Piękno ciała

Piękna kobieta marząca o dzieciach, przystojny poukładany z zasadami mężczyzna, szczęśliwa para w bańce mydlanej.

 

Trzydziestoletnia kobieta świadoma swojego ciała, swojej seksualności, przykuwa wzrok mężczyzn, jednak nie zwraca uwagi na adoratorów, zawsze w domu czeka na nią mąż, jej idealna druga połówka, uzupełniają się pod każdym możliwym względem, uwielbiał jej szczupłe ciało zawsze powtarzał że jest nieziemsko seksowna i cieszy się że tak piękna kobieta jest mu przeznaczona.

 

Nie lubił puszystych kobiet, uważał że to niezdrowe, otyłość powoduje wiele chorób, poza tym to nie apetyczne.

 

- Ciekawe jak będę wyglądała w ciąży, może też tyle przytyje, powstaną rozstępy, będę gruba i nieatrakcyjna i co zostawisz mnie? - bała się tego

 

- Nie pozwolę na to, zawsze będziesz piękna - zapewniał - jesteś moją żoną wiesz, że nie podoba mi się jak kobiety o siebie nie dbają, ty jesteś idealna - pocałował ją w policzek

 

- Jak nie zgubie kilogramów albo zostanie mi obwisła skóra?

 

- Pójdziesz na siłownie i wrócisz formy - tak było jego tłumaczenie

 

Niedawno wybudowali wspaniały duży dom, ogromne podwórze wznieciło w jej wnętrzu żar posiadania rodziny, przed laty pragnęła dziecka, niestety jej najdroższy nie był gotowy, zawsze powtarzał:

 

- Skarbie, jesteśmy młodzi, życie przed nami, zadbajmy o podstawy, na wszystko przyjdzie czas - i tak tymi słowami wmawiała sobie, że postępują słusznie, okłamywała siebie, to nie czas, nie miejsce na tworzenie rodziny, w ramach pocieszenia kupił jej psa, by chodź na chwile oderwała myśli od potomstwa, kochała zwierzaka ale on nigdy nie zastąpił jej instynktu, który przypominał, że to jest idealny moment, by wydać na świat małą istotkę.

 

Przed laty.

 

Siedziała w wynajmowanym mieszkaniu oglądając filmiki z porodów, przebiegu macierzyństwa, by zniechęcić się, lecz to przynosiło odwrotny efekt, chwilami nie była przekonana czy podoła roli matki ale zdawała sobie sprawę, że jest silną zdeterminowaną kobietą kochającą dzieciaki, i nieważne co się stanie przezwycięży każdy problem, nie podda się, potomstwo przynoszą tyle radości, miłości.

 

Po kilku miesiącach starań, zaszła w ciąże, nie posiadała się z radości, pełna euforii chciała podzielić się nowinami z mężem ale on początkowo nie mógł uwierzyć, wydawał się zdenerwowany i skołowany, ostatecznie powili dopuszczał myśl że zostanie ojcem.

 

Wspólnie urządzili pokoi, cieszyli się na myśl o rodzinie którą niebawem powiększa.

 

Każdy tydzień przynosił jej kilogramy, rosła wraz z dzieckiem, jej mąż miłośnik jej kruchego idealnego ciała nie był zadowolony, czasem dogryzał jej delikatnie:

 

- Chyba czas pójść na zakupy kupimy coś odpowiedniego dla kobiet w ciąży - ściągnął niżej opinający się podkoszulek, w którym prezentowała się według niej dobrze

 

Szpilki w raju, powodowały zgrzyty w ich związku, partner nie chciał się z nią kochać tłumacząc się iż boi się zranić dziecka, nie przekonywały go wyjaśnienia lekarza, miał swoje przemyślenia, uważał że wie lepiej.

 

Nogi jej puchły, chodzenie sprawiało trudności, dziecko wierciło się w brzuchu, nie dawało jej spać, zostały dwa miesiące do rozwiązania, zestresowana tym wydarzeniem, problemami w domu, chodziła ciągle spięta.

 

Partner odsunął się od niej, i co chwile przesiadywał na telefonie, nie pozwalał jej nawet wziąć do ręki komórkę, nie rozstawał się z nią.

 

Jednego poranka zapomniał zabrać komórkę ze sobą do łazienki, uporczywie wibrował, odebrała w końcu, po drugiej stronie aparatu odezwała się kobieta, twierdząc że to pomyłka, nigdy nie wchodziła w strefę komfortu swojego najdroższego, ufała mu bezgranicznie, zazdrość i ciekawość zwyciężyły, w wiadomościach znalazła dużo sms-ów:

 

Przyjdę do ciebie dziś popołudniu.

 

Nie mogę się doczekać kiedy znajdziesz się na mnie.

 

Jesteś przepiękną kobietą.

 

To była wspaniała noc.

 

W jej oczach stanęły łzy, wszystko straciło sens, wiedziała że ja zdradza czuła to, chociaż zapewniał całe życie, że nigdy tego nie zrobi, była miłością jego życia, miał kochać ją mimo kilogramów które zebrała przez ostatnie kilka miesięcy,chciała być atrakcyjną mamą dla niego, miała odbudować mięśnie które skryły się pod powłoką tłuszczu, w drzwiach stanął jej mąż patrząc na nią z przerażeniem w oczach, zmieszany wyrwał jej telefon, ale to co przeczytała nie mogła odczytać, nie mogła tego od zobaczyć.

 

Między nimi wybuchła wielka awantura, tornado przeszło przez ich życie, on zebrał się i wyszedł zostawiając ja samą w ogromnym domu na kilka godzin, pierwszy raz od kiedy się tu wprowadziła poczuła pustkę, dziecko znów wykręcało się w brzuchu, nienawidziła go, w jednej chwili jej uczucia się zmieniły, obwiniała nienarodzonego potomka za zdradę, nie dopuszczała myśli, że było ono niewinne.

 

Pragnęła wyrwać je sobie z brzucha, nie chciała go, nie chciała na niego patrzeć, w rozpaczy wpadł do pokoiku, połamała łóżeczko, darła się, oczy zamglone łzami zamazywały jej rzeczywisty obraz.

 

Chciała by dziecko umarło, i zabrało ze sobą kilogramy, przed chwilą miała szczęśliwe, poukładane życie, teraz nie ma nic, los zabrał jej wszystko na czym jej zależało, w korytarzu wisiało lustro od podłogi aż po sufit, spojrzała sobie w oczy, wyglądała strasznie, rozmazany tusz pod oczami, za duże ubranie, wielki bęben który jej odstawał, opuchnięta twarz, brzydziła się siebie, ruchy potwora który wykształcił się pod jej sercem, ze wściekłości rozbiła pięścią lustro.

 

Głodziła się, lekceważyła potrzeby swojego organizmu, zachcianki, mąż wrócił ale ona nie miała ochoty z nim żyć, przebywać w jednym domu, pomieszczeniu, błagał by mu wybaczyła, ale to nie było możliwe, nie chciała go znać, działała pod wpływem impulsu.

 

Dzień porodu był najgorszym dniem w jej życiu, wymęczona, torturami przez potwora którego wypluła na świat, nie miała ochoty przytulić chłopca, oddała go w ręce ojca, nie chciała widzieć syna, przypominał jej to co straciła, to czego już nie będzie miała.

 

Kolejne miesiące spędziła w mieszkaniu które kiedyś kupili, po rozwodzie nie chciała się wykłócać o majątek, zagarnęła mieszkanie i samochód, on dostał dom i ich drugi samochód oraz wyłączną opiekę nad dzieckiem, ona nie czuła się matką, nie chciała nią być, nie poczuwała się do odpowiedzialności.

 

Sprzedała mieszkanie i wyprowadziła się kilka kilometrów dalej do innego miasta, tam ułożyła sobie życie na nowo nigdy nie obróciła się za siebie, nie ufała mężczyzną kusiła swoim ciałem które doprowadziła do perfekcji.

 

 

Zdała sobie sprawę że każdy mężczyzna zdradza, tylko niektórzy potrzebują trochę więcej czasu, i innych motywacji.

 

Orchid.Solma

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • paraksel 2 miesiące temu
    Dziwne...ale to mnie chwyciło, naprawdę dobre. Więcej w tym stylu i przestań pisać o śmierci.Pozdro
  • Orchid.Solma 2 miesiące temu
    Przstań pisać o śmierci? Gdyby było to takie łatwe. Na dniach wleci kolejny tekst o śmierci... Na razie to mój konik, mysli nie wykasuję :) Pozdr i dzieki za opinię

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania