Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Szara Myszka Rozdział 3

Jechaliśmy już dobre pięć minut w milczeniu. Nie miałam ochoty na niego patrzeć, a co dopiero z nim rozmawiać, ale mówimy tu o Jamesie musiał w końcu przerwać ciszę.

 

- Może najpierw zrobimy zakupy, mamy jeszcze pięć...

 

- Zamknij się. Nie mam ochoty z tobą gadać, a tym bardziej iść z tobą na zakupy. - przerwałam mu. Wpatrywałam się dalej w okno.

 

- A to niby dlaczego? To nie ty, ty nie jesteś szarą myszką, więc czemu udajesz kogoś kim nie jesteś?! Zadbaj w końcu o siebie, odwiedź starych znajomych, zacznij żyć jak...

 

- Zacznij żyć jak wcześniej, znów wróć do dragów, znów bądź egoistką. Tak? Tego chcesz? - próbowałam zachować spokój, ale nie potrafiłam. Moja noga zaczęła trząść się z nerwów co zauważył James. Chciałam uciec jak najdalej stąd. Chciałam po prostu zniknąć... Samotna łza spłynęła po moim policzku, 8 chwili starł ją James. Wziął moją twarz w ręce, gładząc ją przy tym kciukiem. Spojrzałam w jego oczy i zobaczyłam skruchę. No tak to do niego podobne, najpierw mówi potem myśli.

 

- Nie o to mi chodziło... - staliśmy w korku, więc cała jego uwaga była skupiona na mnie.

 

- Ja... Ja po prostu... Chce o tym zapomnieć, rozumiesz? - zapytałam łkając. Widziałam, że strasznie żałował swoich słów.

 

- Wiem... - zdjął ręce z mojej twarzy i wrócił do kierowania, bo korek już zniknął - To nic nie da... Musisz pogodzić się z przeszłością. Gdybanie nic nie da. - wiedziałam, że ma racje i to mnie bolało. Ja po prostu nie potrafię pogodzić się z tym co się stało.

 

- Mam nadzieję, że nie pożałuje tej imprezy, tumanie - powiedziałam z lekkim uśmiechem - zawsze, gdy nie lubiłam o czymś rozmawiać zmieniałam temat, zawsze to robiłam, bo byłam po prostu tchórzem.

 

- Ta, może w końcu ktoś cię rozdziewiczy, cnotko. - Dał nacisk na ostatnie słowo, co wywołało u mnie wybuch śmiechu. A on mi zawtórował.

 

- Pff... Wole być cnotką niż męską dziwką. - powiedziałam z drwiną, chodź myślałam, że pęknę ze śmiechu. Jego mina była bezcenna. Był taki zszokowany.

 

- A gdzie się podziała ,,Będę dla wszystkich miła''? - zapytał robiąc cudzysłów w powietrzu. - Kto powiedział, że on jest wszyscy? Dla niego nigdy nie będę miła.

 

- A od kiedy jesteś wszyscy? - Zadrwiłam spoglądając na jego reakcje, jednak, zamiast szoku zaczął śmiać się do siebie.

 

- No tak, ja jestem lepszy. - I na tym zakończyła się nasza wymiana zdań.

 

Nim się obejrzałam byliśmy obok mojego domu. Już miałam wychodzić, gdy powiedział:

 

- Rozluźnij się, chodź dziś okey? Dlamnie - wiedziałam, że powinnam się rozluźnić chodź się tego obawiałam. Nabrałam głośno powietrza i powiedziałam:

 

- Dobra. - Chyba takiej odpowiedzi się nie spodziewał, bo był strasznie zszokowany.

 

- Naprawdę?! - zapytał z entuzjazmem.

 

- Nie na niby - powiedziałam ironicznie opuszczając pojazd.

Następne częściSzara Myszka Rozdział 4  

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Shogun ponad tydzień temu
    No i mamy Jamesa do kompletu :D. Ciekawie ciekawie. Parę literówek i brakujących przecinków się wkradło, ale i tak co do ilości błędów jest ich bardzo mało. Widać postępy. Hmm, czyli chciała zapomnieć o swoich "demonach" z przeszłości, rozumiem. Zastanawia mnie jak na to wpłynie, te jej obiecanie rozluźnienie na imprezie. Cóż, poczytamy, zobaczymy :D.
    Pozdrawiam ;)
  • Natkaz21 ponad tydzień temu
    Dziękuję za miłe słowa również pozdrawiam 😊

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania