Strata

Słucham winylowych płyt, paląc papierosa i przypominam sobie ciebie w całości i w detalach.

Jesteś wyidealizowanym wytworem mojej chorej wyobraźni.

Każdej nocy twój duch tuli mnie do snu i ociera łzy po twojej stracie.

Chce żebyś tu był. Tu i teraz. Nagi- pozbawiony swojej maski, tajemniczości, pozorów. Ciągle jesteś nieoczywistym wytworem tego świata, jesteś najdoskonalszą a jednocześnie najbrutalniejszą bronią, która może zabić najsilniejszych.

Byłeś dla mnie jak Edward dla Belli- masochista, który widzi świat tak samo inaczej jak ja.

Przy tobie czułam się jak księżniczka Rohanu, mająca swojego króla- byłam ci poddana a ty byłeś moim panem, który zawsze wiedział co dla mnie najlepsze. Nasze marzenia rozprysnęły się jak szklanka potłuczona na małe kawałki.

Niestety nie da się jej posklejać na nowo...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • betti 3 miesiące temu
    Wspaniały tekst, znakomity. Piąteczka!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania