Sonic - Dziwne uczucie

Prolog

- Haha,nie uwolnisz swojej koleżanki Sonic - powiedział Eggman strzelając rakietą w jeża - To twój koniec!

- Nigdy się nie poddam... -zaczął jeż unikając pocisku-Dla przyjaciół zrobię wszystko!

Niebieski jeż zwinął się w kulkę i zaatakował doktora, który odleciał na kilka metrów i wylądował na ziemi.

Sonic pobiegł do doktora:

- Mówiłem że nigdy się się poddam - powiedział jeż ze złośliwym uśmieszkiem na twarzy.

- Dobra, tym razem pokonałeś mnie. Poddaję się.

Po kilku sekundach ciszy, która nastała Eggman zaczął się śmiać prosto w oczy Sonicowi i strzelił pociskiem ogłuszającym w Amy, która natychmiastowo straciła nad sobą kontrolę i zemdlała. Znajdowała się w klatce wiszącej kilka metrów nad ziemią.

- Co ty jej zrobiłeś!? - krzyknął zdenerwowany jeż.

- Głupsze - powiedział złowieszczo śmiejąc się doktor - naprawdę myślałeś, że się poddam?

- Doigrałeś się Eggman!

Sonic walczył z doktorem chcąc uratować przyjaciółkę, lecz ten w celu obrony przysyłał fale robotów atakujące niebieskiego jeża. Po czterech falach robotów nagle system nie chciał działać i nie zsyłał więcej robotów.

- Co się do diabła się stało, czyżby mój mechanizm do zsyłania botów się zepsuł?

- Najwyraźniej tak. Chyba musisz pogodzić się z porażką Eggman.

- Ty włochata kulko, nie myśl, że mnie pokonałeś! Jeszcze się zobaczymy, a wtedy... wtedy poznasz prawdziwą potęgę Robotnika. Buhahahaha!

Eggman uciekł w swoim Egg Mobilu i Sonic został w bazie z nieprzytomną Amy, która nadal leżała i nie zwracała na nic uwagi.

- Uwaga! Autodestrukcja rozpocznie się za: 10, 9, 8...

- Eggman i te jego wynalazki. Muszę uratować Amy i uciekać zanim coś nam się stanie - pomyślał Sonic.

W jednej chwili odbił się od ściany, otworzył drzwiczki i złapał Amy w ręce kiedy ta spadała.

- 5, 4, 3...

Jeż szybko wybiegł z Amy Rose z bazy antagonisty na zewnątrz, a za nimi słychać było huk.

- Wszystko dobrze Amy?

- Mój bohater - wyszeptała pół przytomna dziewczyna i przytuliła się delikatnie do niebieskiego futerka jeża na klatce piersiowej i zaczęła je gładzić.

Zarumieniony Sonic skrycie się do niej uśmiechnął. W tej samej chwili poczuł dziwne uczucie w sercu, którego nie mógł zrozumieć.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Mikus_dzikus 3 tygodnie temu
    Jak wam się podobał Prolog? Mam nadzieję, że mnie przyjmiecie😺
  • Pan Buczybór 3 tygodnie temu
    Koślawe, słaba narracja, są też błędy interpunkcyjne chociażby... Tematyka dla mnie tak odległa jak kometa Halleya, więc na fabułą nie będę się rozwodził. Gdyby poprawić błędy byłoby nawet wporzo.
  • Mikus_dzikus 3 tygodnie temu
    Robiłem to na szybko.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania