Stan I

Z początku czułem się dobrze

Niezachwiany kroczyłem przed siebie

Dumny paw z głową ku słońcu skierowaną

Teraz cień nakrył me oczy

Oszalałem przez ciemność

Chaos zapanował nad spokojną skałą

Wody zmącone poczęły wylewać

Gór szczyty ośnieżyły się

Drzewa poczęły wymierać

Wspomnienia roku poprzedniego

Złotowłosej obecność wróciła

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Anonim pół roku temu
    Tak bywa, jak piszesz na poczatku utworu ;-) Dwa ostatnie wersy :
    "Wspomnienia roku poprzedniego
    Złotowłosej obecność wróciła" ---> potrafi pozmieniać wile, jesli nie wszystko... ;-)
    Pozdrawiam !
    czekam na więcej uniesień ;-D
  • Canulas pół roku temu
    Troszkę Davidowo
  • Nachszon pół roku temu
    hmmm lubię jasność wypowiedzi, ale dla mnie ten wiersz jakby... zbyt oczywisty:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania