tak po prostu

zeszłą noc przemierzyłam znajomą trasą

tyle że tym razem okno stało w polu

niedaleko gruszy na której powiesił się ojciec

a drzwi wciśnięte w las plecami matki

zawsze wiedzą lepiej

i tylko dlatego nigdy nie odcięła pępowiny

a później ciała

 

liście ułożyły się w dywan

wsiąkały kolejne butelki

i unosiła się z niego para albo mgła jak wtedy

gdy dwie ulice od domu

zapomniałam jak się wraca i godzinami

krążyłam wokół bezkształtnych brył

aż w końcu nabrałam jej w usta

i zniknęłam

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • IgaIga ponad tydzień temu
    Dziękuję za gwiazdki. Choć wolałabym choć słowo ;)
  • JamCi ponad tydzień temu
    Słowo: pieknie piszesz o bardzo trudnych rzeczach. Jakby we snie odtwarzałło sie w kółko ciemne i trudne i samotne.
  • IgaIga ponad tydzień temu
    JamCi - pięknie dziękuję ;)
  • Jacom JacaM ponad tydzień temu
    tak po prostu ;-) ok
  • IgaIga ponad tydzień temu
    Jacom - ok. Dzięki.
  • dorota brzózka ponad tydzień temu
    Dziasiaj o świcie była cudowna i wręcz magiczna mgła. Wiersz wyłania się z mgły, z której wychodzą też inne potwory. Boję się takich mgieł, z których wyłania się odarta rzeczywistość. Pozdrawiam serdecznie :)
  • IgaIga ponad tydzień temu
    Doroto - dziękuję i odpozdrawiam:)
  • Wrotycz ponad tydzień temu
    Metaforyka na najwyższym poziomie, szczególnie opis zachowania, stanu emocjonalnego matki.
    Brawo, Ewa!

    5!!!
  • IgaIga ponad tydzień temu
    Dziękuję, Ewo.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania