Siostry Zamoyewskie

Wstała. Jak zwykle za późno. Zapaliła papierosa i zauważyła ślimaka na swojej drodze. Była piękna pogoda po burzy i deszczu. Typowo wiosenna .Brzydziła się ślimaków od dzieciństwa. Poszła do domu, ubrała niejednakowe, białe skarpetki i zastanawiała się nad internetem, którego nie ma już trzeci dzień. Była zrozpaczona. Naprawdę. Od gadania z cymbałami w internecie. Wczoraj weszła tam gdzie nie powinna. Na czat. Teraz ryczy. Przez to, że przypomniała sobie o przeszłości.

 

Alice była porządną dziewczyną. Pracowała w sklepie. Przychodzili do niej różni klienci. Miesąc temu przyjechała z Anglii bo zakochała się bez wzajemności w swoim szefie. Nie mogła wytrzymać uczucia, że ją poniżał. Przecież przychodziła do pracy na czas, codziennie wstawała o 5 rano by iść do pracy i dawać z siebie wszystko. Pracowała na plantacji pomidorów przez kilka miesięcy a później w piekarni. Była tam szanowana przez ludzi, jednak miłość nie pozwalała jej dalej pracować. Wcześniej rozpoczynała kilka szkół których nie skończyła, np uczyła się na kursach zawodowych. Teraz sprzedawała toto lotki

- I to wszystko?- zapytała się

-Jeszcze keno na siedem skreśleń - odparła klientka w krótkich blond włosach i niebieskich oczach. Kolejka była do samych drzwi .

 

Ojciec spał. Śnił mu się zły sen. Widać było, bo dziwnie się wiercił. Śniła mu się kolorowa łąka na której leżał razem z rodziną. Miła trzy córki i żonę. Pierwsza córka była nieporządna. Wg niego nie zasługiwała na uwagę. Nie lubiła sprzątać i nawet gdy ją zmuszał do tego siłą nie robiła tego. A trzeba powiedzieć, że mężczyzna był dobrze zbudowany i miał tubalny głos, lekko basowy. Śnił właśnie. Leżał ubrany w piżamę jak to zwykle porządni ludzie robią. A więc śniła mu się łąka. Że leżał na niej z żoną i z jedną córką. Młodszą. Gadali o pieniądzach . Jego ulubiony temat. Albo kto coś zrobił złego i plotki- następny jego ulubiony temat. Ptaszki ćwierkały i ślimaki wychodziły na łące. Aż tu nagle przyszła starsza siostra. Była jak zwykle- w podziurawionch spodniach, w nieumytym podkoszulku, całkowicie nie pasowała do tak porządnej rodziny. Stąpała boso po trawie

- Co ja ci kurwa powiedziałem? - zapytał się ojciec

- Ale co ? - córka była jak zwykle w szoku. Nie rozumiała swojego ojca, nie mieli żadnych tematów do przegadania, w ogóle go nie znała z dobrej strony

- Co ja ci kurwa powiedziałem?

I nagle stała się ciemność. Ojciec wiedział, że w tym momencie w śnie stanie się coś złego. O wszystko obwiniał starszą córkę, nawet o to , że w śnie była sobą. I właśnie stało się coś złego. W świetle lempy błysnął nóż. Ojciec chciał się bardzo obudzić, wiedział, że to sen świadomy. Od razu wszyscy się zerwali na równe nogi i chcieli przytrzymać starszej siostrze ręce , ale nie zdążyli. Krew była na całym ubraniu ojca, na jego schludnych , dobrze skrojonych spodniach , na jego czerwonej koszuli , także dobrze skrojonej i wyglądającej elegancko, a zwłaszcza na jego oczach. Wbiła nu nóż w ich środek.

- Coś ty zrobiła?- zapytała się matka. A dziewczyna jeszcze raz ugodziła ojca nożem. Tym razem w samą przeponę. NIe mogła się uspokoić. Wiedziała o konsekwencjach. Młodsza siostra zemdlała , a matka ledwo trzymała się na nogach.

Ojciec nie mógł się przebudzić z tego snu. Ocierał swoje oczy. Wiedział , że starsza siostra zasługuje na najgorsze rzeczy i po tym śnie jeszcze bardziej ją znienawidził.

 

Poszła na skraj pokoju. Nie miała internetu. Wczoraj pisała o tym, co się stało kilka lat temu. Chciała powiedzieć to jakiemuś specjaliście, ale nie wiedziała jak i czy miała pewność że ktoś ją dobrze przyjmie ? Przecież była zakałą rodziny, była wolna jak ptak. Nie przychodziła do pracy kiedy nie chciała iść i interesowała się wieloma sprawami, oprócz plotek. Byłaby zwykłą dziewczyną, gdyby nie miała takiej rodziny. Nie miała interentu. I bardzo się zamartwiała tym. Poszła jeszcze raz na fajkę. W jej pokoju panował wielki bałagan na ławie. Nie była porządna, nie pasowała do tej rodziny, która w sumie ją utrzymywała . Dziewczyna pracowała, jednak wszystkie pieniądze schodziły na jej szkołę. Studiowała. Wyjazdy były drogie, ale na szczęście miała jeszcze trzy tygodnie do wyjazdu. Od razu miała się odbyć sesja. Przygotowywała się czasami do niej .Bardzo chciała zostać tłumaczem. Studiowała język hiszpański , który był dla niej piękny. Codziennie robiła coś , by się przygotować. Nie była leniwa, jak uważał jej ojciec. Była po prostu wolnym ptakiem . Przyszła z fajki. W jej pokoju był jej pies. Schował się pod łóżkiem. Miała wyściskanego i uwielbianego boksera. Dała mu na imię Zetor . Kochała tego psa .

 

Marysia właśnie weszła do kościoła. Była katoliczką i odprawiała msze. Mieszkała u sióstr zakonnych, ponieważ nie dogadywała się z rodziną. Dzisiaj to nie ona odprawiała msze, tylko jej kolega, ksiądz Antonii. Słuchała go bardzo uważanie. Była trzecią siostrą z rodziny Zamoyewskich. Jak skończyła gimnazjum bardzo Katarinie odradzała zmienę nazwiska, jednak najstarsza siostra nie słuchała jej w ogóle. Zmieniła je. Marysia myślała o swojej siostrze i modliła się za nią. Była podekscytowana że najstarasza siostra wychodzi z choroby . Marysia była dobrym duchem , zawsze każdemu dobrze doradzała, ale nie mogła doradzić Katarynie. Wyglądała staro jak na swój wiek. Nosiła ładne okulary i miała blond włosy, całkowiecie nie pasujące do jej rodziny. Matka była co prawda blodnynką, ale ojciec miał czarne włosy. Matka rodzeństwa pochodziła z gór. Natomist ojciec był marynarzem. Marysia nie udźwignęła jeszcze traumy po nim. W koście panował całkowity spokój, nie to co w tej rodzienie. W rodzinie zawsze zdarzały się jakieś potyczki, jednak w jej rodzinie zdarzały się nader często. Marysia złożyła ręce do modlitwy. Powiedziała kilka zdrowasiek i wyszła z kościoła. Pod kościołem był plac zabaw. Codziennie tam było pusto. Dzieci grały zazwyczaj w gry, korzystały z internetu zamiast się bawić. Marysia to przeżywała. Nie chciała by tak wyglądała jej rzeczywistość. Jednak wszystko składało się na to, że niestety będzie cząstką rzeczywistości która się zbliża . Marysia szła w stronę dawnego domu . Postanowiła odwiedzić starszą siostrę, tym bardziej , że ojca nie było. Zadzwoniła do drzwi. Nikt nie odpowiadał, więc zadzwoniła do niej na komórkę. Siostra odebrała i otworzyła drzwi.

- Cześć Marysia- rzuciła Katerina i obie się przytuliły do siebie. Marysia weszła. Jej starsza siostra nie zaprosiła jej do swojego bałaganu w pokoju, nie chciała się narażać na niepotrzebne komentarze , chociaż znała Marysie i wiedziała, że ona nic nie będzie mówić. Jednak zawsze poztostaje wątpliwość. Katerina nie ufała ludziom. Bardzo ją zawiedli . Była bardzo wrażliwą i uczuciową dziewczyną , patriotką. Interesowała się wieloma rzeczami, łącznie z nacjonalizmem.

- chcesz iść na fajkę? - zapytała siostrę Katerina. Marysia potwierdziła kiwając głową potwierdzająco.

- Co tam na studiach- zapytała się Marysia. Kataryna kiedyś robiła wiele kierunków studiów, źle wybierała uczelnie i regynowała. Jednak na ostatnim roku studiów , psychologii dostała choroby i nie mogła dalej kontynuować tego kierunku. Znienawidziła psychologię, czym odbiło się jaj na ówczesnym kierunku, gdyż psychologia na nich istniała. Kataryna jednak dobrze radziła sobie ze studiami, mimo, iż zaczęła się tego języka uczyć dopiero w wakacje przed nimi. Chciała zaliczyć je i na razie jej się udawało.

- A dobrze. Mam do zrobienia bardzo dużo rzeczy. Niektóre już zrobiłam. - odparła.

- To dobrze- powiedziała Marysia wkładając koniec papierosa do ust. - Wszystko idzie we właściwym kierunku, tylko Alice szkoda

- Jak się ma takie zapatrywanie na świat , to czemu szkoda? - zapytała Kataryna z impetem

- Mogą ją zamknąć... a jest taka pracowita ...

- Tak. Ale dobrze ogólnie że wymyślili coś takiego

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Zaciekawiony miesiąc temu
    Interpunkcja dość nieporządna - spacje przed kropkami i przecinkami, a czasem brak spacji przed myślnikami, masz nawet zdania zaczynające się od małej litery. Gdzieniegdzie jednak brakuje przecinków.
    Zastanów się też nad podziałem na akapity, teraz fragmenty tekstu tworzą długie boki, co spowalnia czytanie.
    Zdarzają się ci dziwne literówki, tekst nie został chyba przepuszczony przez żaden edytor z funkcją podkreślania błędów

    "wybierała uczelnie i regynowała." - rezygnowała

    "Jednak zawsze poztostaje wątpliwość." - pozostaje

    "czym odbiło się jaj" -jej

    Tego rodzaju poprzekręcanych słów jest w tekście bardzo dużo

    "Jednak na ostatnim roku studiów , psychologii dostała choroby i nie mogła dalej kontynuować tego kierunku. Znienawidziła psychologię, czym odbiło się jaj na ówczesnym kierunku, gdyż psychologia na nich istniała." - coś ci się tu pomieszało. Trzy razy podajesz informację, że studiowała psychologię i dwa razy, że była na tym kierunku.

    Osoba nie mająca święceń kapłańskich nie może odprawiać mszy.

    Ogółem tekst ciekawy, ale warto go bardziej przejrzeć i poprawić.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania