Nie rozumiem tego optymizmu Tamary odnośnie Pani Vivian. Przecież kobieta ma raka - chorobę nieuleczalną, która zawsze wraca i kończy to, co zaczęła! Ale to tylko jedna osobista uwaga, która nie przeszkodzi mi w daniu Ci 5 za świetny rozdział świetnego opowiadania. Pozdrawiam ciepło :)
dlaczego? Znam ludzi, którzy żyją po wycięciu własnie takiego nowotworu już 17 lat, pod stała kontrolą bez nawrotów... Tamara jest nastolatką, opisuje wszystko dość subiektywnie i byc może wyolbrzymia, ale nowotwory są uleczalne... no i raczej probuje dodać otuchy R i jego matce a nie dołować ich jeszcze bardziej swoim strachem. Dzięki za uwagi :)
Serio? No cóż, to chyba ja mam takiego pecha, że znajome mi osoby z rakiem zawsze odchodzą... :( No jak tak ująć podejście Tamary do tematu, ciężko się z Tobą nie zgodzić, choć ja bym tak nie umiał raczej. Tak czy inaczej, tekst mi się podoba i myślę, że również powinien się pojawić jako książka :D
„to, że Richard mnie pocałował, jeszcze bardziej na to, że mu na to pozwoliłam. Wyśmiałaby mnie jakbym jej powiedziała, że mi się podobało.”
3 x to
Mnie-mu-mnie-jej-mi = zaimkoza
„Operacja się udała. Vivian jest stabilna. Mieli opóźnienie wczoraj i operacja”
2 x operacja, jedno można wymienić na zabieg
„wszyscy teraz zauważą, że płakałam.
***
Wróciłam do poczekalni. Wszyscy stali zebrani w jednym miejscu, więc podeszłam do nich.
– Wszystko „
Wszyscy-wszyscy-wszystko
„prawie nie zauważalnie za dłoń”
Niezauważalnie
Komentarze (9)
Nie rozumiem tego optymizmu Tamary odnośnie Pani Vivian. Przecież kobieta ma raka - chorobę nieuleczalną, która zawsze wraca i kończy to, co zaczęła! Ale to tylko jedna osobista uwaga, która nie przeszkodzi mi w daniu Ci 5 za świetny rozdział świetnego opowiadania. Pozdrawiam ciepło :)
dlaczego? Znam ludzi, którzy żyją po wycięciu własnie takiego nowotworu już 17 lat, pod stała kontrolą bez nawrotów... Tamara jest nastolatką, opisuje wszystko dość subiektywnie i byc może wyolbrzymia, ale nowotwory są uleczalne... no i raczej probuje dodać otuchy R i jego matce a nie dołować ich jeszcze bardziej swoim strachem. Dzięki za uwagi :)
Serio? No cóż, to chyba ja mam takiego pecha, że znajome mi osoby z rakiem zawsze odchodzą... :( No jak tak ująć podejście Tamary do tematu, ciężko się z Tobą nie zgodzić, choć ja bym tak nie umiał raczej. Tak czy inaczej, tekst mi się podoba i myślę, że również powinien się pojawić jako książka :D
TheRebelliousOne Bo niestety nowotwory z reguły tak się kończą, celowo wybrałam taki rodzaj z którym wiem, że da się żyć (i tu spoiler), dzięki :)
Ale mnie kusi Twój pratchettowy nick, no musze w końcu zajrzeć, bo nie wytrzymam. ?
hehe, no niestety moich historiom daleko do twórczości Pratchetta, ale staram się w życiu kierować jego mądrościami ;)
„to, że Richard mnie pocałował, jeszcze bardziej na to, że mu na to pozwoliłam. Wyśmiałaby mnie jakbym jej powiedziała, że mi się podobało.”
3 x to
Mnie-mu-mnie-jej-mi = zaimkoza
„Operacja się udała. Vivian jest stabilna. Mieli opóźnienie wczoraj i operacja”
2 x operacja, jedno można wymienić na zabieg
„wszyscy teraz zauważą, że płakałam.
***
Wróciłam do poczekalni. Wszyscy stali zebrani w jednym miejscu, więc podeszłam do nich.
– Wszystko „
Wszyscy-wszyscy-wszystko
„prawie nie zauważalnie za dłoń”
Niezauważalnie
Dobry rozdział, wszystko się trzyma kupy ?
Myślałam, że rozdział jest niezauważalnie dobry haha, dzięki za poprawki :)
weatherwax83 - jestem i czuwam ;) Nawet jeśli czasem niewidoczny.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania