Sukienka na miarę - drabble
Szyłam sukienki. Co rusz to inną, w różnych kolorach i fasonach, używałam różnych ściegów. Szyłam słowami – dla niej. Bo dla kogo matka może szyć jak nie dla córki. Chciała taką, to szyłam taką. Chciała inną, to szyłam inną. Zawsze jednak tak, by dobrze jej było. Czy czasem po kryjomu coś zmieniałam? Tak zmieniałam, ale tylko dla jej dobra i tylko ładnymi słowami, by tkanina ładnie leżała. Chciała poliestrowe, ale ja stawiałam na bawełnę. Musi być naturalnie, tłumaczyłam. Pamiętam ostatnią – długa do ziemi, w kolorze zieleni. Okazała się za mała. Chyba słów mi na nią zabrakło…
No trudno... Będzie dla wnuczki.
Komentarze (41)
Pierwsza!
Za mało dobrych słów szyjemy dla swoich dzieci...
Odkupujemy winy kochajc wnuki podwójnie...
Tak mi się skojarzyło :)
Aisak bardzo ciekawie, to chyba w dwie strony działa. Dzięki za ekspresowy odzew:)
Ładne. Ciepłe i konkretne jednocześnie. :-)
Dzięki JamCi, fajnie, że przypadło do gustu.
Ja tu widzę jakby śmierć - skoro ostatnia sukienka. Dla mnie dosyć smutne to maleństwo.
Ciekawe spojrzenie betti. Dzieki.
Pozdrawiam
Ale okazała się ''za mała'' czyli dziecko za szybko rosło i PL - ka coś ważnego przeoczyła... tak jak ja to zdanie, które wszystko zmienia.
Betti :)
Ożyły we mnie wspomnienia. Muszę znów popatrzeć na kreacje mojej mamy dla mnie, też za małe. Dziękuję za to wzruszenie i pozdrawiam!
To ja dziekuje Bozenko :)
Pozdrowienia ślę!
Wpadłam. (Dwuznacznie to brzmi na tle treści tego tekstu.) Przyjemne i ciepłe.
Haha nimfetka dobre :) Dziękuję:)
Miło mi się zrobiło na sercu jak to czytałam :)
I o to chodzilo :) dzieki i pizdrawiam
Dla własnych dzieci zawsze chcemy tego co najlepsze, nawet jeśli one nie zdają sobie sprawy co dobre, staramy się tak nimi "manipulować" , kierunkować je, aby w końcu wybrały właściwie.
Kiedy tracimy wpływ na dorosłe dzieci, cóż innego pozostaje, jak nie "szyć" dla wnuków?
Ciekawy, powiedziałbym nawet, cwany tekst :)
Pozdrowienia zostawiam :)
Witaj Maurycy. Pieknie rozpracowales moje intencje:) dzieki i pozdrawiam serdecznie!
Ależ zmyślne maleństwo! Szyjemy dla dzieci to w czym sami chcielibyśmy chodzić. Nadrabiamy dzieciom własne braki - dobrze to i niedobrze. Dla mnie ta ostatnia sukienka to usamodzielnienie i uwolnienie spod maminej maszyny do szycia.
Świetna, wielowymiarowa miniatura, drabelki pełne smaku. :)
Swietna interpretacja. Bardzo dziekuje Tjeri za sympatyczna wizytę :)
Ładne. Nie zawsze doceniamy ile dla nas robią rodzice (o ile mamy szczęście mieć dobrych rodziców).
Z drugiej strony czasem trzeba dać popełniać błędy i podarować szczere słowa - nie tylko dobre.
Tak mi się skojarzyło:
Moja mama jest krawcową. Zawsze płakała że kocha szyć sukienki, a ja chodzę tylko w spodniach. Jak bawiłam się lalkami, to jeszcze pocieszała się szyciem dla nich ;)
No to pkropko wpasowalam sie tekstem w Twoje zycie haha :) dzieki za garsc przemyslen i pozdrawiam!
Chociaż chcemy szczęścia dla naszych dzieci, nie uszczesliwimy ich na siłę, ograniczając wolną wolę w decyzjach, które one muszą podjąć same, bo to ich życie nie nasze, możemy doradzać ale nie narzucać, dzieciom też należy się szacunek. Bardzo fajne przesłanie Justys. Pozdrawiam
Tak wlasnie jest jak piszesz kalaalissut :)
Dziekuje pieknie i pozdrawiam!
Opinia jak sukienka? Od matki?
Niezła metafora w sumie.
Opinia? Tez ciekawe spojrzenie. Dzieki Konfiguracjo za wizyte :) pozdrawiam
Chciała wykreować córkę ładną i idealną, a przecież mogła być tylko taka, jaka była. Zgrabna metafora.
Tak, masz rację.
Kazdy rodzic chce jak najlepiej, a roznie sie szyje :)
Dobre drabble
Dzieki Panie B.!
Tego "materiału" nigdy nie powinno nam brakować. Niby lekko, a jednak myśleć karze : )
Pozdrawiam.
Dokladnie Angelo, byle "klient" mógł decudowac o swoim stroju:)
Odsylam pozdrowienia!
Ja to już tak dobrze pisać nie będę, ale mój syn!... ;)
A poważnie, to bardzo dobre drabble.
Dobrze jest czasem uszanować zdanie dziecka, nawet jeśli nam się wydaje, że wiemy lepiej. Bywa, że dzieci czują, co dla nich najlepsze. A my już raczej nie czujemy, my tylko mamy wiedzę.
Jedno zdanie bym ciut poprawił:
Zawsze jednak tak, by dobrze jej było.
Dałbym na końcu słowo "jej", aby je zaakcentować.
Pozdrawiam.
Ach trudno być rodzicem. Mowia wystarczy kochac, ale to chyba bardziej skomplikowane:). Uwage rozwaze.
Dzieki Antoni i pozdrawiam!
Justysko→Tak to bywa. Ile takich ''sukienek'' jest często szytych.
Uniwersalna ''sukienka'', która by pasowała na wszystkie ''córki'' to utopia.
Tekst mówi sam za siebie. Jeszcze tak Napisany:)
Pozdrawiam:)→5
Dziękuję DD za miłą wizytę. Masz rację z tą uniwersalnością...
Pozdrawiam serdecznie!
Słowa to czasem bardzo nie przyjemny materiał. Ale bywają też takie miękkie i przyjemne. Bardzo fajne drabble. Sentymentalne jak dla mnie
Tina, dziekuje sa trafny komentarz.
Pozdrowka!
Justyska, oto Twój zestaw:
Postać: Niewinnie osadzony
Zdarzenie: Nocna warta
Gatunek (do wyboru): Komedia/Groteska/Makabreska lub (pod kątem Antologii) Horror i pochodne
Czas na pisanie: 1 września (niedziela) godz. 19.00
Powodzenia :)
Jakoś tak z aniołem stróżem mi się skojarzyło i z opieką.
Chyba, kazdy rodzic to taki anioł stróż.
Dzieki za odwiedziny i pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania