Strach.

Moje myśli zabłąkane jak zawsze,

Dzisiaj raczej jestem w bagnie, na dnie.

Nie mogę odpocząć we śnie, tak bardzo męczą mnie te dnie.

Głosy w mojej głowie jęczą, są strasznie złe.

W mojej głowie żyletka już się sama tnie.

I wcale nie szkoda mi mnie.

Jak tu ogarnąć się?

W koło przeszkody, przeszkadzają istnieć mi.

Może to samo przeszkadza i Ci?

Świat kłamstwa i obłudy,

doprowadzają już czasem do nudy.

Równocześnie męczą optymizm już i tak chudy.

Wkoło głuchy chaos, wrzaski i piski.

Znowu wpadłam w potrzaski złych myśli.

Słychać cicho tętnienie mojego serca,

ktoś mi w nim ostro dziurę wykręca.

Ono ledwo funkcjonuje, wszystkie barwy są ponure.

W duszy nastrój zimny, chłodny a do ucha docierać będzie marsz żałobny.

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Florian Konrad 2 miesiące temu
    wczesnoszkolna częstochowszczyzna
  • Florian Konrad 2 miesiące temu
    poza tym - opublikowane w złym dziale - to nie opowiadanie
  • sensol 2 miesiące temu
    knot

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania