzisz? Nawet nie potrafisz dyskutować na poziomie. To najwięcej o Tobie mówi. Jak się nie ma argumentów, posiłkuje się byle czym.
    Zamiast udawać osobę, która pozjadała wszystkie rozumy, wzięłabyś się za poprawianie błędów...
    A co do rozwijania skrzydeł, bo się tego tak czepiasz... Zazdrość to paskudna cecha. I zamiast zazdrościć, weź się może do roboty, bo bez ciężkiej pracy nad warsztatem, nic nie osiągniesz.
  • yanko wojownik miesiąc temu
    Elorence "Nie ma czegoś takiego jak "kij w kręgosłupie" i nigdy nie będzie."

    Masz nieuzupełnione braki w kinie grozy - w filmach tych - takich - trillery a najbardziej, to horrory.


    "bo bez ciężkiej pracy nad warsztatem, nic nie osiągniesz."

    Korektora dostanie od wydawcy, nie takie rzeczy poprawiają - tylko najpierw trzeba zaciekawić. Bardziej idzie o kontakty i zaciekawienie niż o perfekt warsztat. Jako, jako że odbiega od schematu, może zaciekawić. Ja się nie znam, ale na logikę jeśli coś się wyróżnia na tle setek podobnych, to jeśli ktoś to zauważy, to to się nawet jeszcze i sprzedać może, a nie tylko być wydanym - trzeba tylko do odpowiednich ludzi dotrzeć - to jest trudne.
  • A. Hope.S miesiąc temu
    Elorence Jakby jeszcze było czego zazdrościć, a zwłaszcza pirackiej inteligencji z chińskiego marketu.
  • A. Hope.S miesiąc temu
    yanko wojownik Popieram te słowa. poza tym jakby byli wszyscy tak idealni jak Elorence itp. wydawnictwa, korektory - byliby bezrobotni. Tak więc są wdzięczni za słabszych, ponieważ mogą w ten sposób egzystować.
    Mój punkt widzenia.
  • A. Hope.S miesiąc temu
    Elorence "I wiesz co Ci powiem? Chociaż miałam milczeć... Przeczytałaś mój tekst i bardzo Ci się podobał :) I co Ty na to? Skąd to wiem? Napisałaś komentarz. " Ciekawi mi jedynie pod którym? Masz dowód? Chyba, że chodzi ci o "???" TrzeciaRano… To brawa dla ciebie za posiadanie więcej kont, co wszystko na to wskazuje.
    Gratulacje.
  • Elorence miesiąc temu
    A. Hope.S, najdurniejszy argument na świecie. Korektorzy są po to, aby poprawiać leniwych pisarzy, tak? A kto Ci takie bzdury powiedział? Korektor jest po to, aby zauważyć coś, co umknęło autorowi. Poprawki kosmetyczne i te sprawy, a nie pisać od nowa... Pomyliłaś ghostwritera z korektorem. Ale masz wybaczone, bo dla Ciebie używanie internetu jest rzeczą niezwykle skomplikowaną. Złośliwość z mojej strony jest w pełni uzasadniona.
    I tak się nie zorientujesz, kim tu jestem. Mam sześć twarzy. Życzę powodzenia w śledztwie.

    A na koniec taka refleksja. Dobry pisarz zrobi wszystko, aby korektor naniósł jak najmniej zmian. Słaby pisarz uważa, że korektor musi odwalić za niego robotę. Dobry pisarz jest pracowity. Słaby pisarz chce owacji na stojąco za tekst napisany na kolanie z miliardem błędów.
    Wnioski mówią same za siebie.
  • A. Hope.S miesiąc temu
    Elorence " Sześć twarzy " która jest ta sama, bez zmian. ;)
  • Elorence miesiąc temu
    A. Hope.S, eeee, zaorałaś samą siebie... Bo gdyby rzeczywiście tak było, wiedziałabyś kim jestem :)
  • yanko wojownik miesiąc temu
    Elorence, "wiedziałabyś kim jestem :)" Zwolniłem egzorcystę z etatu, ale jakby tylko, że od strony czarów, to może święty ogień oczyszczenia wystarczy. Podziemna inkwizycja wciąż skrycie działa.
    Bardziej nocami widoczna - przez blask.
  • yanko wojownik miesiąc temu
    Elorence "ghostwritera" - tego... - to on (ono - to), to tak po polskiemu ono tak jest? Czy jak mu tekst podrzucić, to adekwatnie przerobi na swoje gadke?
  • yanko wojownik miesiąc temu
    "Ghostwriter – osoba, która za wynagrodzeniem pisze, koryguje lub redaguje"

    Znaczy nazwa trendy teraz po polskiemu jego taka nowa...
    Takich, to politycy i celebryci wynajmują.
    Wydawcy mają swoich - w książkach się podaje często na czwartej stronie, kto korekta, kto redakcja, kto skład itd. - cała lista - książkę trzeba mieć prawdziwą i zajrzeć - taką polską.
  • A. Hope.S miesiąc temu
    Elorence Skoro trzeba ci pisać wszystko dosłownie, DOSŁOWNIE, proszę bardzo .
    " sześć twarzy - ta sama, bez zmian" Twarz ma się jedną. Chyba, że poddasz się operacji plastycznej.
    Konta można posiadać wiele - lecz charakter pozostaje ten sam. W porównaniu do twarzy, charakteru już nie zmienisz.
  • A. Hope.S miesiąc temu
    Candy. Przepraszam O PANI przeoczyłam twój komentarz, który mnie w tym wypadku interesuje, tak samo jak "PANI."
    I tak. O wielka PANI, Ja robię błędy do których się przyznaję pod każdym komentarzem, ale nie zniechęcam słabszych ludzi, lecz mobilizuję do dalszego pisanie, w przeciwieństwie do " Paktu Elity" które chcę ich zgnieść."


    Ritha. Widzisz? Właśnie o takiej pomocy pisałam ostatnio... Ty wiesz gdzie. Nie można zniechęcać, lecz mobilizować, Ponieważ każdy ma szansę aby się poprawić, wybić itp. ponieważ każda osoba ma prawo pisać.
    Mój punkt widzenia.
  • Ritha miesiąc temu
    A. Hope.S zaraz. Czy ja kogos zniechecam? Staram sie raczej nie, czasem piszę bez grzecznosciowej otoczki, ze to to i to jest źle, ale bez przesady, to nie żłobek, by kizi mizi uskuteczniac. Raczej staram sie obiektywnie (na miare swych mozliwosci) oceniac i mobilizowac do lepszego pisania (zwlaszcza ze warsztat mozna latwo doszlifowac). A za komentarze innych nie odpowiadam, odpowiedzialnosci zbiorowej mowie - nie. Wiec, nie wiem czemu mnie wolasz pod tę gownoburze :P
  • candy miesiąc temu
    A. Hope.S przyznajesz się? Ty robisz wielki casting które błędy uważasz za stosowne poprawić, choć bywają momenty, gdzie powinnaś poprawić wszystkie, które ktoś Ci wypisze, bo to jest BŁĄD językowy, a nie jakaś metafora, która komuś nie pasuje. Przecież pisałaś gdzieś, że nie masz zamiaru zmieniać swojego warsztatu, bo taka jesteś idealna. Myślisz że dostajesz słabe oceny jedynie ze złośliwości? Po prostu ludziom źle się to czyta i dają Ci to do zrozumienia, a ty uparcie brniesz w zaparte. Zniechęcam Cię? Przecież tak się z tego wszystkiego śmiałaś :) weź się zdecyduj na jedno stanowisko...
  • candy miesiąc temu
    I jeszcze jedno. Tu nie chodzi o to by pisać idealnie, tylko choć minimalnie szanować swoich czytelników, gdy piszą Ci co mogłabyś poprawić , a ty ciągle odsyłasz ich z komentarzem "nie podoba się to nie czytaj". Z takim podejściem to dalej będzie ciężko. Może powiedz, jak cię trzeba mobilizować, żebyś w każdym rozdziale nie robiła tysiąca literówek, błędów ortograficznych itp. :p
  • A. Hope.S miesiąc temu
    Ritha Ja nie napisałam że TY niezniechceczas, lecz nie można słabszych osób zniechęcać ( jak inne osoby to robia) ale mobilizować i o takiej pomocy ostatnio ci pisalam. Tak samo nie chodzi o kizi mizi, bo jesteśmy dorośli, lecz z mojego punktu widzenia, objechanie " pisarki" bo krytyków i się nie podoba, rośnie z nie jest w pożądku. a później wielkie halo, że ktoś taki jak ja ( który również robi bledy) ma czelność się wypowiadać. A z włożeniem ciebie do jednego kotła Nie było mowy :)
  • A. Hope.S miesiąc temu
    Candy O PANI, jak zdążyłam zauważyć, Pani tylko dopisuje piszesz " zgadzam się z ..." pod komentarze innych. A jeśli Pani uważa, że nie poprawnm błędów . proszę założyć okulary. Pozdrawiam PANIĄ bardzo serdecznie. Miłego słonecznego dnia.
  • candy miesiąc temu
    A. Hope.S czy ty nie potrafisz dyskutować jak człowiek bez dodawania epitetów? "Pani" "skarbie" "słoneczko", słów ci brakuje czy co? A jakbyś teraz zauważyła, toczę z tobą dyskusję zamiast robić coś bardziej pożytecznego, a jest to kompletnie bezsensowne, więc tak, dopisuję że się zgadzam bo po co mam duplikować to, co już napisał ktoś inny? Serio aż takich rzeczy się czepiać trzeba? XD bez pozdrowień.
  • yanko wojownik miesiąc temu
    "Elorence minutę temu
    Opowi upadło tak nisko, że nawet nie żałuję usunięcia wszystkich swoich tekstów." - no pewnie.
    " coraz więcej przemądrzałych autorów tu przybywa i takich co myślą, że są zabawni." - Degeneraci!!!
  • Paradise miesiąc temu
    „Liceum skończyłam i byłam na ostatnim roku studiów.” – skoro bohaterka jest na studiach, to chyba logiczne, że skończyła liceum. Tym bardziej, że w następnym zdaniu jest o liceum. Powtórzenie.

    Cyfry piszemy raczej słownie.

    - Fabek! Jesteś w domu? Weź mi pomóż bo drzwi od garażu się zjebały. – przed „bo” przecinek
    - Wiem, wiem czekaj że nie mam czasu teraz... – Co to jest za zdanie? Po co tam to "czekaj"? Albo może to "że" tam nie pasuje?

    usłyszałam w kuchni obcy głos. – Nowe zdanie z wielkiej litery.

    - Ile mam na ciebie czekać księciuniu? - weszłam do kuchni. – przed „księciuniu” przecinek, poza tym nie lepiej by brzmiało „zapytałam, wchodząc do kuchni?”, lub coś w tym stylu?

    Z wyglądu przypominał mi aktora grającego Thora czyli Chris Hemsworth – angielskie imiona i nazwiska również się odmienia.

    Zaczęłam z tymi przecinkami, ale w tym momencie przestanę, bo jest tego po prostu za dużo. Brakuje ich w każdym zdaniu.

    - Oczywiście, że pomogę. Chodź pokaż mi ten problem a ja go rozwiążę. - mężczyzna wstał. – lepiej by wyglądało, gdybyś napisała „powiedział mężczyzna, wstając” albo coś w tym rodzaju.

    Koło godziny 18.35 mama wróciła do domu. – jeśli już to albo koło w pół do siódmej, albo o równej osiemnastej trzydzieści pięć, bo dziwnie brzmi.

    Słyszę tym razem znajomy już głos. -Fuck- przygryzłam dolną wargę. – jeśli „fuck” miało być wtrąceniem, to na pewno nie między tymi minusami. Myśli bohaterów piszemy przeważnie w cudzysłowie.

    Moim oczom ukazał się Niko, który robił właśnie pompki. – jakim cudem to widziała? Miał okno na całą ścianę? Jeśli tak, to wypadałoby to opisać.

    Byłam oparta o parapet tak, że połowa mnie wystawała za okno. Nogi trzymałam na krześle obrotowym. – nie rozumiem tego wychylania się przez okno, żeby lepiej widzieć. I jak niby trzymała te nogi na krześle? Skąd ono się tam wzięło? Przydałby się opis pokoju albo zaznaczenie, że np. biurko stoi przy oknie.

    Szybko zebrałam się i pojechałam na uczelnię. Byłam sama. Nikogo nie było żadnych nauczycieli. ¬– wiesz, że jest coś takiego jak studia zaoczne?

    Nie no co Ty wchodź. - odsunęłam się, żeby sąsiad mógł wejść do środka. – „ty” z małej litery, to nie list. Poza tym słowo „sąsiad” jest zbędne. Wiadomo, że o niego chodzi.

    Zasłoniłam dłonią usta. Zrobiłam duże oczy. – to można połączyć w jedno zdanie, które wyglądałoby o niebo lepiej niż te dwa np. zasłoniłam dłonią usta, robiąc duże oczy albo odwrotnie: zrobiłam duże oczy, zasłaniając dłonią usta.

    Z rozmowy dowiedziałam się, że Nikodem z zawodu jest doradcą zawodowym, ale nie pracuje w zawodzie ponieważ zawsze chciał latać samolotem z tego powodu skończył studia od roku jest pilotem samolotów. – Pominę już, że w tym zdaniu przecinki umarły. Serio? Pilot? Wydaję mi się, że piloci mają bardzo mało czasu wolnego, bo ciągle gdzieś latają. A jeśli Twój bohater ma np. urlop, to wypadałoby o tym wspomnieć. Poza tym studia? Żeby być pilotem trzeba zdać kurs, uczyć się w specjalnej szkole, to nie takie proste. Google nie gryzie, wszystkiego się można dowiedzieć, a nie pisać na pałę.

    - Za mundurem panny sznurem. - Pomyślałam i nic się nie odezwałam. – Jeśli bohaterka to pomyślała, to zapisujemy to w cudzysłowie.

    Co do końcówki... Nie rozumiem. Najpierw od niego ucieka na kanapie, a teraz zaprasza go do łóżka? Faceta, którego zna dwa dni? Serio?
    To co wypisałam powyżej to nie wszystkie błędy, bo nie mam siły już. Przecinki umarły. Prawidłowo skonstruowane zdania również. Studia według Twojego opisu przypominają mi raczej liceum. Zgadzam się też z Konfiguracją i Elorence. Nie podobała mi się Twoja reakcja na komentarz Konfiguracji. Wydaję Ci się, że piszesz idealnie? Otóż nie. Zawsze można napisać lepiej. ZAWSZE.
    Moja rada: czytaj, czytaj i jeszcze raz czytaj, a potem pisz, pisz, pisz.
    Piszesz w jakimś programie? Nie podkreślił Ci, że zaczęłaś zdanie z małej litery? Poza tym jak wrzucisz na opowi tekst, to też podkreśla, nie czytasz przed kliknięciem „dodaj”? To zacznij. I jak wspomniałam wyżej Google nie gryzie, słownik synonimów możesz znaleźć online, a nie powtarzać w kółko jedno i to samo. Dialogi wyglądają sztucznie i ciężko się je czyta. W ogóle całość było dla mnie mordęgą, ale poświeciłam swój czas na wypisanie błędów, żeby Ci pomóc. Mam nadzieję, że to docenisz.
  • Kocica69 miesiąc temu
    Oczywiście, że docenię i nawet za to podziękuję. Przydałaby mi się edytacja tego tekstu, ale awantura, która wybuchła wyżej sprawiła, że poważnie się nad tym zastanowię. Jestem w ogromnym szoku. Dziękuję za rady i za krytykę też moimo wszystko. Następnym razem wymyślę coś innego i oczywiście zanim dodam tekst przeczytam go więcej razy niż poprzednie.
  • Kocica69 miesiąc temu
    Wybaczcie, ale nie jestem w stanie opowiadać na każdy z komentarzy znajdujący się pod tym tekstem. Wiem, że powinnam, ale to nie znaczy, że przeczytałam je raz i nie będę do nich wracać. Powiem w skrócie. Kolejny tekst już jest gotowy, ale nie dodam go ani dziś ani jutro tylko wtedy kiedy będę pewna, że zawowoli większość. Każdego nie jestem w stanie zadowolić. Niektórzy lubią romanse, niektórzy kryminały a jeszcze inni horrory. Myślałam nad zrobieniem mieszanki, ale zanim tego dokonam zastanowię się kilka razy. Dzięki jeszcze raz wszystkim za rady. Pozdrawiam :).
  • Ritha miesiąc temu
    Ze swojej strony powiem, że jeśli błędów jest tak dużo i trudno je samemu ogarnąć, można wspomóc się jakimś programem (typu Ortograf.pl), można się z nim sporo nauczyć.

    "Mam na imię Klaudia i mam 23 lata" - liczebniki słownie

    "- uuu ktoś się tutaj wkurzył. - powiedział Fabian." - zapis dialogów z dużej i bez kropki po "wkurzył"

    http://www.opowi.pl/art/jak-pisac-dialogi/

    No jest nad czym pracować, ale nie warto się zniechęcać.
    Pozdrawiam
  • Kocica69 miesiąc temu
    Skorzystam z rad i zobaczymy co z tego wyjdzie. Za linki do stron dziękuję. Na pewno mi się przydadzą. Na początku faktycznie byłam zniechęcona, ale teraz dało mi to wszystko do myślenia. Lepiej późno niż wcale zrozumieć swoje błędy a ja widzę teraz ile ich mam. Tylko jak będę mieć wolną chwilę biorę się za korektę. Również pozdrawiam i jeszcze raz dzięki serdeczne :).

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania