Spacer po draskach

Są czarne popielnice

i białe dymki sukien.

Czasem grzmot rozsypie

kostki słodkich jezior.

A w szklankach lazur

obity wspólną łyżeczką.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Margerita 2 miesiące temu
    bardzo ładnie
  • Neurotyk 2 miesiące temu
    Może zinterpretujesz? :)
  • Margerita 2 miesiące temu
    Neurotyk
    no na moje oko to wiersz jest o burzy która niebo przecina jak ser wodne tafle niczym szkło rozbija na drobne kawałki
  • Neurotyk 2 miesiące temu
    Margerita, zaliczam Ci komentarz teraz.

    4 ode mnie
  • Angela 2 miesiące temu
    Jak dla mnie wiersz o życiu. Nawet bardzo dobry.
  • Neurotyk 2 miesiące temu
    Nawet dziękuję za komentarz.
  • Neurotyk 2 miesiące temu
    Dodam, że, istotnie, o życiu.
  • King Bruce Lee Karate Mistrz 2 miesiące temu
    Zawsze jak wracam po dłuższych przerwach i sprawdzam, co u Ciebie, to zawsze mnie zaskakujesz lekkością i doborem słów. 5!
  • Neurotyk 2 miesiące temu
    King, dziękuję za mistrzowski komentarz :)
  • sensol 2 miesiące temu
    nie zachwyca
  • Neurotyk 2 miesiące temu
    sensol, dobrze wiedzieć i to :)
  • jagodolas 2 miesiące temu
    O życi o poranku. Kop z rana.
  • Neurotyk 2 miesiące temu
    Kopmy się codziennie :)
  • jagodolas 2 miesiące temu
    Życiu
  • Wrotycz 2 miesiące temu
    Rozsypane, obite zapałki pięknych wspomnień. Jemu czarne popielnice i tylko już dymki jej sukien.
    Pięknie - "rozbite kostki słodkich jezior".
    Nie pamiętać o popiołach, ale mieszać żywe obrazy.
    Lubię Twoje metafory, wiesz o tym.

    Pozdrawiam.
    5.
  • Neurotyk 2 miesiące temu
    Wrotycz, jak zawsze godna interpretacja.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania