.

.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Marian 2 miesiące temu
    Trudny tekst i miejscami nie bardzo dla mnie zrozumiały.
    Doceniam jednak próbę przekazania w nim "czegoś".
  • kalaallisut 2 miesiące temu
    Rozumiem Panie Marianie, dziękuję za przeczytanie i ślad. Pozdrawiam
  • Justyska 2 miesiące temu
    Wszystko zatacza koło. Zaczęłaś od Rzymu, skończyłaś na wewnętrznym ogniu... tak bardzo nie chcemy być jak nasi rodzice, że wypalając się od środka, nawet nie zauważamy gdy stajemy się podobni. Może dlatego, że wszyscy jesteśmy ludźmi. Wciąż ludźmi tak teraz jak i w starożytności, tylko tło się zmienia. Teraz jesteśmy więźniami ekranów, ukrywamy się w szklanych bunkrach zbudowanych z telefonów, komputerów, tabletów itp. Wszystko tam jest prócz prawdziwego życia. Ale nie mam dokąd uciec... możemy się jedynie wypalić.

    Tekst wydaje się być jakby nie jasny chwilami, jak zauważył Marian, ale może i dobrze, taki kłębek myśli i skojarzeń. Mi się podoba.

    " a z biegiem czasu stajemy się niedojrzałymi dorosłymi, takimi sami jak oni." takimi samymi

    " Zadziwiające jest to, że w pozycji leżącej niebo zdaje się być w zasięgu ręki. Myślisz, że to dlatego droga do zbawienia prowadzi poprzez upadek?" - genialne

    "Wstawiaj! Czas skonfrontować się z demonami przeszłości, za godzinę masz lot do Vancouver." tu chyba Wstawaj
    "Nie wygłupiał się! Czekam przy aucie." a tu chyba wygłupiaj.

    Pozdrawiam 5:)
  • kalaallisut 2 miesiące temu
    Dziękuję Justyś za trafne refelksje co do tekstu i że jednak coś tam jest zrozumiałe:) pozdrawiam serdecznie!
  • kalaallisut 2 miesiące temu
    A gafy skorektowałam właśnie dziękuję :)
  • pasja 2 miesiące temu
    Dzień dobry
    Rzym płonie... cyt: „Z moją śmiercią zgiń, ziemio, w płomieniach w moich oczach”
    Neron niejako główny winowajca. Jego zbrodnicze poczynania to ogrom kompleksów wyniesionych z lat dzieciństwa. Sprowadzasz do wymiarów zwykłego człowieka. Chęć władzy, chęć uszczęśliwiania swoich podwładnych prowadzi do największych zbrodni, do spalenia wszystkiego; wiary, miłości, przyjaźni.
    Poszukiwanie utraconego czasu, miejsca powoduje zadawanie bólu swoim bliskim. Myślimy, że zburzenie za sobą mostów, spalenie przeszłości, ucieczka przed sobą da nam szczęście. To tylko chwilowe schronienie w budowlach publicznych i grobowcach zimnych i samotnych.
    Szklane bunkry jak „szklane domy”. Jak „bezdomni” Żeromskiego, ludzie bezdomni wewnętrznie, a to bezdomność o wiele tragiczniejsza niż ta zewnętrzna. Bezdomny człowiek nie potrafi odnaleźć sobie stałego miejsca, przyjaciół, miłości. Jest sam.
    Imigrujemy pomiędzy równoległymi światami, pomiędzy rozdarciem wewnętrznym, a tym co nam proponuje się. „Ziemia" zawsze zwrócona jest ku niebu, nasze oczy kierujemy ku niebu, nasze modlitwy też. Kiedy protestujemy przeciw burzeniu naturalnego środowiska, też kładziemy swoje ciało centralnie do nieba.
    Imigrujemy na zachód, za morze, do Vancouver – kanadyjskie Hollywood błyszczy i kusi. Jednymi z pierwszych obywateli metropolii byli Chińczycy pracujący przy budowie kolei transkanadyjskiej.
    Śmierć tylko jest okazją do spotkania się. Do przytulenia swoich wspomnień, często już za późno.
    Myśli natrętne mają coraz bardziej znaczenie. Nasze życie staje się uwolnieniem się od tych myśli. Boimy się zakażenia, choroby, dotyku i związanego z tym napięcia emocjonalnego. Różne sytuacje, w tym kontakt z innymi ludźmi, mogą wyzwalać te sytuacje (np. poprzez podanie ręki).
    Agresja w sieci, nieakceptowanie drugiego człowieka, krzywdzenie, ranienie kogoś (np. mijanych na ulicy) jak również bliskich osób.
    Interakcje społeczne, uporczywe nękanie i obraźliwe dla innych zachowanie (np. głośnego wypowiedzenia słów lub zwrotów o wulgarnym charakterze. I wreszcie „religia” sprowadza do zastanowienia się nad swoim postępowaniem. Często wbrew swojej woli próbujemy unikać odpowiedzialności za to co widzimy. Chowamy się za życie, swoje życie i udajemy, że nic się nie dzieje. Przecież to nie chorych nas.
    Świat płonie, podpalony przez Neronów XXI wieku.
    Bardzo mocno uderzyłaś w mury bastionu jakim jest Ziemia i dopóki kręci się, będzie płonąć.
    Pozdrawiam pięknie
  • pasja 2 miesiące temu
    nie dotyczy nas*
  • kalaallisut 2 miesiące temu
    pasja, bardzo, bardzo dziękuję za ten komentarz i za Rzym i cytat i odniesienia. Niezwykle wszędzie celny odbiór, jestem pod wrażeniem ♥♥♥♥♥
  • kalaallisut 2 miesiące temu
    I szklane domy...i wszystko, tak teraz na spokojnie jeszcze raz czytam.
  • pasja 2 miesiące temu
    kalaallisut marzenie jak bańka mydlana pryska, kiedy musimy przystanąć i zamyślić się czy warto było?
    Chwile umykają... te najważniejsze. Zamykamy się w skorupie swojej obcości i bezgłośnie czekamy na co?
    "Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto".
    ... Bartoszewski
    Pozdrawiam i miłego dnia
  • konfiguracja 2 miesiące temu
    Można by się czepnąć tego i owego, ale zalety w postaci wygenerowanego psychologizmu są ważniejsze. W krótkiej scence - wciąż tam jednak sobie bliskich osób - ileż drążenia. Szacun. Rzadko na Opowi pojawiają się takie charakterystyki.
    5.
  • kalaallisut 2 miesiące temu
    Bardzo dziękuję konfiguracja
  • jesień2018 2 miesiące temu
    Intensywne, ciekawe, głębokie. Dość trudne w odbiorze, ale nie jestem pewna, czy to minus. Pozdrowienia!
  • kalaallisut 2 miesiące temu
    Dziękuję i Tobie jesień za przeczytanie i ślad, miło, że wpadłaś.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania