Sen jasnowidza, czyli o zaniechaniu ognia z nieba

.

/wersja poprawiona, ale nie znaczy to, że lepsza!/

.

 

- Ja, Jan Kapturak, mieszkaniec Raciborowic, w których znajduje się słynny gotycki kościół pw. Św. Małgorzaty – pogromczyni smoka, ufundowany przez naszego kronikarza kanonika Jana Długosza, oświadczam z całą powagą i szacunkiem dla Czytelników, że miałem sen dziwny.

Jestem człowiekiem prostym, a ludzie uważają mnie za jasnowidza, z czym się nie zgadzam, bo nie zajmuję się wróżbiarstwem, lecz mój umysł jest tak ukształtowany i natchniony, że widzę czasami, nawet we śnie, sprawy jasno i rzeczowo, a przede wszystkim w sposób życzliwy dla ludzi.

Otóż ostatniej nocny, gdy na dworze szalał mróz i nawet padał śnieg, zmęczony codziennymi troskami życia zasnąłem z nadzieją wypoczynku i nabrania sił. Wtedy to przyśniło się mi coś, o czym mam obowiązek napisać. Sen dotyczył szlachetnej decyzji naszego parlamentu. Przyśniło się mi, że wszyscy P.T. Posłowie (P.T. to łac. skrót od „pleno titulo”, tłum. „z zachowaniem należnych tytułów”, to forma grzecznościowa – przyp. aut.) zwróciwszy swój wzrok w stronę na ścianie Sejmu wiszącego krzyża – znaku ofiary zbawiennej Pana Naszego Jezusa Chrystusa, w pokorze orzekli, że najważniejszą uchwałą pod koniec tego roku, będzie ogłoszenie ustawy charytatywnej. Ma ona polegać na tym, że każdy poseł, a jest ich sporo, będzie dobrowolnie oddawać dziesięć procent swoich dochodów sejmowych na zbożne cele, ale z każdym roku inne cele. W tym roku ma to być wsparcie dla ośrodków opieki dla dziećmi chorych na Zespół Downa. Radośnie Posłowie orzekli też, że przysługująca im nagroda za ubiegły rok zostanie w całości przekazana na bezdomnych, głównie na cele żywnościowe i noclegowe. Wszyscy podali sobie ręce i oświadczyli, że skoro Bóg istnieje, to nie można inaczej wobec własnego narodu postąpić.

Wzruszony tym wyznaniem naszych wspaniałych Posłów obudziłem się i miałem łzy w oczach. Pomyślałem sobie, że sen to dziwny, bo dotyczył sprawy, jaką jest miłosierdzie. Aby przekonać się, czy to było możliwe, włączyłem moją starą wyrocznię delficką, czyli TV. Ku własnemu zdumieniu zobaczyłem najnowsze wiadomości a nich szokujące sceny: protesty, wyzwiska, nienawiść i kłamstwa uprawiane przez naszych polityków, w tym Posłów. Rozpłakałem się, bo żal mi się zrobiło, gdyż mój sen okazał się czystym złudzeniem, ale pomyślałem też sobie, że Bóg musi być bardzo tolerancyjny i miłosierny oraz cierpliwy, skoro takie osobistości jak politycy trzyma jeszcze przy życiu i nie zgromił ich ogniem z nieba!

PS.

Św. Małgorzata była czczona przez Kościół jako smokobójczyni, według tradycji hagiograficznej pokonała szatana objawionego jako smok.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania