Hm... niestety. Dziś przenosi się szczęście do internetu. Nie oceniam tego, bo jako pokolenie "post-milenialsów", jak to ktoś zauważył, też to robię... Daje tyle możliwości, a jednocześnie tyle zabiera :)) paradoks.
„godzinę na moim telefonie,”
Moim – zbędne
„by spytać się nawet co”
Się nawet – zbędne
„postacią przed moich”
Moich – zbędne
„Wystarczyło by”
Wystarczyłoby
„To było głupie, ale ta”
Było i ta – zbędne
„był aktywny. Była tu tylko jedna osoba, co nie było”
Był-była-było – powtórki
„był aż tak zdystansowany w moją stronę. Był”
2 x był – kiedy to tylko możliwe zastępujemy pospolite był innym czasownikiem. Tutaj na przykład:
Pierwsze był: Okazywał zdystansowanie
Drugie był: Okazywał się / jawił się jako
„to tym zdaniu”
Po tym
„to zobaczyłam, przez chwilę nie mogłam uwierzyć z to co widzę. Z jednej strony uradowało mnie to, że się otworzył przede mną, a z drugiej zasmuciło mnie to”
4 x to
„tłumaczenie tego nie ma”
Tego – zbędne
„mi pokazanie swoich budowli, które zaparły mi”
Jedno z „mi” zbędne, właściwe nawet oba
„takich osób po za mną”
Poza mną
„która lała się z mojego ciała, mieszając się”
Mojego i drugie się – zbędne
Opanuj zaimkozę, a będzie całkiem dobrze. Ciekawy temat opisujesz. Szukamy atencji, a że nie wychodzi w świecie rzeczywistym to idziemy do neta. Czemu? Mnie się wydaje, że w świecie rzeczywistym jest bardziej zero-jedynkowo: albo ktoś wyrazi zainteresowanie, albo zleje ciepłym moczem. A w necie można się długo łudzić, interpretować i zagadywać ponownie. Czasami, dla zdrowia psychicznego, takie życie marzeniami jest zbawienne na przykład 3 odrzucenia w „realu” cholernie bolą, ale 13 potencjalnych szans w necie to duża doza nadziei. Nawet jeśli te 13 szans to tylko iluzja i nadinterpretacja. No ale kto lubi być odrzucany? Myślę, że to właśnie Ci się udało pokazać.
Ciekawy tekst. Samotność dotyczy wielu młodych osób. Niby w rzeczywistości ma się znajomych, przyjaciół, ale oni nie zawsze potrafią dostrzec i zrozumieć. Potrzebna jest tylko akceptacja. Dlatego też "schronienia" szuka się w Internecie.
Temat ujęty w realistyczny sposób. Pozdrawiam
Komentarze (3)
Moim – zbędne
„by spytać się nawet co”
Się nawet – zbędne
„postacią przed moich”
Moich – zbędne
„Wystarczyło by”
Wystarczyłoby
„To było głupie, ale ta”
Było i ta – zbędne
„był aktywny. Była tu tylko jedna osoba, co nie było”
Był-była-było – powtórki
„był aż tak zdystansowany w moją stronę. Był”
2 x był – kiedy to tylko możliwe zastępujemy pospolite był innym czasownikiem. Tutaj na przykład:
Pierwsze był: Okazywał zdystansowanie
Drugie był: Okazywał się / jawił się jako
„to tym zdaniu”
Po tym
„to zobaczyłam, przez chwilę nie mogłam uwierzyć z to co widzę. Z jednej strony uradowało mnie to, że się otworzył przede mną, a z drugiej zasmuciło mnie to”
4 x to
„tłumaczenie tego nie ma”
Tego – zbędne
„mi pokazanie swoich budowli, które zaparły mi”
Jedno z „mi” zbędne, właściwe nawet oba
„takich osób po za mną”
Poza mną
„która lała się z mojego ciała, mieszając się”
Mojego i drugie się – zbędne
Opanuj zaimkozę, a będzie całkiem dobrze. Ciekawy temat opisujesz. Szukamy atencji, a że nie wychodzi w świecie rzeczywistym to idziemy do neta. Czemu? Mnie się wydaje, że w świecie rzeczywistym jest bardziej zero-jedynkowo: albo ktoś wyrazi zainteresowanie, albo zleje ciepłym moczem. A w necie można się długo łudzić, interpretować i zagadywać ponownie. Czasami, dla zdrowia psychicznego, takie życie marzeniami jest zbawienne na przykład 3 odrzucenia w „realu” cholernie bolą, ale 13 potencjalnych szans w necie to duża doza nadziei. Nawet jeśli te 13 szans to tylko iluzja i nadinterpretacja. No ale kto lubi być odrzucany? Myślę, że to właśnie Ci się udało pokazać.
Temat ujęty w realistyczny sposób. Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania