Sobotni obiadek
Na zielonej łące raz, dwa, trzy
pasły się zające raz, dwa, trzy.
Skoczyły do rzeczki raz, dwa, trzy
zgubiły majteczki raz, dwa, trzy.
Poszły do ogródka raz, dwa, trzy
chrupnęły ogórka raz, dwa, trzy.
Pomknęły za krzaczek raz, dwa, trzy
powciągały maczek raz, dwa, trzy.
Wbiegły do kurnika raz, dwa, trzy
połknęły patyka raz, dwa, trzy.
Wpadły do studzienki raz, dwa, trzy
głosik miały cienki raz, dwa, trzy.
Wyłowił je dziadek raz, dwa, trzy
poszły na obiadek raz, dwa, trzy.
Pieczone w bułeczce raz, dwa, trzy
na cienkiej niteczce raz, dwa, trzy.
Do tego buraczki raz, dwa, trzy
i gorące flaczki raz, dwa, trzy.
Obiad był wspaniały raz, dwa, trzy
aż się cieszył stary raz, dwa, trzy.
Cieszyła się babka raz, dwa, trzy
bo otruła dziadka raz, dwa,trzy.
Komentarze (9)
Ha, ha, fajny :) Lubię takie głupotki :) 5 :)
Dziękuję za komentarz .Podsunął mi pomysł na ten tekst mój synek ,podśpiewując pierwszy wers.
Hmm... piosenka lekka i prosta, niby dla dzieci, ale chyba nie ostatni wers? To już lepiej w towarzystwie, po kilku kolejkach ;)
PS. Spacje po przecinkach.
Sympatyczne. 5
"Powciągały maczek..." - ciekawe te "zające":) Luźny wierszyk z fajnym humorkiem, choć biorąc pod uwagę finał, to raczej z "muhumorkiem":) Zapiątkowłem:)
Ech, ten pośpiech, oczywiście: zapiątkowałem:)
Hej, to jest dobre! To mi pachnie stylem Kuby Sienkiewicza, a Kubę lubię ;-) 5
Dzięki za ocenę.Pisząc ten wierszyk zasugerowałam się piosenką jaką nucił mój synek.
Dzięki za ocenę.Pisząc ten wierszyk zasugerowałam się piosenką jaką nucił mój synek.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania