Tak się kocha tylko raz

To był najgorszy dzień w jej życiu. Leżała w łóżku, cała we łazach. Wiedziała, że to już koniec. Mimo wszystko miała nadzieję. Chciała wierzyć, że wszystko jeszcze się ułoży, że będzie szczęśliwa z NIM. Tak, tylko przy nim czuła szczęście. Nigdy wcześniej tak mocno nie kochała, przy nikim innym nie była tak na prawdę sobą. Nigdy wcześniej nie śmiała się w głos, gdy coś ją rozśmieszyło. Z nim, nie miała żadnych oporów. Nie bała się tej releacji, mimo, że wcześniej wielokrotnie została zraniona, zaufała mu, oddała całe swoje serce. Teraz leży sama, ma oczy zapuchnięte od płaczu, bo nie ma go obok niej. Nie ma przy niej osoby, która dawała jej tyle szczęścia, poczucia, że dla kogoś może być atrakcyjna, że ktoś chce ją taką, jaka jest. Z każdą jej wadą. Z tymi bliznami, których tak się wstydziła. Z jej uszami, które były jej największym kompleksem. Kto chce ją całą.

Kilka miesięcy wcześnije...

Była niedługo po rozstaniu, została zdradzona. Mimowolnie, uczucia szybko mijają po takim bólu, który może wywołać druga osoba. Nie chciała być samotna, ale nie chciała też nowego związku. Chciała po prostu mieć przyjacila, któremu może powiedzieć wszystko, a on jej. Z którym będą się wspierali. Założyła portal, tam właśnie poznała jego. On też nie chciał związku. Układ między nimi był prosty. Zostają przyjaciółmi. Pisali dużo, kilka razy się widzieli. Pewnego dnia, ona stwierdziła, że chyba zaczyna się w nim zakochiwać. Nie chciała tego uczucia, nie w tym momencie. On miał wiele problemów, ona starała się mu jakoś pomóc. Nie chciała jednak powiedzieć mu o swoich uczuciach. Zaczęli pisać inaczej. Już nie jako przyjaciele, ale jako ktoś jeszcze bliższy. On był kochany, starał się, aby wywoływać uśmiech na jej twarzy. Zakochiwała się w nim jeszcze bardziej, on o tym wiedział. Pewnego dnia ich kontakt zaczął się psuć. Nie wiedziała co się dzieje. Była bardzo zmartwiona. Wieczorem wszystko stało się jasne. Jedna wiadomość, która zadała jej dużo bólu i cierpienia.

"Słuchaj, przeporaszam, za wszystko. Tak na prawdę chciałem zapomnieć o mojej przyjaciółce, w której jestem zakochany. Ona mieszka 700km stąd. Miałem nadzieję, że jak zacznę chcieć ułożyć sobie życie z kimś innym, to o niej zapomnę. Przepraszam, że chciałem cię tak wykorzystać. Jest mi na prawdę głupio. Jesteś fajną, ładną dziewczyną. Mam nadzieję, że kiedyś mi wybaczysz. Na prawdę przepraszam. "

Zabolało ją to bardzo mocno. Mimo wszystko nie chciała tracić z nim kontaktu. Mimo tego, co zrobił, że cierpiała. Jej uczucia do niego były silniejsze. Chciała o niego zawalczyć. Miała nadzieję, że będzie on w stanie pokochać ją tak, jak tę drugą. Robiła wszystko, aby tak się stało. Pewnej soboty, on napisał do niej, że zrywa kontakt z tamtą przyjaciółką. Błagał ją, żeby do niego przyjechała. Nie zastanawiając się długo, stanęła na rzęsach, aby tylko być przy nim. Dojechała do niego, kiedy go zobaczyła, serce ją zabolało, nie mogła patrzeć na jego cierpienie. Przytuliła go, stali tak przez chwilę przed wejściem na klatkę. Ona myślała tylko o tym, jak ukoić jego ból. Weszli do jego domu, położyli się na łóżku. Nie mówili nic, patrzyli na siebie, a w końcu on ją pocałował. Była szczęśliwa, tak długo na to czekała. Nie wiedziała jednak, dlaczego on tak postąpił. Jej euforia wygrała jednak z jej myślami. Nie mogła się skupić na niczym innym. Kiedy jego kolega, który był z nimi, poszedł do siebie, ich emocje jeszcze bardziej wzięły górę. On namiętanie ją całował, dotykał tak delikatnie, chciała czuć ten dotyk już cały czas. Nie zwracała uwagi na nic, chciała oddać się tej chwili. Zatraciła się w nim bez pamięci. Tamtego wieczoru kochali się namiętnie, nigdy wcześniej nie było jej z nikim tak dobrze. Chciała czuć już tylko jedne usta, jeden dotyk, tylko jego ciało na sobie. Wtedy oddała mu całą siebie, już nikomu nie chciała się więcej oddać. Nie mogła uwierzyć, że mimo wszystko, tylko jego chce wybierać. On też nie mógł w to uwierzyć. Dziękował jej za to, że mu wybaczyła, przepraszał za to, że przez niego cierpiała. Obiecał jej, że więcej już nie będzie musiała, że zrobi wszystko, aby jej to wynagrodzić. Było cudownie między nimi. Ona każdego dnia zakochiwała się coraz bardziej. On chciał poznać ją ze swoją mamą, rodzeństwem, chciał, aby poszła z nim na wesele, na chrzciny. Planował z nią już coś, co było daleką przyszłością. Ona miała obawy, nigdy wcześniej jej relacje nie przybierały takiego tępa. Nie poznała rodziny żadnego ze swoich byłych. Powiedziała mu, że gdy będzie gotowa, aby ich poznać, to mu o tym powie. On nie nalegał. Czuła się z nim bardzo szczęśliwa, jak jeszcze nigdy przed tym. Miała nadzieję, że to nigdy się nie skończy. Że będą mieli dom, dzieci, zestarzeją się razem. Że będą się kłócili i godzili już razem do końca życia. Myślała, że między nimi wszystko jest dobrze. Nie spodziewała się jednak kolejnej wiadomości, która rozbiła ją całkowicie.

"Przepraszam, starałem się ciebie pokochać, ale chyba już nie potrafię. Ja nie mam już chyba uczuć. Nie chcę cię więcej oczukiwać, że jest dobrze, bo tak nie jest. Mam nadzieję, że kiedyś mi wybaczysz. Przepraszam. "

Ta wiadomość znowu rozwaliła ją psychicznie. Zaufała temu człowiekowi po raz kolejny, a on znowu ją tak wykorzystał. Nie spała całą noc, płakała, zawiodła się na nim. Mimo wszytko czuła, że to jest ta osoba, którą tak na prawdę pokochała. Nie chciała, żeby to się tak skończyło. Nie spała kilka nocy, mało co jadła, płakała tak, aby nikt z jej rodziny nie zauważył, że ktoś tak mocno ją zranił. Wraz z odejściem miłości jej życia, z jej twarzy zniknął również uśmiech. Z dziewczyny, która wcześniej śmiała się ze wszystkiego i do wszystkich, zamieniła się w dziewczynę, która przyciągała pytania bliskich: "Co się stało?" ,"Dlaczego jesteś taka smutna?" , "Chcesz o tym porozmawiać?" . Nie chciała rozmawiać o tym z nikim. Z czasem zaczęła znowu czasami się uśmiechać, do pewnego dnia.. Mieli oni ze sobą kontakt, ale nie było już tak samo. Ona w końcu chciała odciąć się od niego. Nie odzywali się do siebie kilka dni. W końcu ona napisała, aby dowiedzieć się tylko jaki jest stan jego zdrowia, ponieważ miał pewne problemy. Chciała, aby ta rozmowa była ostatnią, chciała się od tego odciąć. Jednak on zaczął pytać co u niej, jak się czuje.. Nie chcętnie mu odpowiadała, ale z czasem ich rozmowa zaczęła wyglądać jak dawniej. Znowu coś ją do niego ciągnęło. On napisał, że chce naprawiać kontakt, uwierzyła mu. Była znowu szczęśliwa, jednak tylko przez chwilę. Nie potrafiła sobie go odpuścić. Jednak mogła przewidzieć, że jego słowa, to tylko fikcja. Wcale tego nie chciał. Przestał się do niej odzywać, ich rozmowy nie miały sensu, ponieważ to ona się starała, a on nie miał nawet odwagi, aby jej wszystko wyjaśnić. Zdała sobie sprawę, że nigdy jej nie pokocha, tak jakby tego chciała. Wiedziała, że z nim nigdy nie będzie szczęśliwa. Mimo tego całego bólu, który pojawił się przez niego, ona nadal chciała tylko jego. Tego dnia, kiedy zdała sobie sprawę, że nigdy nie będzie dla niego najważniejsza, że on nigdy nie będzie jej, umarła cząstka jej serca. Płakała jak małe dziecko. Coś się w niej zmieniło, coś w niej pękło. Ona już nigdy nie będzie taka sama. Już nigdy nie odda siebie komuś innemu, bo należy tylko do niego. Nigdy nikogo tak nie pokocha. Nigdy więcej nikomu nie zaufa. On zabrał tą cząstkę, która w niej umarła, ona mu ją oddała. Mimo, że zadał jej wiele cierpienia, ona zawsze będzie należała do niego, zawsze będzie na niego czekała.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Targówek 3 tygodnie temu
    Tytuł skojarzył mi się z piosenką Zenona Martyniuka
  • Bożena Joanna 3 tygodnie temu
    Smutna końcówka "zawsze będzie na niego czekała". Lepiej zapomnieć od razu, szkoda życia. Pozdrowienia!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania