Poprzednie częściSzara myszka Rozdział 1  

Szara myszka Rozdział 2

Emi! Jak ja cię dawno nie widziałem - wtulił się we mnie co odwzajemniłam po chwili się ode mnie oderwał i zaczął mnie mierzyć wzrokiem od stóp do głów, na co zaczęłam kręcić głową z małym uśmieszkiem. Myślałam, że będę zła jak go zobaczę, że po mnie przyjechał, ale nie, jestem szczęśliwa stęskniłam się za nim i nic z tym nie zrobię.

- Nadal się ubierasz jak nasza babcia - zaczął poruszać brwiami w zabawny sposób, na co parsknęłam jeszcze większym śmiechem, on zrobił to samo co ja. W sumie cieszyłam się, że ma racje zaczęłam przyglądać się swojej dzisiejszej stylówie i faktycznie kto w moim wieku, by ubrał do szkoły czarne dresy z białą o parę rozmiarów za dużą koszulką i wełnianą, siwą narzutą.

 

- No już się tak sobie nie przyglądaj i tak jesteś piękna tylko troszkę zmienimy twój styl ubierania- złapał mnie za ramie i przyciągnął do siebie przez co mogłam zauważyć jak na mnie szlaufy ze szkoły patrzą.

 

- Nie, jest mi wygodnie, a poza tym nie trzymaj mnie w ten sposób, bo oberwę zaraz jakimś kamieniem - jeknełam, próbując wyrwać się z jego uścisku, jednak bezskutecznie. Trzymał mnie za mocno.

 

- Taki przystojny chłopak to powód do zazdrości co? - zapytał pewny siebie, puszczając mnie przy tym.

 

- Dla zdzir na pewno... - na moje słowa parsknął śmiechem, a ja razem z nim, spojrzałam się na laski, które ewidentnie coś o nas gadały o ile się nie mylę to cheldeerki na czele ze swoim kapitanem, która zabijała mnie wzrokiem.

 

- Ej nie zabij mnie co? - Zmarszczyłam brwi łapiąc kontakt wzrokowy. On jedynie się cwanie uśmiechnął po czym zrobił parę kroków w stronę szkoły. Już wiedziałam, że coś planuje.

 

- Ej ludzie! - krzyknął, a obok niego w moment znalazło się pół szkoły.

 

- Co ty...

 

- Cicho, wiem co robię- zaśmiał się, nawet na mnie nie spoglądając. Wzrok miał skierowany w stronę wszystkich ludzi, którzy się zbliżali.

 

- Słuchajcie robię dziś z siostrą- machną głową w moją stronę, na co zabijałam go wzrokiem, niestety nic sobie z tego nie robił. Pff, nawet nie raczył mnie spojrzeniem. - imprezę u nas w chacie *Adres* o ósmej, więc wpadajcie wszyscy i weźcie ze sobą kilkoro znajomych. Na te słowa myślałam, że zapadnę się pod ziemie, chciałam odjechać jak najdalej stąd. Słyszałam szepty i spoglądanie to na mnie to na niego. Zaczęłam załamana kręcić głową, co musiał zauważyć, bo podszedł do mnie i szepnął do ucha:

 

- Ej, znów będziesz tą popularną - uśmiechnął się, ale ja nie miałam ochoty odwzajemnić uśmiechu.

 

- Skończ, proszę skończ. A teraz po prostu jedźmy - powiedziałam z litością w głosie, na co jego uśmiech zniknął.

 

- Niech będzie - spojrzał się na całą publikę i rzekł:

 

- To, co będziecie? - Na te słowa słyszałam odpowiedzi w stylu tak, no jasne.

 

- Świetnie to do zobaczenia o ósmej - powiedział i otworzył przede mną przednie drzwi. Wsiadłam do samochodu, a on wsiadł na miejsce kierowcy. Chciałam by ten dzień już się skończył...

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Shogun ponad tydzień temu
    Coś mi się zdaje, że bardzo lubisz imię Emilia, bo nawet tu jest Emi :D. Cóż, ciąg zdarzeń był do przewidzenia, ale za to w następnym rozdziale na pewno będzie się dziać :). Zastanawia mnie tylko jedno zdanie: "Ej, znów będziesz tą popularną". Hmm, czyżby Emi była już kiedyś popularna i dopiero teraz zmieniła się w szarą myszkę? Ciekawi mnie jak to rozwiniesz i wyjaśnisz. W tym rozdziale również plusik za zdecydowanie mniejszą ilość błędów :D.
    Pozdrawiam ;)
  • Natkaz21 ponad tydzień temu
    Hah dziękuję, a wszystko dowiesz się z czasem i tak kocham imię Emilia, Emil i James hihi
  • Shogun ponad tydzień temu
    Natkaz21 ;D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania