Schizofreniczna miłość - Autor nie ujawnił się

Miała piękną skórę, o pół stopnia cieplejszą od mojej, pachnącą jak truskawkowa pudrówka. Lubiłem patrzeć na jej twarz, słuchać łagodnego głosu. Nie mogłem skupić się na tym, o czym mówiła. Pod tym spojrzeniem przeszywały mnie dreszcze. Emitowała jakąś silną, obezwładniającą energię, która wywoływała ataki migreny, coś na kształt paraliżu systemu nerwowego.

Zawsze była punktualna. Na zakręcie koło mojego domu zjawiła się dokładnie o 21.55. Zajechałem jej drogę samochodem, skuter nie zdążył wyhamować. Nieprzytomna, z włosami rozrzuconymi na asfalcie, wyglądała tak niewinnie… Położyłem ją na tylnym siedzeniu. Mój dom był ledwie kilometr stąd, w sosnowym lesie na stoku wzgórza.

Najpierw musiałem ochrzcić tę bezbożną sukę. Ocknęła się, kiedy zanurzyłem głowę w wypełnionym deszczówką zbiorniku i zacząłem recytować formułę: Exorcízo te, immúnde spíritus, in nómine Patris, et Fílii, et Spíritus Sancti, ut éxeas et recédas ab hac fámula...

Szarpała się rozpaczliwie, dławiła, pluła i charczała jak przydeptana żmija.

–Abrenúntias sátanæ? – nalegałem cierpliwie, aż wreszcie skinęła głową.

Zupełnie wyczerpaną zawlokłem do piwnicy na tyłach domu. Miejsce przygotowałem już wcześniej. W rogu leżał materac przykryty kocami. Z boku postawiłem koszyk z jedzeniem: trochę chleba i suchej kiełbasy, parę jabłek, butelka whisky. Na pewno zauważyła te wszystkie szczegóły: w strasznych chwilach ogół uchodzi uwadze. Leżała na podłodze, kryjąc twarz w dłoniach. Wyglądała tak żałośnie! Suka jedna, chciała mnie wziąć na litość. Dla dodania sobie animuszu kopnąłem ją w brzuch. Jęknęła, potem wolno odczołgała się w kąt. Tkwiła oszołomiona przy ścianie, trzęsąc się z zimna i obejmując ramionami kolana, a ja podszedłem, uderzyłem ją w twarz, a potem zerwałem z niej ubranie i przygniotłem głowę do ziemi.

– Bądź cicho – powiedziałem, a ona skinęła potakująco. Pewnie myślała, że to jakaś gra.

Otworzyłem whisky, chwyciłem ją za włosy, wlałem sporo do gardła. Zakrztusiła się, ale przełknęła. Łapczywie, jak zwykle.

Potem chwyciłem ją za nogi i zawlokłem na materac. Była bezwładna. Jej głowa śmiesznie podskakiwała na nierównej, betonowej podłodze. Nawet nie starała się bronić. Milczała, patrząc w sufit.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • pkropka 4 miesiące temu
    Ojej, tu nie mam pojęcia kto to. Ale tekst robi wrażenie.
  • pkropka 4 miesiące temu
    W sumie stawiam na p. Buczybora.
  • Jared 4 miesiące temu
    Godzina zerowa, aka 00:00 :P
  • Angela 4 miesiące temu
    Tu nie mam pojęcia, ale tekst dobry. Zmyłką może być godzina napisana cyframi.
  • Angela 4 miesiące temu
    Może Jared
  • Angela 4 miesiące temu
    Jareda też nie było, więc może Zaciekawiony?
  • Maurycy Lesniewski 4 miesiące temu
    może trochę się zasugerowałem komentarzem pkropki ale podchodzi mi to też pod PB
  • pasja 4 miesiące temu
    Witam
    Piękne i aż się prosi do dalszej kontynuacji... i na pewno Autorką jest kobieta i to jest Light.
    Pozdrawiam
  • jesień2018 4 miesiące temu
    No właśnie początek jak Light, a potem nie wiem, jakby mężczyzna przejął. I z czymś mi się kojarzy, grzebię w plątaninie pamięci i nie mogę wydobyć.
  • pasja 4 miesiące temu
    jesień2018
    Tekst jest cały metaforą i to mi podpowiada, że kobieta. Tako-Tsubo to nic innego jak
    metaforyczny zapis rzadkiej choroby Kardiomiopatia takotsubo. Czy mężczyzna by pisał o tym?
  • jesień2018 4 miesiące temu
    pasja ja czytałam to dosłownie... i nie widzę Tako-Tsubo… No nie wiem, nie wiem, emocje rosną :)))
  • pasja 4 miesiące temu
    jesień2018
    Zespół złamanego serca ukryty pod metaforą schzofrenii
  • jesień2018 4 miesiące temu
    pasja dla mnie to już zbyt wiele warstw:) Ale zobaczymy. Dzięki za skierowanie mojego wzroku tam, gdzie nie sięgał:)
  • Mia123a 4 miesiące temu
    Świetne opko! Może pkropka, może Light? A może Jared? Kurde chulera tam wie.
  • Enchanteuse 4 miesiące temu
    Szudracz?
  • Pan Buczybór 4 miesiące temu
    Wygląda mi na Canulasa, ale trochę zbyt lekkie i brak takiego kopa... Nie wiem, serio nie wiem.
  • Dekaos Dondi 4 miesiące temu
    Mnie to na Light wygląda, tak jakby. Dobrze napisane.
  • pasja 4 miesiące temu
    jeszcze jest kaallalisut w takim wydaniu
  • Karawan 4 miesiące temu
    Widzi mi się, że to @ Zaciekawiony ;)
  • 00.00 4 miesiące temu
    Sądzę, że to dzieło Kropki.
  • pasja 4 miesiące temu
    Ostatecznie kaalalisut obstawiam
  • fanthomas 4 miesiące temu
    Light
  • pasja 4 miesiące temu
    jednak stawiam na jolkę Light
  • pasja 4 miesiące temu
    tak potwierdzam Light
  • Light 4 miesiące temu
    Nie znam tych dziwnych zwrotów z tekstu, to nie ja.
  • pasja 4 miesiące temu
    Light jutro się ujawnimy i zobaczymy. Będzie ciekawie
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Czyje to?
  • kalaallisut 4 miesiące temu
    Powtórzę pytanie czyje?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania