Satyra na izolację

Satyra na izolację

Koniec z zastojem

przylbicę zakładam

jakby dentysta

wyrywam w pola

gdzie mało ludzi

żeby sensacji nie budzić

,,pokonaj siebie., pokonaj siebie" pod nosem mruczę

Samoobrona reakcja

+ sił reaktywacja.

Znów mi się rymuje, kończę i zapisuję

Mikroprocesory

się przegrzewają,

odświeżenia wymagają

Spacer i wędrówka

w otwartej przestrzeni

wizualizację odmieni.

Ot! Taki cień nadziei

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania