tiktak tiktak tiktak

pukałem do siebie

długie milczenie za drzwiami

słyszałem szelest swoich kroków

 

prawda że zegary są piękne

tiktak tiktak tiktak

 

schowałem głowę

uśmiechała się do mnie krzywo

nie mogłem odnaleźć nogi

 

zegar bardzo kocham zegar

tiktak tiktak tiktak

 

moje oko mruga do mnie

nie odpowiadam na zaczepki

usta znów się wygięły wzgardliwie

 

nie zabieraj mi zegara

tiktak tiktak tiktak

 

dziś są moje urodziny

za drzwiami stoi tort

mam takie wykręcone palce

 

świeczki spalają powietrze

tam nie ma zegara

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Tomek Bordo pół roku temu
    Tiktaktiktak
  • piliery pół roku temu
    Dzięki za odwiedziny. Zegary jednak biją z pauzą. :) Zastanawiałem się nad zapisem tik tak ale te dźwięki potrafią się zespolić i w wierszu bardziej taki zapis pasuje..
  • Tjeri pół roku temu
    Ten tekst jest trochę jak praca Salvadora Dali. Mocno pokręcony i trzeba nieźle nakręcić głową, by zobaczyć światełko w tunelu. Coś zobaczyłam - ale nie jestem pewna czy to nie pociąg :D. Coś niewątpliwie w sobie ma, ale za cienka jestem w uszach by go publicznie rozkminiać :).
  • piliery pół roku temu
    Ano, tak bywa. Mnie zdawał się przejrzysty i czytelny kiedy go pisałem. Jeśli tak nie jest to znak że muszę coś skorygować. Poleciałaś mi z Dalim - toć byłby wielki zaszczyt dla mnie być Dalim poezji. Aż tak wysokiego mniemania o sobie nie mam. :D Dzięki za odwiedziny i uświadomienie.
  • Tjeri pół roku temu
    piliery - bo jest tu pewien dalizm. Dla mnie treść nie jest oczywista, co nie znaczy, że sensu nie widzę. No i jestem tylko jednym z wielu czytelników - jak powiedziałam, mocna się nie czuję.
  • piliery pół roku temu
    Tjeri zmieniłem układ wersów aby uwypuklić to co jest rozdzielone. Jeszcze szukam.
  • Angela pół roku temu
    Przykro mi to pisać ale nic nie zrozumiałam.
  • piliery pół roku temu
    Jak wyżej. Dzięki za odwiedziny i wpis. Niech Ci nie będzie przykro. Widać twórca o czymś nie pomyślał.
  • Angela pół roku temu
    piliery albo ze mnie zwyczajny gamoń, ale bywa.
    Pozdrawiam
  • puszczyk pół roku temu
    Do pewnego momentu nie mam problemu z odbiorem i percepcją tworzonego obrazu.
    Jest oryginalnie w zapisie, ale nie jest przekombinowanie.
    Odbieram jako próbę dotarcia do siebie jakby z zewnątrz. Jakiegoś zdefiniowania własnej osoby przez drugiego siebie.
    Wszystko to w asyście upływającego czasu i tu powracający motyw zegara jest oki.
    Druga strofoida faktycznie kojarzy się z Dalim i jego obrazem. Rozmemłany w konturach zegar zwisający ze stołu.
    Te refleksje i próba oceny samego siebie ma miejsce w symbolicznym momencie urodzin.
    No bo kiedy jest na to lepszy czas, niż urodziny?
    Wykładam się na dwóch ostatnich wersach, a szczególnie na przedostatnim.
    Kompletnie nie wiem, co w związku ze związkiem mają symbolizować skrzywione palce.
    Szpony? Reumatyzm? Drapieżność, czy odwrotnie - pogodzenie i bezsilność?
  • Tjeri pół roku temu
    Ja w tych palcach starość widziałam. I śmierć w braku zegara. A tak poza tym -to podzielam odczucia, ale nie ośmieliłam się ich z niepewności w słowa ubrać. Ty to świetnie zrobiłeś.
  • piliery pół roku temu
    Dzięki za tę analizę. Szczególnie za ostatnie zdanie które bardzo zbliża i pociesz mnie ze nie jest to tak niezrozumiałe jak zacząłem się obawiać.Skorygowałem na: wykręcone palce.
  • puszczyk pół roku temu
    Czyli starość.
    Dobrze Sowa kombinowała, a teraz wszystko jest jasne. Wykręcone jest oki.
    Blisko bylem z reumatyzmem, ale raczej o starczy gościec chodzi.
    Dobry wiersz.
  • piliery pół roku temu
    wykręcone palce to nie tylko starość :)
  • little girl pół roku temu
    Schize trochę miałam jak to czytałam. To tak jak masz te sny co obserwujesz swoje życie i mówisz - nie rób tak! A i tak zrobisz - bo ty tylko obserwujesz.
    Oczekiwanie, temu ten zegar taki istotny. Wykrzywiane palce mi się kojarzy własnie jak ktoś tak "tarmosi" ręce kiedy się czyms denerwuje/oczekuje czegos.
    No i tak się zagapił na zegar że aż nogę zgubił
    I tak zwraca uwagę na czas, że aż jakaś część myśli że to żałosne. Ale i tak inaczej nie potrafi.
    "świeczki spalają powietrze" - powietrza nie da się raczej spalać. Np tlen - jako ulteniacz - bierze udział w reakcji ale sam spalaniu nie ulega.

    Ciekawy pomysł.
    Pozdrawiam.
  • piliery pół roku temu
    Tak, ogień spala tlen. Dla człowieka, który żyje w świecie skrajnego napięcia, nie ma różnicy czy to tlen czy jakikolwiek inny gaz. Dla niego to "powietrze". Też miałem "schize" kiedy to pisalem. :) dziękuje za odwiedziny i komentarz
  • little girl pół roku temu
    piliery Aj nie lubię chemii tłumaczyć. Spalanie to masz proces z użyciem tlenu, gdzie do substancji spalanej - np. cukru się on przyłącza. Sam tlen nie ulega spalaniu, ale jest konieczny, aby inna substancja niemu uległa. Powietrze samo w sobie się nie pali - w świeczce spala ci się knot(?) przy obecności utleniacza - tlenu. jakbyś probowal zapalić świeczkę z mieszaniną gazu bez tlenu - nie zapali ci się.
  • piliery pół roku temu
    little girl dzięki za wykład. :)
  • little girl pół roku temu
    piliery ja nie złośliwie ani nic, tylko o samą rzeczowość mi chodzi :/ Jak inaczej to odebrałeś to mi przykro.
  • piliery pół roku temu
    little girl Nie odebrałem tego jako złośliwość. Rozumiem ten chemiczny proces. Powszechnie nie używa się precyzyjnego języka na określenie obserwowanych zjawisk. W zamkniętym pomieszczeniu w którym coś się spala w pewnym momencie nie ma czym oddychać. Stąd "spalone powietrze"
  • kalaallisut pół roku temu
    Hmm dwie wizję jedna osoby neurotycznej, z chorobą zwyrodnieniowych stawów, hmm pewnie żyjącą intensywnie zawodowo, w ciągłym biegu, gdzie liczył się tylko czas czas, to to zrobić, bagatelizowanie pierwszych symptomów, bólu i przemęczenia, zatracenie siebie, zbyt intensywnym życiem, gdzie organizm zaprotestował, zaczął sztywnieć, te tiktak to widzę nawet jak palce nerwowo grają o powierzchnię blatu stołu, lęk przed śmiercią, starością, gdzie po drugiej stronie nie liczy się czas, zbyt intensywne życie spala nas samych.
  • puszczyk pół roku temu
    Kala, jeśli palce są powykręcane, to raczej trudno, aby bębniły nerwowo o powierzchnię blatu...
  • piliery pół roku temu
    Dzięki za odwiedziny i komentarz. Tiktak jest autentykiem.
  • kalaallisut pół roku temu
    No fakt. Chociaż uderzać by potrafiły... Bardziej w tym przypadku takich palcy skondensowanych sztywno w literę C już prędzej. Ps gdy śnisz nie liczy się czas . W śnie nie ma zegarów drugą wizja.
  • puszczyk pół roku temu
    kalaallisut Ta ręka raczej by drżała, to trudno o bębnieniu mówić
    Druga wersja robi się ciekawa, bo o śnie i jego implikacjach nawet nie pomyślałem.
    Niemniej nie rozwinęłaś szerzej pomysłu.
  • kalaallisut pół roku temu
    puszczyk Dla mnie to wygląda na śmierć w swoje urodziny. Nie wiem pożar? Zaczadzenie od dymu,nie może znaleźć drogi do wyjścia, usunięcie. Powykręcanie od ognia... Sen i nadchodząca śmierć...
  • kalaallisut pół roku temu
    *uśnięcie. Niech już lepiej się autor wypowie :)
  • piliery pół roku temu
    kalaallisut Zaskoczyłaś mnie swoją interpretacją. Nie dystansuję się od niej choć w rzeczywistości jest prostsza .
  • betti pół roku temu
    Jakby PL robił jakiś rachunek sumienia ze swojego życia, sprawdzał, co było dobre, co złe, a co jeszcze do naprawy. Tylko trzeba się spieszyć, bo zegar nie stoi w miejscu, rytmicznie odmierza czas... kiedy stanie na wszystko będzie za późno. A przecież może komuś trzeba powiedzieć ''kocham'', kogoś przytulić, pocieszyć, dotknąć.

    Tak sobie odczytałam.
    Podoba mi się. Fajny pomysł.
  • piliery pół roku temu
    Zawsze masz coś ciekawego do powiedzenia. Zafascynowało mnie przywiązanie tego człowieka do zegara - co może w nim dostrzegać? Dzięki za komentarz.
  • betti pół roku temu
    Całe swoje życie.
  • Dekaos Dondi pół roku temu
    Piliery→Pierwszy tutuł był lepszy. Ten mi się kojarzy z mlymlaniem Tic Taców→ i to mi psuje odbiór.
    ''nie zabieraj mi zegara'' → to można by zrozumieć → nie zabieraj mi życia - nie odbieram sobie życia. Czas się nie skończył.
    Tik tak tik tak jeszcze dla mnie tika.
    ''Zegar'' ma przy sobie→tam gdzie urodziny, zegara nie ma. Bo skoro takie święto, to jeszcze żyje. Po co mu upływający czas. Żeby znowu zwatpił?
    To takie subiektywne odczucie:) W myślach autora nie siedzę→ Pozdrawiam:)
  • piliery pół roku temu
    Dzięki, "mlymlanie" przekonało mnie. Podwajam tytuł :)
  • Florian Konrad pół roku temu
    https://www.youtube.com/watch?v=1gd5PGZx7Nw
  • piliery pół roku temu
    Dzięki za odwiedziny. Różnica w tytułach niby drobna ale jest. :) Prawie - to wiele znaczy.
  • Misiu M pół roku temu
    w dobie chronometrów elektronicznych
    coraz trudniej
    o tykanie
    może jeszcze gdzieś w pracowni
    starego zegarmistrza,
    który naprawia stare zegary
    wiersz z nutą nostalgii
    czytałem z podobaniem
  • betti pół roku temu
    Zegary, które ''tykają'' mają duszę... zatrzymują się, kiedy ktoś umiera, prawda to?
  • piliery pół roku temu
    Prawda, sam się o tym przekonałem ale tak daleko ten wiersz nie sięga - choć może?
  • Misiu M pół roku temu
    nie zawsze-niektóre po prostu trzeba nakręcać
  • pasja pół roku temu
    Zegar zawsze kojarzy mi się z przemijaniem i tutaj widzę już jesień i reumatyzm życia. Kiedy świeczki zabiorą powietrze zegary tez staną. Ja tak sentymentalnie kocham kukułki za ażurowanymi drzwiczkami.
    Pozdrawiam
  • piliery pół roku temu
    Z pasją to napisałaś. :) Autor się dziwi skąd skojarzenia ze starością. Ja mu tłumaczę że pisanie to jedno a czytanie to też jedno ale drugie.
  • piliery pół roku temu
    Dzięki za koment i odwiedziny.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania