Siła jest w nas

Była kobietą, która zawsze radzi sobie sama we wszystkim, bo musi, zarabiała na siebie, uczyła się czego chciała i kiedy chciała, imprezowała, gdy naszła ją na to ochota i była wdzięczna za to, że nikomu nie musi się tłumaczyć z tego, że chce odpocząć. Jednak jej wewnętrzna siła, podupadła w momencie, kiedy zobaczyła pomoc na horyzoncie. To nie było ratowanie życia ze środka jeziora,który był pokryty lodem a każdy jej ruch mógł doprowadzić do utonięcia. Ona siedziała na brzegu plaży w letnie południe, gdzie delikatnie ciepły piasek ogrzewał jej stopy i czekała na kogoś kto zapewni ją, że gdy tylko będzie chciała wejść do tej wody on złapię ją za rękę i przejdzie z nią w jej głąb.

W momencie, kiedy dostała koło ratunkowe i pomocną dłoń, wiedziała, że nie musi sobie ze wszystkim radzić sama. Chociaż w innych okolicznościach bez większych problemów i nakładów pracy poradziłaby sobie z różnymi sprawami. Bo chcieć to móc prawda? Wykorzystywała to w wielu sytuacjach, nie myśląc o tym, że nadmierną dobrocią można się zachłysnąć. Była oślepiona i myliła pojęcia między dobrocią i bezinteresowną przyjaźnią a prawdziwym uczuciem. Gdy było już za późno zorientowała się, że koło ratunkowe odpływa a ona zostaje znowu sama, słabsza o to, z czym sobie nie poradziła, bo ktoś ją w tym wyręczył. Co na tamten moment wydawało się, bardzo schlebiające. Natomiast, gdyby jednak nikt nie wyciągnął pomocnej dłoni, sama musiałaby stawić czoła wszystkiemu. Stając się wtedy silniejsza o nowe doświadczenia życiowe. Jednak tak się nie stało i pozwoliła wejść, wręcz zapraszając, do swojego życia osobę, która prawdopodobnie na to nie zasługiwała. Najpierw, aby pomógł jej ze wszystkim z czym sobie potencjalnie nie radziła. Aby czuła, że ma w kimś oparcie i choć gram poczucia bezpieczeństwa. Świadomość, że nie musi się męczyć ze słoikiem, aby Go odkręcić czy szarpać z walizką w komunikacji. Wszystko po to by na samym końcu zrozumiała, że to wszystko nie jest warte i nie ma sensu. Że jeszcze to nie czas, aby ktoś ją wyręczał z przykładowego odkręcania słoika. Teraz znowu musi mieć w sobie na tyle siły, aby dźwignąć ciężar życia i iść z nim godnie i szczęśliwie w świat. Żyjąc w świadomości, że na nią też przyjdzie ten odpowiedni moment. Docenić i poświęcić czas bliskim, pokochać siebie samą i rozwinąć wszystko o czym marzy.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Kocwiaczek 2 tygodnie temu
    Tak czytam i myślę: kurde, trochę o mnie. Szkoda, że puenty brak. Ale jak w życiu. Puentę sama napiszę :)
  • Xyz2398 2 tygodnie temu
    A puentą nie jest fakt, że zrozumiała i uświadomiła sobie że na siłę nie zbuduje nic długotrwałego i wartościowego?
  • Kocwiaczek 2 tygodnie temu
    Ciężko stwierdzić. Ja wychodzę z założenia, że tylko to, co sama wywalczę będzie moje. Nigdy nie wyręczałam się innymi i zawsze gdy musiałam na kimś polegać czułam się winna, że zawiodłam samą siebie. Jesteśmy Panami swojego losu.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania