Sylwestrowa noc

Nigdy nie zapomnę dnia, w którym wszystko się zaczęło.

Nowy Rok, sylwestra spędzaliśmy u naszych wspólnych przyjaciół. Miałam wtedy wszystkiego serdecznie dosyć. Całą imprezę siedziałeś na krześle, trzymałeś się z dala od wszystkich. Liczyłam, że pogadamy więcej niż zwykle, że może wreszcie coś między nami zaiskrzy. Niestety nic się nie wydarzyło.

Po 1 zbierałeś się do domu - mówiłeś, że bardzo źle się czujesz.

Stwierdziłam, że dość tego wszystkiego. Załatwię to raz na zawsze, najwyżej wrócę i nawalę się razem z chłopakami.

Poszłam Cię odprowadzić.

Od razu zacząłeś żywo ze mną rozmawiać, śmialiśmy się, potem zatrzymaliśmy się na placyku i zapaliliśmy papierosa.

Gdy chciałeś już zbierać się do domu, zatrzymałam Cię. Musiałam Cię o to zapytać, od wielu lat to pytanie nie dawało mi spokoju. Wreszcie je wypowiedziałam.

- Czemu aż tak bardzo nie chcesz ze mną niczego spróbować ?

Opuściłeś głowę. To był ciężki temat dla Ciebie, nigdy nie lubiłeś rozmawiać o uczuciach. Zagryzłam wargę i czekałam.

- Nie chcę zniszczyć przyjaźni - wreszcie odpowiedziałeś.

Zacisnęłam ręce i uśmiechnęłam się smutno.

- Nie kłam, sama używam tego jako wymówki. Odpowiedz mi szczerze. Nie podobam Ci się? Nie lubisz mojego charakteru? O co chodzi? - nie dawałam spokoju.

Zatrzymałeś się i spojrzałeś na mnie. Uśmiechnąłeś się.

- Nie wiem.

- Nie ma takiej odpowiedzi.

- Więc spróbujmy - powiedziałeś nagle.

Zatkało mnie. Nie tego się spodziewałam. Sądziłam, że usłyszę: ,,Jesteś dla mnie tylko przyjaciółką, nikim więcej". Nic nie rozumiałam. Miałam wodę z mózgu. Nigdy Cię nie zrozumiem.

Przytuliliśmy się i rozstaliśmy.

Nie potrafiłam się przestać uśmiechać. Zachciało mi się płakać. W głębi jednak czułam, że tylko ja to tak przeżywam. Ty tylko się boisz, że mnie stracisz jako przyjaciółkę. Więc czemu się zgodziłam? Bo chyba za bardzo Cię kocham by powiedzieć nie. Chociaż wiem. że gdy to się skończy będzie to dla mnie ciężkie. Zaboli jak nic dotychczas. Jesteśmy dziwni, ale tacy podobni.

Miłość jest ślepa.

Najgorsze, gdy jednostronna.

Odpowiedz mi!

Powiedz wreszcie dlaczego!

Dlaczego chcesz spróbować, jeśli wiesz, że mnie nie kochasz?

Bo Ci mnie żal?

Nie, nie jesteś taką osobą.

Może ty również jesteś tak samo samolubny jak ja.

Średnia ocena: 4.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas 7 miesięcy temu
    Ładny, spokojnie poprowadzony tekst, jednak mam kilka wątpliwości odnośnie samego zapisu.
    Zapisuj liczby słownie.
    Wtrącenia podialogowe nieodnoszące się bezpośrednio do stylu wypowiedzi zapisujemy wielką literą.
    Formę grzecznościową, typu: mnie, cię, tobie, poza listami zapisujemy małą literą.
    Poza tymi kwestiami, od strony klimatu, tekst ciekawy.
    Pozdrawiam.
  • Shina-san 7 miesięcy temu
    Dziękuję bardzo za komentarz :D Zapamiętam
  • Bożena Joanna 7 miesięcy temu
    Trudna walka o miłość kontra przyjaźń, połączenie obu odczuć jest wielce nieprawdopodobne, ale warte zachodu. Podobało mi się, pozdrawiam!
  • Shina-san 7 miesięcy temu
    Dziękuję bardzo, również pozdrawiam :D
  • Adam T 7 miesięcy temu
    Jest wyczuwalna forma listu, duże litery do przyjecia, lecz w normalnej narracji opowiadania - już nie.
    Sytuacje typu:
    "Po 1 zbierałeś się do domu..." - nie do przyjęcia w publikacji. Nie wiem, czy po jednym kieliszku, czy po pierwszym kielkiszku, a może o godzinę chodzi? Nie wiadomo. Jeśli chodziło o godzinę, to np. "Po pierwszej w nocy...", bo samo "Po pierwszej..." stworzy niejasności.
    Pozdrawiam ;)
  • Shina-san 7 miesięcy temu
    Dziękuję za wskazanie błędów, zapamiętam :D Również pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania