Sprawiedliwy podział

<Inspirowane zagadką matematyczną ze zbioru „Lillavatti” Szczepana Jeleńskiego>

 

W dawnych, dawnych czasach, na północny wschód od Wisły, nieopodal wielkiego grodu, mieszkał średnio zamożny młynarz. Miał trzech synów. Najstarszy uważany był za mądrego i zaradnego, ale średni i najmłodszy sprawiali wrażenie rozmarzonych lekkoduchów, zawsze umiejących wykpić się od roboty. W końcu młynarz miał już powyżej uszu darmozjadów, lecz będąc jednocześnie kochającym ojcem, dyplomatycznie ogłosił:

– Synkowie moi, młyn jest jeden, a was trzech. Nie będzie tedy możliwości sprawiedliwego podziału, toteż zasadą pierwszeństwa gospodarstwo odziedziczy najstarszy. Pozostali dwaj dostaną wyprawkę na drogę i muszą szukać szczęścia gdzie indziej. Czasy teraz takie, że różni książęta chętnie oferują swe córki za żony, skarby obiecują, wystarczy tylko trochę się wykazać. Idźcie więc, życzę wam powodzenia.

Cóż mieli zrobić synowie? Zażądali porządnej porcji placków żytnich na drogę, a gdy dostali po dziesięć i do tego trochę wina oraz koszulę na zamianę, poszli w swoją stronę szukać szczęścia.

 

Wędrowali cały dzień, nie napotkawszy nawet jednego człowieka. W końcu, pod wieczór, dotarli do brzozowego zagajnika, nieopodal jakiegoś niewielkiego jeziorka, gdzie postanowili przenocować. Rozłożyli zapasy i zabierali się właśnie do kolacji, gdy usłyszeli dobiegający z zarośli dziwny hałas. Coś, szeleściło, szumiało i brzęczało, jakby kto monety przesypywał w tę i nazad.

– Słyszałeś? – zapytał najmłodszy brat, imieniem Smagor.

– Co to może być? Wilcy? Albo zbóje? – odparł przestraszony średni, zwany Jotkisem.

Wtenczas jednak z zarośli wyłoniła się drobna postać uśmiechniętego, młodego chłopaczka z blond– kędzierzawymi włosami i pucułowatą buźką, ubranego w lekką koszulę i jasne spodnie. Popatrzył na braci łagodnie, po czym rzekł:

– Nie bójta się, dobrzy ludzie. Nie mam złych zamiarów, po prośbie przychodzę, gdyż jak czuję wieczerzać będziecie?

I wytłumaczył im zaraz, że jest nikim innym, a Pieniężnym Chłopcem, który łazi po świecie, tu podrzuci monetę, tam kogoś obdaruje, gdzie indziej skarb zakopie i tak się to wszytko toczy od lat, że strasznie był już zgłodniał. Prosi więc, aby, za zapłatą oczywiście, podzielili się z nim kolacją. Bracia zaraz wyrazili zgodę i każdy wyjął zapasy. Smagorowi zostało jeszcze siedem żytnich placków, a Jotkisowi już tylko cztery. Połamali je jednak zgodnie na trzy części, by dla każdego było po równo i poczęstowali przybysza. Ten zaś, zjadłszy swą porcję z wielkim smakiem, oblizał się, beknął, otarł usta rękawem i powiedział:

– Dawno takich dobrych rzeczy nie jadłem, dziękuję wam serdecznie. Teraz chciałbym zapłacić. Po ile mieliście placuszków?

– Cztery – odparł Jotkis.

– Siedem – dodał Smagor.

– No, to dam wam jedenaście denarów – skwitował Pieniężny i wyciągnął z kieszeni garść srebrnych monet.

– Dałbyś więcej – mruknął nieśmiało najmłodszy z braci. – Przecież ci nie brakuje, a dobrze podjadłeś.

– Haha – roześmiał się Chłopiec. – Dałbym wam i dziesięć razy tyle, co mi szkodzi! Ale czy będziecie się umieli sprawiedliwie podzielić? Powiem szczerze, wątpię. Jeszcze się pobijecie, albo i co gorszego.

– Ależ skąd! – zaprotestował Jotkis. – Zresztą, oczywiście, że umiemy się sprawiedliwie podzielić.

– No, no, słucham? – zainteresował się przybysz. – Jaki masz koncept?

– Po połowie, tak będzie najsprawiedliwiej! – zaproponował Smagor, sądząc, że Pieniężnemu chodzi o to, iż nie mieli po równo placuszków, ale przecież obaj zgodnie go dokarmili.

– Nie, to nie jest sprawiedliwie.

– No, to cztery części jednemu, siedem drugiemu, wedle tego ileśmy mieli placków.

– I tak nie będzie sprawiedliwie. Ostatnia próba, jak źle powiecie, to znikam!

– Pozwól nam się namyśleć – rozpaczliwie zaproponował Jotkis.

– No dobrze – zgodził się Pieniężny Chłopiec. – Macie czas do świtu. Wrócę o brzasku i dacie odpowiedź. Jeśli będzie poprawna, dostaniecie sto dziesięć srebrnych denarów, jeśli nie, to w ogóle nic wam nie dam.

 

To rzekłszy zniknął, a bracia zasiedli do obliczeń. Niestety, nie byli w tych sprawach zbyt lotni, toteż więcej zgadywali i się kłócili, niż prowadzili rzetelnych rachunków. Zapadła noc, tak, że z coraz większym trudem dostrzegali leżące na ziemi patyczki, które usiłowali między siebie rozdzielić. W pewnej chwili zrobiło się już tak ciemno, że ledwo dostrzegali siebie nawzajem.

– Chyba nic nie wymyślimy – powiedział zrezygnowany Smagor.

– Nie, nie, próbujmy policzyć – przekonywał Jotkis.

– Nic już nie widać – marudził młodszy, lecz w tym momencie od strony pola zaczęło zbliżać się do nich niewielkie, bladoniebieskie światełko, które, gdy końcu podpłynęło, zabłysło nieco mocniej i rzekło do wystraszonych młodzieńców:

– A co was tu sprowadza, chłopcy? Zgubiliście coś? Poświecić?

– Nie, dziękujemy – rzekł cicho Smagor. – Liczymy sobie, jak podzielić pieniądze...

– O! – ucieszył się duch z płomyka. – To coś dla mnie! Mogę pomóc. Znam się na rachunkach, kiedyś byłem Mierniczym...

I stało się jasne, że bladoniebieski płomień to błędny ognik, duch Mierniczego, który za życia nie był zbyt rzetelny w swych pomiarach, a stając się przyczyną ludzkiej krzywdy, musiał po śmierci pokutować, włócząc się po polach i mierzyć je wciąż od nowa.

– No, jeśli chcesz nam pomóc – powiedział powoli Jotkis – to mamy taki problem. Ja miałem cztery placuszki, a mój brat siedem. Przysiadł się do nas Pieniężny Chłopczyk i podzieliliśmy się z nim jedzeniem, łamiąc placki na trzy części, tak, żeby każdy zjadł po równo. A on nam chce zapłacić sto dziesięć denarów jeśli będziemy umieli sprawiedliwie się podzielić.

– Ach, tak – mruknął Mierniczy i rozbłysnął zupełnie jasnym płomieniem, rozświetlając okolicę. – Myślę, że mogę wam pomóc. Ale i wy musielibyście zrobić coś dla mnie.

– A co takiego? – spytali jednocześnie bracia.

– Prosta rzecz. Powiedzcie mi, proszę, co mam zrobić z tym kamieniem? – zapytał Mierniczy, wskazując na niewielki głaz, leżący nieopodal zagajnika.

 

Zdumieli się chłopcy, ale po chwili Jotkis przypomniał sobie, jak matka opowiadała im kiedyś o pokutujących duchach. Jednym ze sposobów wybawienia ich od dalszej kary, było udzielenie prawidłowej odpowiedzi na pytanie o kamień.

– Dej go tam, skądeś wziął – rzekł powoli starszy z braci.

– Dziękuję! – zawołał uradowany pokutnik. – Nareszcie! Kres mej udręki! Jestem wolny!

Zaczął z wolna przygasać, ale powiedział jeszcze:

– Zanim wreszcie znajdę wieczne ukojenie, pozwólcie jeszcze z tym zadaniem. Spróbujmy porachować. Dzieliliście placki po równo, na trzy części. Twoje cztery placki, Jotkisie, podzielone na trzy części dają dwanaście kawałków. Twoje siedem placków, Smagorze, rozdzielone na trzy części to dwadzieścia jeden. Razem trzydzieści trzy. Każdy, włączając Pieniężnego Chłopca, zjadł po jedenaście. Więc ten z was, który podzielił swoje cztery placki na dwanaście części, sam zjadł ich jedenaście, a tylko jedną oddał. Ten zaś, który podzielił swoje siedem placków na dwadzieścia jeden porcji, oddał gościowi aż dziesięć. Zatem sprawiedliwy podział stu dziesięciu denarów oznacza, że jeden z was dostanie dziesięć monet, a drugi równiutkie sto.

Zapadła cisza, obaj bracie nie wiedzieli, co rzec, gdyż takiego sposobu podziału nawet nie rozważyli. W końcu odezwał się Jotkis.

– Jesteś pewien?

– Po tym, jak mnie wybawiliście, nawet nie odważyłbym się już kiedykolwiek kogoś odrwić. Jestem pewien. A teraz żegnajcie.

 

Gdy tylko wypowiedział te słowa, dogasł zupełnie i zniknął w ciemności. Bracia siedzieli w milczeniu, patrząc na siebie spode łba. Smagor z jednej strony cieszył się, że ma dostać więcej denarów, niż myślał, a z drugiej czuł, że brat jest na niego wściekły. Jotkis istotnie był mocno rozgoryczony, ale starał się zachowywać spokój. Pocieszał się, że może brat coś mu później odpali.

W końcu zaczęło świtać i jak na zawołanie zjawił się skądś Pieniężny Chłopiec.

– Policzyliście? – zapytał.

– Tak – odparł Smagor. – Miałem siedem kromek, więc należy mi się sto denarów, a bratu tylko dziesięć.

– Tak jest! Teraz to sprawiedliwy podział – potwierdził przybysz. – Walnij mnie teraz który w gębę.

Jotkis z pewną nieśmiałością pacnął Pieniężnego w twarz, a ten natychmiast, zgodnie z tym, co mówiły legendy, rozpadł się na monety. Dokładnie: na sto dziesięć denarów. Bracia rzucili się je zbierać, a wyzbierawszy, ruszyli w dalszą drogę.

 

Szli dłuższą chwilę w milczeniu, gdy Jotkis odezwał się nieśmiało:

– Naprawdę sądzisz, że to sprawiedliwy podział? Miałeś raptem trzy placki więcej, a teraz masz sto monet, a ja tylko dziesięć.

– Tak wyszło. Przecież nam Mierniczy rzetelnie porachował – odparł Smagor patrząc podejrzliwie na brata.

– Nie mówię, że oszukał, ale to nie jest w porządku.

– Co nie jest w porządku? – Najmłodszy brat przystanął. – Każdemu według wkładu!

– A dlaczego niby nie każdemu według potrzeb?! – syknął poirytowany Jotkis.

 

Bracia kłócili się przez chwilę, aż spór niespodziewanie rozstrzygnął miejscowy zbój, Komun. Zabrał młodzieńcom cały majątek i oznajmił, że teraz jest najsprawiedliwiej, bo obaj nic nie mają.

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 15

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze

  • AtamanRozhovorny 7 miesięcy temu
    Ciekawa bajka. Mądra i dobrze się ją czyta. Ale drobne literówki, powinno być "średni i najmłodszy", "w tę i nazad". Ode mnie max :D
  • AtamanRozhovorny 7 miesięcy temu
    O Mierniczym gdzieś słyszałem, a Pieniężny Chłopiec też faktycznie istniał w ludowych wierzeniach?
  • Bajkopisarz 7 miesięcy temu
    AtamanRozhovorny - Istniał, ale bardziej na Litwie i w tamtych rejonach. Dlatego też imiona chłopców, Jotkis i Smagor są wzięte z regionu.
    Dziękuję, że wpadłeś i za wskazanie literówek.
  • AtamanRozhovorny 7 miesięcy temu
    Bajkopisarz nie ma za co, cieszę się, że trafiłem na ten tekst i mogłem pomóc, w końcu też zawsze mi podsuwasz cenne wskazówki :) przy okazji wpadł 4. rozdział, jeśli jesteś ciekaw ;)
  • Bajkopisarz 7 miesięcy temu
    AtamanRozhovorny - zajrzę jeszcze dziś wieczorem
  • AtamanRozhovorny 7 miesięcy temu
    Bajkopisarz okej, czekam :)
  • CynicznaCecylia 7 miesięcy temu
    Stara dobra prawda - jak masz pieniądze, nie wrzeszcz o tym głośno. Dobrze rozpisana historyjka: niespodziewany morał... i zadanie matematyczne. Bardziej praktyczne niż te w szkole ;)
  • Bajkopisarz 7 miesięcy temu
    Jak mawiał mały klasyk: jeśli ktoś ma pieniądze to skądś je ma. Więc najlepiej, żeby wszyscy nie mieli po równo :) Dziękuję za odwiedziny.
  • Shogun 7 miesięcy temu
    Bardzo dobra bajka. Masz talent do prowadzenia narracji, bo naprawdę każdą z nich czyta się gładko i przyjemnie. Jak zawszę mądrze i z morałem. Podobało mi się również zadanie, bardzo zmyślne :). Lepiej się nie obnosić z pieniędzmi, gdyż można łatwo się z nimi pożegnać.
    Pozdrawiam :).
  • Bajkopisarz 7 miesięcy temu
    Dzięki. W sumie to szkoda chłopaków, nawet się polansować nie zdążyli, a już nie mieli nic kasy.
  • Kocwiaczek 7 miesięcy temu
    Naprawdę pouczająca bajka. Można by ją dzieciom czytać - dla wyobraźni matematycznej i ku przestrodze.
  • Bajkopisarz 7 miesięcy temu
    Dziękuję. Na pisanie dla dzieci nie mam talentu :-)
  • Infernus 7 miesięcy temu
    Co tu gadać, dla mnie mistrzostwo :) i przyznawać mi się prędko, gdzie znajdę Twoje egzemplarze?!
  • Bajkopisarz 7 miesięcy temu
    Dziękuję :-) Egzemplarze? Cierpliwości, plan zakłada, że wydam się, jak dobrnę do stu bajek. Na razie mam osiemdziesiąt dwie.
  • Infernus 7 miesięcy temu
    Więc życzę Ci stu bajek! I od razu namiary proszę :)
  • Erwonus 7 miesięcy temu
    Ledwo jednak, celem spożycia kolacji, rozłożyli swe zapasy, w krzakach coś zaszeleściło, zaszumiało i dobiegło stamtąd brzęczenie, jakby kto denary przesypywał w tę i nazad. To długie zdanie podzielibym na dwa. A jeśli chcesz by akcja szybko się toczyła to zrezygnuj z niektórych przymiotników. Taka moja rada. Daję 5/5.
  • Bajkopisarz 7 miesięcy temu
    Dzięki. Racja z tym zdaniem, poprawione. Na szybkim tempie mi nie zależy, to w sumie leniwa bajka ;)
  • bogumil1 7 miesięcy temu
    Kurczę, nie przeczytałem, bo już nie mam czasu, ale wiem, że wszystkie Twoje bajki są ok. Wiec stawiam piątkę, i może nadrobię jutro. Pozdro.
  • Bajkopisarz 7 miesięcy temu
    Zapraszam i chętnie przeczytam dłuższy komentarz.
  • natdem1998 7 miesięcy temu
    Jak zwykle świetnie! :)
  • Bajkopisarz 7 miesięcy temu
    Dziękuję :)
  • maga 7 miesięcy temu
    Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Oceniam te opko bardzo na tak! Pozdro :)
  • Bajkopisarz 7 miesięcy temu
    Wielkie dzięki :)
  • DEMONul1234 7 miesięcy temu
    Bajkopisarzu, przeszedłeś samego siebie z tą historią...normalnie super i morał jest, należy się 5. Pozdrawiam.
  • Bajkopisarz 7 miesięcy temu
    Wielkie dzięki :) Nie, no, mam nadzieję, ze jeszcze nie przeszedłem, że jeszcze lepsze się piszą.
  • bogumil1 7 miesięcy temu
    NO zgodnie ze złożoną obietnicą w końcu przeczytałem. Całkiem przyjemna, pouczająca bajka. Lilavati, to chyba stara książka, ale bardzo ciekawa, pamiętam polecali nam ją kiedyś na kółku matematycznym, jako ciekawostkę. Dobrze że się nią inspirujesz. O ile sobie przypominam, to Lilavati składa się właśnie z takich lub może nieco podobnych, krótszych anegdot. Dobrze, że ją tutaj przypomniałeś, będę musiał do niej wrócić.

    Pozdrawiam
  • Bajkopisarz 7 miesięcy temu
    Dziękuję. Tak, stara książka, to moje wydanie Lilavati jest z 1968. Wykorzystałem tylko motyw dzielenia placków i konkretne liczby, ale wypadało o tym wspomnieć, bo to jednak coś więcej niż pomysł. Jest tam jeszcze sporo anegdotek z których też jeszcze korzystałem w innych bajkach, zwłaszcza jeśli pojawiał się w nich Gryf Mistrz Zagadek.
    Pozostała część to już tylko moje bajanie.
  • Clariosis 4 miesiące temu
    Osobiście uważam, że to jedna z Twoich najlepszych bajek. Niestety trudno było mi zrozumieć moment z dzieleniem, ale biorę na słowo honoru, że wszystko tam się zgadzało. I końcówka - po prostu mistrzostwo. Tak się kłócili, aż zostali z niczym. Podoba mi się też spokój który czuję od zdań, historia jest powolna, przez co można się zastanowić dobrze nad wszystkim, co się dzieje. Ode mnie piątka. :)
  • Bajkopisarz 4 miesiące temu
    Bardzo dziękuję ;) Na pewno się zgadzało, przecież Mierniczy pokutował za oszustwa i nie miał już najmniejszego zamiaru nikogo więcej oszukiwać ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania