Siostrzyczka

Pewnie wielu z nas straciło bliską nam osobę. Pewnie wielu z nas zrobiło coś okrutnego w życiu i pewnie wielu tego żałowało.

Była sobie kiedyś rodzina — mama, mąż, który zginął w wypadku zaraz po narodzinach córki, syn. Córka bardzo kochała brata, ale chłopak był sfrustrowany jej istnieniem. Pożałował tego. A było to tak:

 

~~~

 

9.5.2000, godz. 14:56

 

- Będziesz miał siostrzyczkę, wiesz? - Powiedziała uradowana nową wiadomością matka. Była piękna i miała nadzieję, że jej córka odziedziczy tę urodę. Ona i jej jedyny syn znajdowali się w ciasnym pokoju bez telewizora. To było najbiedniejsze pomieszczenie w tym domu. Firany poszarpane przez kota, fotele sprane a meble całe zakurzone. Jednak to nie było ich mieszkanie. Oni byli bardzo bogatą rodziną, po prostu odwiedzili już starą i cierpiącą z powodu choroby babcię. Tylko z pozoru wyglądali na szczęśliwą rodzinę.

 

- Jak to?! - Syn niezadowolony nowiną gwałtownie odwrócił głowę ku matce. - Żartujesz, prawda?!

 

To wydarzenie zmieniło jego życie. Do tej pory był niewinnym mamisynkiem, ale nowy członek rodziny zniszczył jego przywiązanie do rodziny.

 

26.12.2000, godz. 17:04

 

- Nie sądzisz, że jest piękna? - Matka z miłością w oczach wpatrywała się w noworodka. Była zachwycona, że ich rodzina się powiększyła. Jednak nie wiedziała, że jej syn wcale nie był uradowany tą wieścią. Nie chciał patrzeć siostrze w oczy, nie chciał, żeby miała do niego zaufanie. Najchętniej by po prostu się jej pozbył. Bał się, że zniszczy jego relacje z matką, bo do tej pory miał ją tylko dla siebie. Nie chciał zostać sam. A skoro miał już czternaście lat, nie poświęcano mu tak dużej uwagi. Wszystko zaczęło się zmieniać na gorsze.

 

- Nie. - Odpowiedział z pełnią nienawiści w głosie.

 

7.12.2010, godz. 10:25

 

- Braciszku, choć na śniadanie! - Nalega pochylona nad łóżkiem brata dziesięciolatka. Przez te dziesięć lat jeszcze nie zrozumiała, że starszy członek rodziny po prostu jej nienawidziło. Przecież to było takie oczywiste, "kochany" braciszek starał się to ukazać przy każdej okazji. Myślał, że tak łatwo będzie zniszczyć jej miłość do niego. A jednak mylił się.

 

- Pieprz się. - Wymamrotał, starając się nie zwracać uwagi na upartą siostrę. A ona tylko zrobiła smutną minę, powiedziała: przyjdź jak już się wyśpisz... - I wyszła z jego pokoju. Mimo iż chłopak ją zranił nadal nie przestała go kochać.

 

26.12.2010, godz. 12:09

 

- Wszystkiego najlepszego kochanie! - Matka z całej siły ją przytuliła wywołując uśmiech na jej twarzy. W tym dniu skończyła jedenaście lat. Ubrana w białą sukienkę i ze wspaniale ułożonymi w kok włosami wyglądała naprawdę pięknie. Przyjęcie odbywało się w ogromnym ogródku z idealnie wystrzyżonym trawnikiem i masą gości. - A ty Karolu?

 

- Życzę ci, żebyś jak najszybciej umarła. - Chłopak wsunął ręce do kieszeni bluzy i wszedł do domu.

 

- Karolu! Jak możesz?! - Krzyknęła oburzona matka i pędem pobiegła za ogrodzenie chcąc skarcić syna.

 

- Spokojnie, mamusiu. - Zatrzymała ją córka bez śladu grymasu na twarzy. Nie była zła ani nie wykazywała uczucia niższości. Mimo iż brat złożył jej okrutne życzenia dobrze się bawiła i nie winiła go za wszystkie złe czyny, jakie wyrządził. Wmawiała sobie, że to kiedyś minie i że on też ją kochał — Braciszek musi ochłonąć.

 

2.7.2015, godz. 21:45

 

- Panie Boże, proszę Cię, wybacz braciszkowi wszystko. Ja mu wybaczyłam, bo kocham go z całego serca. Proszę, przebacz mu wszystkie grzechy i spraw, aby wszystkie jego marzenia się spełniły... - Klęczała przed krzyżem zawieszonym na ścianie w pokoju dziewczyna. Chciała, aby brat miał wspaniałe życie nie zważając na to, co zrobił. Dla niej rodzina i szczęście innych osób było najważniejsze. Uwielbiała sprawiać innym ludziom radość.

 

30.6.2018, godz. 16:01

 

- Twoje marzenie się spełnia, braciszku. - Zalana łzami patrzy na niego leżąc na łóżku. Nikt nie wiedział, dlaczego tak nagle jej serce przestawało bić. Tę zagadkę rozwiązywali zapewne jeszcze przez wiele lat. Mimo wszystko uśmiechała się. Była szczęśliwa, że on był. - Wybaczam ci wszystko.

 

- Ale dlaczego? - Złapał ją za rękę i po jego policzku spłynęła pierwsza łza. Pierwszy raz poczuł żal do siostry. Uświadomił sobie, że nie mógł bez niej żyć, że była dla niego bardzo ważna. Jednak było już za późno. To miało być spełnienie jego marzeń a wyszła kara za wszystko.

 

- Bo cię kocham, braciszku. - Zamknęła oczy i odeszła z tego świata.

 

~~~

 

Co było dalej? Otóż matka ponownie się ożeniła i zaszła w ciążę. Tym razem, Karol nie popełnił tego samego błędu. Opiekował się nową siostrą i dawał jej wspaniałe dzieciństwo. A za Lidię, modlił się każdego wieczoru.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania